Czy teleporada zastąpi wizytę u ginekologa?

Czy teleporada zastąpi wizytę u ginekologa?

- Aktualności, Psychologia
Fot. pixabay.com

Epidemia COVID-19 wpłynęła na wzrost częstotliwości wizyt odbywanych online, bez względu na specjalizację lekarską. Zmiany w tym zakresie nie ominęły również wizyt ginekologicznych.

Czy telemedycyna ma szansę pozostać w ginekologii na stałe? W jakim zakresie? Czy każdą wizytę można zastąpić poradą przez telefon lub internet?

Co czwarta wizyta odbyła się online

Okazało się, że w dobie pandemii  COVID-19 wiele problemów, w tym również zdrowotnych, udaje się rozwiązać bez wychodzenia z domu. Z pewnością pomocne są wytyczne Ministerstwa Zdrowia, które rekomendują zdalną formę kontaktu z pacjentem, po to by ograniczyć ryzyko zakażenia koronawirusem.

W ramach realizowanego w naszym kraju programu „Recepta na sukces” przeprowadzono cykl bezpłatnych konsultacji ginekologicznych online #porozmawiajmyotwarcie, które – jak się okazało – cieszyły się dużą popularnością wśród pacjentek. Ponadto na zlecenie firmy Gedeon Richter Polska przeprowadzono badanie „Oczekiwania kobiet wobec komunikacji z lekarzem ginekologiem i farmaceutą”, w którym temat znaczenia telemedycyny w ginekologii znalazł istotne miejsce.

Jak wynika z tego badania, 40 proc. respondentek odbyło wizytę telefoniczną lub za pośrednictwem internetu. Pacjentki, które skorzystały z teleporady, stwierdziły, że aż w 77 proc. odbyła się ona przez telefon, 19 proc. za pośrednictwem maila, a 15 proc. poprzez połączenie wideo. Najczęstszym powodem podjęcia decyzji o skorzystaniu ze zdalnej konsultacji była chęć przedłużenia lub uzyskania recepty (59 proc. wskazań) oraz omówienia wyników badań (49 proc. wskazań).

Co może wydać się zaskakujące, w trakcie konsultacji online zorganizowanych w ramach programu „Recepta na sukces” zdarzało się, że to mężczyźni korzystali z wizyty online w imieniu swoich partnerek i córek, które krępowały się skontaktować osobiście.

Konsultacje ginekologiczne online nie zastąpią wizyt, w których niezbędne jest badanie fizykalne. To jednak doskonała  alternatywa w sytuacji, kiedy konsultacja stacjonarna nie może się odbyć albo chodzi o omówienie wyników badań, przepisanie recepty czy wypisanie zwolnienia lekarskiego. Nie każda konsultacja musi się wiązać z badaniem na fotelu lekarskim. Tak postrzegana telemedycyna ma szansę wpisać się na stałe w ginekologii.

[dr Ewa Surynt, lekarz ginekolog i ekspertka programu „Recepta na sukces”]

Alternatywa dla wizyty w gabinecie, ale czy dla każdej pacjentki?

Z badania wynika, że istotnym czynnikiem wpływającym na wybór teleporady jest wiek. Kobiety powyżej 50. roku życia najrzadziej korzystały z czatu wideo. W przedziale 50-59 lat było to jedynie 4 proc. ankietowanych, a wśród kobiet powyżej 60. roku życia – 9 proc. Ogółem z czatu wideo korzystało 15 proc. respondentek.

Warto zwrócić uwagę na to, że kobiety z mniejszych miast rzadziej korzystały z wizyt zdalnych u ginekologa. W przypadku miast do 20 tys. mieszkańców z teleporady nie korzysta 67 proc. respondentek, a w przypadku miast z liczbą mieszkańców w przedziale 20-100 tys. jest to 71 proc. respondentek.

Wizyta ginekologiczna jest z zasady bardziej wstydliwa niż inne wizyty lekarskie. Forma rozmowy zdalnej może być jeszcze trudniejsza ze względu na nieznaną i rzadko używaną dotąd formułę, a co za tym idzie, problemy techniczne. Najczęstsze z nich to: niewyraźny dźwięk i zakłócenia w odbiorze audio, na co wskazuje 34 proc. ankietowanych, niewyraźny obraz i słaba jego jakość (26 proc.) oraz przerwanie połączenia (26 proc.).

Wizyta online u ginekologa jest sytuacją, w której lepiej czują się kobiety młode. To one na co dzień korzystają z komunikatorów internetowych, czatów wideo, połączeń online. Taki sposób konsultacji to duża oszczędność czasu dla pacjentki, zwłaszcza w sytuacji, kiedy rozmowa dotyczy omówienia badań, co z powodzeniem może odbyć się w formie zdalnej.

Telemedycyna w ginekologii to trend stale rosnący, który zdaniem ekspertów wpłynie na poprawę jakości i rozwój narzędzi teleinformatycznych dostosowanych zarówno do młodszej, jak i starszej grupy pacjentek. – Warto pamiętać, że ważną rolę w tej kwestii stanowią nie tylko nowoczesne, intuicyjnie zaprojektowane rozwiązania, ale przede wszystkim kładzenie nacisku na kształcenie lekarzy w zakresie komunikacji z pacjentem – komentują organizatorzy programu „Recepta na sukces”.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Bezpłatna infolinia dla kobiet na zakręcie

W czwartek 24 września wystartuje bezpłatna infolinia dla