Jak sobie radzić z lękiem i stresem w dobie pandemii?

Jak sobie radzić z lękiem i stresem w dobie pandemii?

- in Psychologia

Wraz z brakiem wpływu na sytuację rodzi się niepewność. Jeśli jest krótkotrwała, można sobie z nią poradzić. Gorzej, jeśli trwa dłużej i nijak nie można przewidzieć, jak długo jeszcze potrwa.

Cierpi wtedy poczucie bezpieczeństwa, co może skutkować poważnymi problemami psychologicznymi. Z taką sytuacją musimy zmierzyć się teraz, w dobie pandemii.

Życie, które mieliśmy dotąd, było fajne

Czasy przed pandemią okazały się być czasem dobrobytu, szczęścia, wielu możliwości i wolności. Pandemia wiele z tych rzeczy zabrała, dając w zamian ograniczenia, zakazy, nakazy i przedłużającą się niepewność. Jak podkreślają eksperci, może to wzmagać występowanie myśli rezygnacyjnych, fobii, stanów lękowych czy depresyjnych u osób z takimi skłonnościami. Nieprzewidywalna i groźna wizja przyszłości dodatkowo wzmagana jest przez pojawiające się pesymistyczne prognozy dotyczące rozwoju sytuacji.

Nie ma nic tak pewnego jak zmiana. Teraz można to stwierdzenie lepiej zrozumieć. Świat nigdy nie był pewny ani stały, wcześniej jednak ludzie żyli z poczuciem wpływu i możliwością samodzielnego wybierania momentu na zmianę, podejmowanie radykalnych decyzji. Ludzie z natury nie lubią być zaskakiwani i zmuszeni do nagłych zmian. Tak, niestety, się stało.

– Zaistniałą sytuację można porównać do najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka: straty bliskiej osoby, rozwodu czy utraty pracy. Analogicznie, teraz także zabrano nam bardzo wiele i straciliśmy poczucie bezpieczeństwa, które jest kluczowe do normalnej egzystencji, do tego, abyśmy cieszyli się z życia, mieli plany i realizowali się – mówi Izabela Kielczyk, psycholog biznesu, psychoterapeuta, trener ludzi biznesu i przedsiębiorca. – Potraktujmy to jak żałobę. W przeżywaniu straty ważny jest moment na rozpacz. Dajmy więc sobie i teraz przyzwolenie na przezywanie żalu i na złość. Wypłaczmy niezadowolenie. Musimy ten etap przejść, aby pogodzić się ze stratą poprzedniego świata i iść dalej – radzi.

Pandemia odkryła wiele nowych obszarów

Odsuwając obawy na bok, początkowo ludzie zachłysnęli się inną jakością życia. Okazało się, że przy poruszaniu się do tej pory utartymi ścieżkami, często poświęcali czas czynnościom, których nie lubili i tak naprawdę nie chcieli robić, a umykało z ich życia wiele cennych chwil i radości.

– Odkryliśmy, że nie trzeba być koniecznie codziennie w biurze, żeby mieć efekty w pracy. Nie trzeba ścigać się w wyścigu po wciąż nowe osiągnięcia sportowe, aby czuć satysfakcję z fizycznego zmęczenia  – mówi Izabela Kielczyk. – Dzięki zatrzymaniu w biegu i przez wprowadzone ograniczenia, zaczęliśmy bardziej cieszyć się chwilą i doceniać to, co mamy wokół siebie, nasze otoczenie i relacje – dodaje.

Psychologowie obserwują zmiany w kontaktach międzyludzkich. Więcej pojawia się w nich empatii, pomocy, zrozumienia. Realizacja celów, twarde reguły rynkowe i bezwzględna rywalizacja przestały rządzić relacjami. Okazuje się, że poświęcamy więcej czasu dla siebie i realizacji swoich, wcześniej często ukrywanych lub nieodkrytych, pragnień.

– Zdałem sobie sprawę, że wcześniej mnóstwo czasu i energii poświęcałem bieganiu i zdobywaniu nowych w nim rekordów, a tak naprawdę wcale tego nie lubię. Było to bieganie kompulsywne, w którym zamieniałem jedną perfekcyjną czynność na drugą. A tak naprawdę chcę jeździć na rowerze, i to nie wyczynowo, tylko rekreacyjnie, dla przyjemności obcowania z przyrodą – stwierdził Andrzej, menadżer wysokiego szczebla, który trafił do gabinetu Izabeli Kielczyk.

Jest także wiele innych pozytywnych aspektów związanych ze zmianą czasów. Wiele osób odkryło nowe perspektywy i możliwości, z których nie zdawało sobie wcześniej sprawy. Okazuje się, ze starsze osoby często potrafią świetnie radzić sobie z nowymi technologiami – chętnie kontaktują się za pomocą social mediów czy korzystają z sesji online. Dzięki temu nie czują się samotne, odtrącone. Czują obecność i zainteresowanie kogoś bliskiego.

– Poświęcamy więcej czasu dla siebie, mamy też więcej czasu na przemyślenia. Niepewność i zagrożenie sprowokowało nas do przeanalizowania, co jest dla nas naprawdę ważne – mówi Izabela Kielczyk. – To głęboko egzystencjonalne pytanie, na które nie mieliśmy wcześniej czasu. Odpowiedzi będziemy pewnie szukać dłużej, lecz przyniesie nam ona wyczekane ukojenie i spokój – twierdzi.

Nauczmy się żyć w niepewności

Niestety, dłuższa perspektywa życia w niepewności to pewnik. Trzeba nauczyć się z nią żyć. – Możemy tego nie akceptować, ale musimy przyjąć i pogodzić się z tym, nie walczyć. Im wcześniej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas – radzi Izabela Kielczyk. – Zamiast starać się wracać do poprzedniego porządku, przyjmijmy, że on już nie wróci i zaprzyjaźnijmy się z nową rzeczywistością. Ona na pewno niesie ze sobą inne, wcześniej nieodkryte możliwości i perspektywy – dodaje.

I radzi, aby starać się doceniać to, co jest tu i teraz. Koncertować się na prostych czynnościach, dzisiejszym dniu i nie planować, co będzie za rok. Dla osób, które przywykły do działania z wizją i w dłuższej perspektywie, będzie to duże wyzwanie. Dla nich niepewność jest dużym obciążeniem. Powinny przypomnieć sobie o ważnych momentach niepewności w życiu, które przeżyły wcześniej i jakie zastosowały wyjście z takich sytuacji.

W sytuacji zachwiania stabilności dotychczasowego porządku świata i nieprzewidywalnej przyszłości, początkowo pojawiają się lęki i frustracje. Warto wtedy nie skupiać się na poszukiwaniu sensacji i eskalowaniu zagrożenia. Nie można problemu bagatelizować, ale nie należy go też wyolbrzymiać. Trzeba próbować przełamywać stopniowo swój strach i, przy zachowaniu zasad sanitarnych, powracać do ulubionych zajęć, takich jak wyjście do kina, restauracji, klubu fitness czy na basen. Trzeba oswoić się z zagrożeniem i przełamać swoje lęki, co będzie sprzyjało pojawianiu się konstruktywnego myślenia i podejmowaniu nowych działań. Proces ten świadczy o adaptacji do innych warunków i rozpoczyna nowy etap.

– Duże znaczenie ma wsparcie społeczne. Rozmawiajmy ze sobą, dzielmy się odczuciami i doświadczeniami, posłuchajmy jak inni sobie radzą – radzi Izabela Kielczyk. Jak podkreśla, bardzo optymistyczne jest usłyszeć historię pani chorej na chorobę Alzheimera, która odbywa sesje online, świetnie się z tym czując. Inspirujące – dowiedzieć się o nowatorskich rozwiązaniach jak cateringi dostarczane do domów w ramach firmowego wspólnego lunchu, który odbywa się online.

– Takie przykłady można mnożyć. Rozejrzyjmy się tylko wokół siebie, czerpmy inspirację i budujmy w sobie optymizm. Niepewne czasy otwierają inne możliwości na osiągniecie sukcesu. Trzeba je tylko zauważyć i chwycić pojawiającą się szansę. W czasach niepewności, musimy być pewni, że sobie poradzimy. I to świetnie! – przekonuje ekspertka.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may also like

Infekcje intymne: jak odróżnić grzybiczą od bakteryjnej?

Wysoka temperatura, wilgoć, bielizna nieprzepuszczająca powietrza, korzystanie z