Jaki wpływ ma pandemia COVID-19 na psychikę dzieci i młodzieży?

Jaki wpływ ma pandemia COVID-19 na psychikę dzieci i młodzieży?

Fot. ELC

W pierwszych miesiącach pandemii uczniowie byli zadowoleni z nauki zdalnej. Więcej czasu na kontakt z własnymi dziećmi poświęcali także rodzice. Mniej więcej od czerwca wszyscy zaczęli jednak negatywnie odczuwać wzrost obciążenia nauką i pracą on-line.

– Sytuacja była zła, a teraz niestety będzie jeszcze gorsza – tak  stan  zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży – ocenia dr Ewa Odachowska-Rogalska, kierownik Zakładu Psychologii Klinicznej Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychologii Akademii Pedagogiki Specjalnej. – Zawiedliśmy nasze dzieci, nie potrafiliśmy być dla niech autorytetem, pokazaliśmy swoje słabości i nie nauczyliśmy ich radzić sobie z emocjami – dodaje.

COVID-19 dotknął każdej sfery życia dzieci, szczególnie mocno wpłynął jednak na ich psychikę. O zapaści systemu opieki psychiatrycznej wieku rozwojowego mówi się od dawna, a pandemia jeszcze pogłębiła kryzys. Długofalowe skutki pandemii w tym zakresie można, zdaniem ekspertów, podzielić na trzy główne problemy:

  • rozluźnienie więzi z rówieśnikami,
  • izolację i naukę w trybie zdalnym,
  • nieprawidłowe relacje rodziców i opiekunów z dziećmi.

Kryzysowa sytuacja pandemiczna padła na podatny grunt: już w 2019 r. mniej więcej co piąte dziecko w Polsce miało zaburzenia psychiczne. Nowych badań jeszcze nie ma, ale z praktyki wiadomo, że tych przypadków jest więcej.

Światowe trendy

Trudna sytuacja jest na całym świecie. Dane pochodzące z raportu UNICEF z 2021 r. wskazują, że 17% z 71 mln zakażeń SARS-CoV-2 w 107 krajach świata dotyczyło dzieci i młodzieży do 20. roku życia. 1 na 7 spośród nich funkcjonowało przez większość ubiegłego roku w społecznej izolacji, a co najmniej 1 na 3 dzieci z różnych powodów nie mogło uczestniczyć w edukacji zdalnej. Część uczniów, którzy wypadli z systemu szkolnego, nie miało dostępu do sprzętu umożliwiającego naukę zdalną, inni wstydzili się wyglądu domu rodzinnego lub obecnej w nim przemocy.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, na zaburzenia psychiczne cierpi od 10% do nawet 20% dzieci na świecie – mówi dr Ewa Odachowska-Rogalska. W 2017 r. Polska znalazła się na drugim miejscu w Europie pod względem częstości samobójstw osób nieletnich. Zaburzenia depresyjne dotykają nawet 2% dzieci między 6. a 12. rokiem życia; u większości z nich stwierdza się również współistniejące zaburzenia lękowe. Część powstałych w czasie pandemii opracowań szacuje, że liczba przypadków depresji u dzieci i młodzieży wzrosła nawet o 37%. Wszystko to w momencie poważnego kryzysu psychiatrii dziecięco-młodzieżowej w Polsce.       

Co sprzyja zaburzeniom psychicznym u dzieci i młodzieży?

Na rozwój psychofizyczny dzieci i młodzieży mają wpływ zarówno czynniki biologiczne, rodzinne i społeczne, jak również psychologiczne. Na tę złożoną sieć zależności dodatkowo silnie oddziaływała i nadal oddziałuje pandemia. Jeśli choćby jeden z elementów nie działa poprawnie, psychika dziecka lub młodego człowieka nie będzie rozwijała się w sposób zrównoważony. W efekcie możemy mieć do czynienia z zaburzeniami emocjonalnymi (depresja, zaburzenia lękowe i autodestruktywne, tendencje samobójcze) lub zachowaniami agresywnymi, czyli nieradzeniem sobie ze złością.

– Reakcja na sytuację kryzysową jest wypadkową i może być bardzo różna, choć znamy pewne prawidłowości. Przyjmuje się, że chłopcy i starsze dzieci częściej reagują agresją, natomiast dziewczynki i młodsze dzieci raczej emocje tłumią – wskazuje dr Ewa Odachowska-Rogalska.

Wpływ pandemii na zdrowie psychiczne dzieci zmieniał się w czasie jej trwania. W pierwszych miesiącach uczniowie byli zadowoleni z nauki zdalnej. Więcej czasu na kontakt z własnymi dziećmi poświęcali także rodzice. Mniej więcej od czerwca wszyscy zaczęli jednak negatywnie odczuwać wzrost obciążenia nauką i pracą on-line. Połowa uczniów oceniła naukę zdalną jako mniej atrakcyjną, co czwarty miał problem z przyswojeniem materiału. Co drugi młody człowiek zauważył pogorszenie się relacji rówieśniczych – wynika z badania przeprowadzonego przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej w kwietniu 2020 r.

Pandemia w ocenie dziecka

Z kolei według raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z września ubiegłego roku, jedna trzecia dzieci w wieku 13–17 lat określiła swój stan psychiczny jako zły. W tej fazie pandemii dzieci skarżyły się na zmęczenie spowodowane siedzeniem przed ekranami, przeładowanie informacjami i niezrozumienie ze strony rodziców. Nauka zdalna zaburzyła też codzienną rutynę, a izolacja wywoływała napięcia i stres. – Młodzi ludzie bali się o zdrowie swoje i swoich bliskich, mieli również problemy z radzeniem sobie ze złym samopoczuciem – podkreśla ekspertka z Akademii Pedagogiki Specjalnej.

Bardzo negatywny wpływ na stan psychiczny dzieci i młodzieży miało też nasilenie przemocy. Najczęściej tę eskalację widać było w rodzinach, w których występowały uzależnienia i choroby psychiczne. Odnotowano co prawda mniejszą liczbę zgłoszeń wszczynających procedurę Niebieskiej Karty, ale prawdopodobnie tylko z powodu ograniczeń w działalności ośrodków pomocy społecznej. Potwierdza to znaczący wzrost liczby kontaktów z Telefonami Zaufania.

Co należy zrobić?

– Pandemia sprawia, że zaciągamy dług zdrowotny w obszarze psychicznym. Jej negatywny wpływ będziemy odczuwać jeszcze przez długie lata. Wszystkie nierozwiązane problemy wrócą w postaci zaburzeń zdrowia psychicznego albo zachowań problematycznych – przestrzega dr Odachowska-Rogalska.

Poprawa stanu zdrowia psychicznego najmłodszych, wzmocnienie ich umiejętności radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi i emocjami wymaga systemowych, specjalistycznych zmian. Nie bez znaczenia są jednak także codzienne działania profilaktyczne, takie jak kampanie społeczne i wsparcie rodzin w budowaniu relacji z dziećmi.

Źródło: materiał prasowy Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia

Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Rak nerki to nie tylko walka o zdrowie. Te koszty mogą zaskoczyć nawet przy refundowanym leczeniu

Leczenie raka nerki w Polsce jest refundowane, ale wielu pacjentów szybko przekonuje się, że darmowa terapia nie oznacza braku wydatków. Prywatne badania, dojazdy do specjalistów, rehabilitacja czy utrata dochodów sprawiają, że koszty choroby mogą sięgać nawet kilkuset tysięcy złotych.