79 proc. Polaków negatywnie ocenia system ochrony zdrowia (BADANIA)

79 proc. Polaków negatywnie ocenia system ochrony zdrowia (BADANIA)

Fot. pixabay.com

79 proc. Polaków negatywnie ocenia system ochrony zdrowia – wynika z Globalnego Badania Nastrojów Społecznych IRIS. Podobną ocenę wystawili mu respondenci sondażu IBRIS, w którym 4 na 5 Polaków uznało go jako zły.

W badaniu IRIS, przeprowadzonym w ubiegłym roku w 27 krajach świata (jednym z nich była Polska), 41 proc. dorosłych Polek i Polaków wyraziło pogląd, że działanie polskiego systemu ochrony zdrowia pogarsza się, a 38 proc. było zdania, że znajduje się on w stanie kryzysu. Łącznie niezadowolonych z systemu ochrony zdrowia było 79 proc. mieszkańców naszego kraju.

Światowe Badanie Nastrojów Społecznych IRIS zrealizowano w I połowie 2023 r. wśród 18 688 osób z 27 krajów: Australii, Austrii, Brazylii, Bułgarii, Kanady, Kolumbii, Niemiec, Francji, Finlandii, Grecji, Hiszpanii, Indii, Indonezji, Irlandii, Włoch, Japonii, Litwy, Meksyku, Holandii, Panamy, Polski, Rumunii, Korei Południowej, Szwajcarii, Turcji, Wielkiej Brytanii i USA. W każdym z tych krajów badanie przeprowadzono na reprezentatywnej próbie liczącej od 500 do 1000 dorosłych mieszkańców.

Oczywiście Polacy nie są jedynym narodem, który wyraża niezadowolenie z systemu ochrony zdrowia. Ogólna ocena działania systemów ochrony zdrowia na świecie również jest raczej negatywna: średnio 25 proc. respondentów uważa, że system w ich kraju znajduje się w kryzysie, a 32 proc. – że jego funkcjonowanie ulega pogorszeniu. Przeciwnego zdania są zaledwie 4 osoby na 10, uznające, że system w ich kraju jest w doskonałej (7 proc.) lub raczej dobrej kondycji (35 proc.).

Z tezą, że system opieki zdrowotnej w ich kraju należy do najlepszych na świecie, zgadza się całkowicie lub raczej się zgadza 89 proc. Hiszpanów, 82 proc. mieszkańców Korei Południowej i 79 proc. Szwajcarów. Na przeciwnym biegunie jest zaledwie 9 proc. Bułgarów, 14 proc. Panamczyków, i 18 proc. Polaków.

Najwyższe oceny wystawili swoim systemom ochrony zdrowia Koreańczycy (łącznie 92 proc. ocen pozytywnych), Japończycy (79 proc.) i Hiszpanie (67 proc.), najniższe – Panamczycy (86 proc. ocen negatywnych), Bułgarzy (83 proc.) i Polacy (79 proc.).

Dlaczego system ochrony zdrowia jest tak źle oceniany?

Z Globalnego Badania Nastrojów Społecznych IRIS (Global Public Confidence Study 2023) wynika, że negatywna ocena polskiego systemu ochrony zdrowia to przede wszystkim konsekwencja nieefektywnego zarządzania (66 proc. wskazań) i niewystarczającego poziomu finansowania (34 proc.).

– Nieefektywne zarządzanie równa się niewystarczający dostęp do usług medycznych, zwłaszcza specjalistycznych. Niska dostępność usług medycznych przyczynia się z kolei do pogorszenia stanu zdrowia chorego, rozwoju choroby i powikłań. Czekanie w wielomiesięcznych kolejkach do specjalisty jest nie tylko uciążliwe dla pacjentów, sprzyja zniechęceniu i utrwalaniu postaw biernych, zaprzestaniu leczenia itp. – komentuje Małgorzata Synowiec-Piłat.

Według Barometru Fundacji Watch Health Care między 2013 a 2022 r. średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty w Polsce wydłużył się ponad dwukrotnie. W październiku/listopadzie 2013 r. na wizytę u lekarza specjalisty czekało się średnio 2 miesiące, podczas gdy w listopadzie 2022 r. aż 4,1 miesiąca.

Tylko 24 proc. uczestników badania IRIS w Polsce jest przekonanych, że kraj troszczy się o zdrowie najsłabszych członków społeczności, niemal tyle samo – 23 proc. – wyraża aprobatę dla polityki zdrowotnej rządu, a jedynie 5 proc. popiera ją w całości. Te wyniki plasują Polskę znacznie poniżej światowej średniej, w jednym szeregu z Bułgarią, Grecją i Panamą.

Jak polski system ochrony zdrowia opisywany jest w mediach?

Zarówno w mediach tradycyjnych, jak i społecznościowych, opisywane są z jednej strony długie kolejki do specjalistów i np. trudności z uzyskaniem pomocy w szpitalnym oddziale ratunkowym, a z drugiej wybitne osiągnięcia zespołów lekarskich, przełomowe lub trudne operacje zakończone sukcesem. Nie jest to jednak pełny obraz. W opinii ekspertów, mimo że poziom finansowania opieki zdrowotnej w Polsce jest jednym z niższych spośród krajów Unii Europejskiej, jest wiele obszarów, w których widoczna jest wyraźna poprawa. Należą do nich m.in.:

  • szybka ścieżka onkologiczna,
  • wiele programów lekowych w kolejnych poważnych problemach zdrowotnych,
  • jedne z najbardziej szczodrych na świecie programów badań przesiewowych noworodków,
  • poszerzenie katalogu szczepień bezpłatnych lub częściowo refundowanych,
  • badania przesiewowe dla dorosłych (niestety Polacy i Polki w niewielkim stopniu z nich korzystają),
  • jeden z najlepszych w Europie systemów opieki nad pacjentem ze „świeżym” zawałem serca.

Na ocenę systemu ochrony zdrowia niewątpliwie wpływają rozmowy w rodzinach i wśród znajomych, bo każdy korzystał lub ma bliskiego, który korzystał z opieki zdrowotnej – i tej finansowanej ze środków publicznych, i tej w prywatnym sektorze. Nie każdy ma jednak dobre doświadczenia z relacji z profesjonalistami medycznymi.

Właśnie te niepoprawne relacje lekarz-pacjent, zdaniem dr hab. n. społ. Małgorzaty Synowiec-Piłat, prezes Fundacji Kreatywnie dla Zdrowia, przewodniczącej zarządu Sekcji Socjologii Zdrowia i Medycyny Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, są ważną częścią istniejącego w świadomości Polaków obrazu niewydolnie i wadliwie funkcjonującego systemu zdrowia.

Nie sposób się nie zgodzić, że lekarze muszą radzić sobie z ogromną odpowiedzialnością za zdrowie i życie pacjenta. Są też nadmiernie obciążeni pracą. Tu jest też kwestia wieloetatowości – czy z konieczności, czy z wyboru, to już inna sprawa. W czasie, który powinni poświęcić rozmowie z pacjentem i badaniu, zmuszeni są wypełniać rosnącą lawinowo dokumentację – sprawdzonym rozwiązaniem w wielu krajach jest stanowisko asystenta zajmującego się tego rodzaju czynnościami. Również panujące wewnątrz instytucji medycznych relacje między pracownikami pozostawiają wiele do życzenia: autorytaryzm, mobbing etc., dodatkowo obciążają emocjonalnie – wylicza Małgorzata Synowiec- Piłat.

Według niej to wszystko rodzi wśród personelu zmęczenie, frustrację, ogromny stres, wyczerpanie psychiczne, wypalenie zawodowe. Odbija się również negatywnie na relacjach i komunikacji z pacjentami. A pracując w dysfunkcjonalnej instytucji, personel medyczny stopniowo zapomina, co jest jej nadrzędnym celem (dobro pacjenta, jego zdrowie i życie).

Niestety, lekarze często traktują pacjentów i ich bliskich przedmiotowo, ograniczają się do funkcji instrumentalnej, zapominając o tak ważnej dla pacjenta funkcji opiekuńczo-emocjonalnej. Pacjent – w coraz większym stopniu wykształcony i świadomy, oczekuje natomiast podmiotowego traktowania oraz relacji partnerskich. Szczególnie istotnych, jeśli chcemy skutecznie leczyć pacjenta z chorobą przewlekłą. Należy pomóc lekarzom w usprawnieniu i poprawie relacji z pacjentami. Skutecznym elementem tej pomocy moga być wysokiej jakości szkolenia i warsztaty z szeroko rozumianej komunikacji – mówi Małgorzata Synowiec-Piłat.

Czy istnieje idealny system ochrony zdrowia?

W opinii dr. Adama Czarneckiego, wiceprezesa instytutu ARC Rynek i Opinia, który w Polsce odpowiadała za przeprowadzenie Globalnego Badania Nastrojów Społecznych IRIS, nikt na świecie nie jest w pełni zadowolony z funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Nawet tam, gdzie w naszej, tj. Polaków, opinii powinien działać znakomicie, są tacy, którzy uważają inaczej. – Trudno stwierdzić, czy w ogóle możliwe jest stworzenie systemu, który wszystkich zadowoli – mówi Adam Czarnecki.

Jak podkreśla, wprawdzie sami oceniamy nasz system krytycznie, ale pod wieloma względami nie odstajemy tak bardzo od Europy. Wydają się to potwierdzać osoby mieszkające poza granicami kraju, które wracają do Polski, żeby odbyć potrzebne wizyty u specjalistów czy badania.

– Ochrona zdrowia w Polsce jest nieustająco pod ostrzałem krytyki – wskazuje Adam Czarnecki. Według niego na opinię o systemie wpływają szeroko nagłaśniane ekstremalne przypadki, podczas gdy stanowią one tylko niewielki ułamek jego funkcjonowania.

Małgorzata Synowiec-Piłat zwraca natomiast uwagę na niewłaściwą alokację środków w ochronie zdrowia, maksymalną koncentrację na leczeniu chorób, a chroniczne niedofinansowanie profilaktyki. Tymczasem, jak podkreśla, głównym zagrożeniem zdrowotnym w skali danej populacji są obecnie choroby cywilizacyjne zależne od stylu życia. Jednym z priorytetów polityki zdrowotnej na rzecz przeciwdziałania tym chorobom powinny być zatem działania ukierunkowane na kształtowanie prozdrowotnych zachowań i postaw wśród osób zdrowych, a nie tylko leczenie chorych.

– Skuteczne budowanie polityki zdrowotnej to nie tylko ukierunkowanie działań na edukowanie społeczeństwa, ale także przeciwdziałanie nierównościom w zdrowiu. Bardzo ważne jest, by środowisko medyczne, jak i decydenci zdrowia publicznego, osoby podejmujące decyzje w obszarze ochrony zdrowia, zaczęli na zdrowie społeczeństwa i poszczególnej jednostki patrzeć szerzej, uwzględniając perspektywę społeczno-kulturową – podkreśla ekspertka.

Jej zdaniem zarówno dostęp do instytucji medycznych, a zwłaszcza do medycznych usług specjalistycznych, jak i nasze możliwości prowadzenia prozdrowotnego stylu życia, tak ważnego w przypadku zapobiegania chorobom cywilizacyjnym, są zależne od naszego położenia społecznego. Od pozycji społecznej, którą zajmujemy, co związane jest przede wszystkim z wykształceniem, ale także sytuacją materialną nas samych, ale także zbiorowości społecznych, których jesteśmy członkami.

Socjolożka podkreśla, że to właśnie nierówności społeczne bardzo silnie determinują nasze zachowania w zdrowiu i w chorobie. To, kiedy zgłaszamy się do lekarza, jak korzystamy z usług medycyny (kwestia np. kompetencji zdrowotnych), czy stosujemy się do zaleceń lekarskich, ale także, czy bierzemy udział w badaniach profilaktycznych.

– Owszem, jakość leczenia i jego dostępność jest coraz lepsza. Ale czy dla wszystkich? Czy również dla osób biednych, nisko wykształconych, żyjących w małych miejscowościach, w słabo rozwiniętych regionach kraju? Zatem zamiast zrzucać winę za nieudolnie prowadzone programy prozdrowotne na potencjalnych odbiorców, warto się zastanowić, dlaczego ludzie nie chodzą np. na badania profilaktyczne? Jakie są społeczno-kulturowe przyczyny? Czy zdrowie jest dla nas ważne i na ile, co wygrywa z nim w codziennym życiu? Jakie przejawiamy na co dzień zachowania zdrowotne i dlaczego? Jakie mamy przekonania na temat zdrowia? – zastanawia się Małgorzata Synowiec-Piłat.

Badaczka w wielu publikacjach podkreśla, że np. w przypadku chorób nowotworowych należy uwzględnić istniejącą w społeczeństwie rakofobię oraz przekonania fatalistyczne, które wpływają negatywnie na uczestnictwo w badaniach profilaktycznych, zgłaszalność do lekarza, kontynuację leczenia po diagnozie oraz stosowanie się do zaleceń lekarskich.


  1. Globalne Badanie Nastrojów Społecznych IRIS (Global Public Confidence Study 2023)
  2. Barometr Fundacji Watch Health Care (WHC)
  3. Informacja prasowa ARC Rynek i Opinia na temat Global Public Confidence Study 2023
  4. Synowiec-Piłat M., .”Przekonania i wiedza dotyczące chorób nowotworowych a uczestnictwo w onkologicznych badaniach profilaktycznych. Studium socjologiczne” (2020).

Źródło informacji: Serwis Zdrowie PAP

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Otyłość to choroba, którą trzeba leczyć (ROZMOWA)

Otyłość to choroba. Jej przyczyną nie jest brak ruchu i objadanie się. To nieuprawnione, dyskryminujące i stygmatyzujące opinie — tłumaczy dr hab. Mariusz Wyleżoł, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej.