Naukowcy z Gdańska testują nową metodę leczenia udaru mózgu. Wyniki są obiecujące

Naukowcy z Gdańska testują nową metodę leczenia udaru mózgu. Wyniki są obiecujące

Fot. pixabay.com

– Odjęło mi mowę, zacząłem bełkotać, miałem trudności z utrzymaniem równowagi, twarz mi się wykrzywiła. Chciałem coś mówić, ale było mi bardzo trudno. Powiedziałem tylko: karetkę – wspomina pan Edward, który przeszedł udar mózgu.

– Doktor, który mnie przyjmował, zaproponował mi leczenie w ramach testowanej terapii. Nie miałem wątpliwości, że chcę z niej skorzystać. Chciałem wrócić do pracy, być samodzielny. Lubię łowić ryby z wnukiem, interesuję się sportem. Nie wyobrażałem sobie, że to mogłoby się zmienić – dodaje.

Nowy schemat leczenia opracowany w Gdańsku

Pan Edward jest pierwszym pacjentem na świecie, u którego lekarze z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego zastosowali nową metodę leczenia udaru mózgu.

– U pierwszego na świecie pacjenta leczonego zaproponowanym przez nas schematem uzyskaliśmy pełen wczesny efekt terapeutyczny – ustąpienie wszystkich objawów ostrego udaru mózgu, które uwzględnia tzw. skala NIHSS – informuje prof. Bartosz Karaszewski, kierownik Katedry Neurologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Zastrzega jednak, że nie jest to jeszcze dowód na skuteczność nowej terapii – na ostateczny wyrok w tej sprawie trzeba poczekać do ukończenia projektu badawczego, którego prof. Karaszewski jest liderem.

Projekt noszący nazwę STROACT ma na celu zbadanie skuteczności stworzonego przez gdańskich naukowców złożonego schematu farmakoterapii u pacjentów, u których doszło do zamknięcia małej albo średniej tętnicy doprowadzającej krew do mózgu i na stałe przyjmujących tzw. leki przeciwkrzepliwe. To największa grupa pacjentów z udarem mózgu, którzy – nawet jeśli odpowiednio szybko trafią do szpitala – obecnie nie mogą otrzymać żadnego leczenia przyczynowego dającego radykalny efekt terapeutyczny.

Zgodnie z przyjętą przez gdańskich badaczy hipotezą, pacjenci przyjmujący najpopularniejsze nowe antykoagulanty w przypadku wystąpienia udaru niedokrwiennego, jeśli nie są w grupie kwalifikującej się do trombektomii mechanicznej, mogą otrzymać skuteczne leczenie reperfuzyjne według nowego badanego przez nich schematu.

– Wokół było sporo osób. Duża sala, po bokach łóżka innych pacjentów. Monitory, dźwięki. Doktor badał mnie kilka razy. Miałem podawane kroplówki i leki, które miały pomóc. Wszystko pamiętam do momentu, gdy obniżyło mi się ciśnienie krwi. Później znowu jaśniej. Mowa wróciła, lepiej czułem swoje usta, prawa ręka znowu dobrze pracowała. Jeszcze tego samego dnia wszystkie objawy ustąpiły. Przyjechała żona. Dalej pracuję, nie mam z tym żadnych problemów. Wędkuję z wnukiem – cieszy się pan Edward, uczestnik tego badania klinicznego.

– Jeśli badania wykażą skuteczność, każdego roku do normalnej albo prawie normalnej aktywności życiowej po udarze mózgu powracać będą dodatkowo dziesiątki, a może nawet setki osób w skali takiego kraju jak nasz, a zapewne w takim przypadku standardy te zaimplementowałyby także towarzystwa międzynarodowe – mówi prof. Bartosz Karaszewski.

Granty z ABM szansą dla pacjentów po udarze

Zespół badawczy pod jego kierownictwem jest laureatem dwóch konkursów ogłoszonych przez Agencję Badań Medycznych, w ramach których uzyskał ponad 30 mln zł.  Obydwa granty mają na celu stworzenie nowych możliwości terapeutycznych w określonych grupach pacjentów z ostrym udarem niedokrwiennym mózgu. 

W drugim projekcie, WAKE-IN, zbadana zostanie skuteczność inwazyjnej metody leczenia udarów niedokrwiennych – trombektomii mechanicznej – w określonych, precyzyjnie wyselekcjonowanych grupach pacjentów, u których doszło do zamknięcia dużej tętnicy doprowadzającej krew do mózgu, ale którzy według dzisiejszych standardów nie mogą być poddani takiemu zabiegowi. 

Udar mózgu jest najczęstszą przyczyną trwałej niepełnosprawności ludzi dorosłych na świecie i jedną z najczęstszych przyczyn zgonów. Aż 85 proc. wszystkich udarów mózgu stanowią udary niedokrwienne, powodowane ostrym zamknięciem lub krytycznym zwężeniem tętnicy wewnątrzczaszkowej lub domózgowej. Bezpośrednią przyczyną ponad 20 proc. tych udarów jest zatorowość sercowo-tętnicza, czyli sytuacja, w której skrzepliny w jamach serca z prądem krwi docierają do jednej z tętnic domózgowych i powodują jej zamknięcie.

Przeczytaj także:

Udar mózgu: jak udzielić pierwszej pomocy

Jacek Rozenek ostrzega przed udarem mózgu

Migotanie przedsionków 5-krotnie zwiększa ryzyko udaru mózgu

U 4 na 10 dzieci lekarze nie rozpoznają tej choroby

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Rak prostaty: gliwiccy naukowcy zbadają nową terapię

Naukowcy z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach ocenią