Leczenie raka zwiększa ryzyko wystąpienia świądu

Leczenie raka zwiększa ryzyko wystąpienia świądu

- Zdrowie
Fot. Maja Marklowska-Dzierżak

Nowoczesne terapie przeciwnowotworowe, stosowane zarówno w leczeniu chorych na nowotwory skóry, jak i narządów wewnętrznych, zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia świądu.

Jak tłumaczył podczas konferencji “Tête-à-tête z dermatologią” (26-27 maja w Jachrance pod Warszawą) prof. Rafał Suwiński, kierownik II Kliniki Radioterapii i Chemioterapii Centrum Onkologii w Gliwicach, świąd może występować wraz z innymi objawami choroby nowotworowej, a może też te objawy wyprzedzać (mówi się wówczas o tzw. objawie prodromalnym). Świądem manifestuje się wiele onkologicznych schorzeń hematologicznych (chłoniaki ziarnicze i nieziarnicze, białaczki), ale również guzów litych, nazywanych potocznie rakami. Może również być objawem cholestazy – zastoju żółci w przewodach żółciowych i wątrobie spowodowanego upośledzoną drożnością dróg żółciowych, która występuje u chorych na raka wątroby i raka głowy trzustki.

W opinii dr hab. Grażyny Kamińskiej-Winciorek, specjalistki dermatologii i wenerologii z Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Centrum Onkologii w Gliwicach, świąd może być efektem zarówno farmakoterapii, radioterapii, jak i procedur stosowanych w onkohematologii (zwłaszcza po przeszczepie od dawców niespokrewnionych z pacjentem). Jest częstym efektem ubocznym leczenia przeciwnowotworowego.

“Wdrożenie nowoczesnych terapii onkologicznych wydłuża czas przeżycia chorych, a w niektórych przypadkach pozwala na uzyskanie pełnej remisji choroby nowotworowej. Jednocześnie zwiększa jednak odsetek działań niepożądanych, takich jak świąd, które znacząco pogarszają jakość życia pacjenta. Zdarza się, że z ich powodu trzeba przerwać leczenie albo obniżyć dawkę leku, co zmniejsza szansę chorego na wydłużenie życia” – poinformowała uczestniczących w konferencji “Tête-à-tête z dermatologią” lekarzy.

Fot. Maja Marklowska-Dzierżak. Na zdjęciu: dr hab. Grażyna Kamińska-Winciorek i prof. Rafał Suwiński z gliwickiego Centrum Onkologii.

Które leki najczęściej wywołują świąd?

Należą do nich m.in. leki cytostatyczne stosowane w klasycznej chemioterapii, choć – jak podkreślali eksperci – częściej dochodzi po nich do powstania tzw. osutek grudkowych. Największe ryzyko pojawienia się świądu wiąże się z nowoczesnymi terapiami ukierunkowanymi molekularnie, nazywanymi w dużym skrócie terapiami celowanymi, a także immunoterapią, która w dużym uproszczeniu polega na wzmacnianiu organizmu do walki z nowotworem.

W grupie leków ukierunkowanych molekularnie, które wywołują u pacjentów świąd, wymieniane są najczęściej inhibitory EGFR (np. cetuksymab, panitumumab, gefitynib). W mniejszym stopniu dotyczy to również inhibitorów BRAF (np. wemurafenib), inhibitorów szlaku MEK (np. trametynib), inhibitorów mTOR (np. ewerolimus) oraz inhibitorów punktów kontrolnych immunologicznych (ipilimumab, niwolumab, pembrolizumab).

W przypadku takich leków jak cetuksymab czy panitumumab, stosowanych m.in. w leczeniu chorych na zaawansowanego raka jelita grubego, w szóstym miesiącu takiej terapii świąd występuje u 100 proc. leczonych. Po inhibitorach BRAF świąd występuje rzadko, natomiast po inhibitorach mTOR i MEK może on dotyczyć nawet 30 proc. pacjentów. Sorafenib, sunitynib i regorafenib – leki stosowane głównie w leczeniu chorych na jasnokomórkowego raka nerki, mogą wywoływać świąd u 10-20 proc. chorych. Z kolei ipilimumab, wykorzystywany m.in. w leczeniu czerniaka, jest odpowiedzialny za pojawienie się świądu u 25-35 proc. osób, które są nim leczone.

Około 36 proc. pacjentów otrzymujących leki ukierunkowane molekularnie skarży się jednocześnie na obniżenie jakości życia o 40 proc. – powiedziała dr hab. Grażyna Kamińska-Winciorek.

Inne problemy skórne występujące po leczeniu onkologicznym

Wiele leków przeciwnowotworowych poza świądem powoduje również suchość skóry, krostki, grudki, strupy, złuszczanie się skóry, jej nadwrażliwość na światło, zmiany skórne przypominające trądzik, liszaj, czy łuszczycę.

U chorych leczonych inhibitorami EGFR, BRAF czy MEK bardzo często w okolicach zausznych pojawia się osutka trądzikopodobna, a u osób leczonych inhibitorami punktów kontrolnych pojawia się osutka plamista – dodała dr hab. Grażyna Kamińska-Winciorek.

Jak można sobie pomóc

Wielu pacjentom ulgę przynoszą emolienty, łagodna pielęgnacja skóry i chłodne kompresy. Eksperci podkreślają, że należy unikać ekspozycji na słońce, bo promienie UV mogą zaostrzać zmiany skórne, a wychodząc z domu, stosować pełną ochronę przeciwsłoneczną.

W przypadku wystąpienia świądu warto udać się do dermatologa, który oceni jego nasilenie i przepisze odpowiednie leki.

1 Comment

  1. Przestrzegam przed lekami sterydowymi, zwłaszcza w przypadku małych dzieci! Sterydy działają szybko i dają dobre rezultaty, ale niestety na krótko, potem już jest tylko gorzej – skóra przyzwyczaja się do nich i potrzebuje coraz większych dawek. Jest bardzo duże ryzyko wystąpienia poważnych efektów ubocznych; zaniki skory w miejscach, gdzie łuszczyca występuje najczęściej, może wystąpić również depresja polekowa i naprawdę wiele innych. Po wielu latach stosowania sterydów zmiany są nieodwracalne, lekarze, którzy tak beztrosko przepisują te maści zachowują się wyjątkowo nieodpowiedzialnie. U mnie nic tak dobrze nie działa jak delikatne preparaty, najlepiej 100% ziołowe. Trudno takie znaleźć nawet w aptece. Ja znalazłam sklep z produktami konopnymi i to był strzał w 10! Mam dużo mniej tych okropnych plam na skórze a to po 3 dniach od zastosowania dzięki maści uniwersalnej którą znajdziecie na konopiafarmacja pl . Córka niestety też ma łuszczycę i dla niej kupiłam z tego sklepu maść baby polecam

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Jeśli chcesz mieć zdrowe stawy, koniecznie wylecz zęby

Przybywa dowodów naukowych świadczących o tym, że pacjenci