Uwaga na grzyby! Mogą być bardzo niebezpieczne

Uwaga na grzyby! Mogą być bardzo niebezpieczne

- Zdrowie
Fot. Pixabay.com

Grzyby mają niewielkie wartości odżywcze, jednak ze względu na walory smakowe cieszą się ogromną popularnością w polskiej kuchni. Niestety część z nich jest niejadalna, a niektóre wręcz śmiertelnie trujące.

Zawarte w grzybach niejadalnych toksyny mogą działać jedynie miejscowo na przewód pokarmowy, ale niektóre nieodwracalnie uszkadzają wątrobę i nerki lub działają pobudzająco na ośrodkowy układ nerwowy.

Im dłuższy okres utajenia objawów zatrucia grzybami, tym jest ono groźniejsze – przekonuje dr n. med. Iwona Kozak-Michałowska, z-ca dyrektora medycznego Laboratoriów Synevo.

W razie przypuszczenia, że doszło do zatrucia grzybami. dr Kozak-Michałowska radzi, by niezwłocznie skontaktować się z lekarzem.

Każda osoba, u której wystąpiły objawy zatrucia grzybami po upływie czterech lub więcej godzin od ich spożycia, powinna być poddana obserwacji szpitalnej – przypomina.

Te okropne muchomory

Pierwszą zidentyfikowaną toksyną pochodzącą z grzyba była muskaryna. Wyizolowano ją z muchomora czerwonego, jednak jej zawartość w tym gatunku grzyba jest niewielka i oscyluje wokół 0,0003 proc. świeżej masy. Wykrywana jest głównie w strzępiakach i lejkówkach. Toksyna ta nie przedostaje się przez barierę krew–mózg, dlatego nie oddziałuje na centralny układ nerwowy. Jej działanie polega na pobudzeniu układu parasympatycznego. Muskaryna aktywuje receptory acetylocholiny w sercu, gruczołach apokrynowych i mięśniach gładkich. Poza atropiną nie istnieje swoiste antidotum przeciwdziałające efektom wywołanym przez tę toksynę.

Najwięcej, bo 46 proc. wszystkich zatruć, odnotowuje się po spożyciu muchomora sromotnikowego i krowiaka podwiniętego. Tuz za nimi plasują się grzyby o działaniu neurotropowym – muchomor plamisty i muchomor czerwony. Około 30 proc. wszystkich zatruć dotyczy dzieci i młodzieży do 14 lat.

Muchomor sromotnikowy jest najczęściej mylony z gołąbkiem zielonawym, gąską zielonką, kanią czubajką i pieczarką polną. Nie da się go odróżnić ani pod względem smakowym, ani ze względu na cechy organoleptyczne. Dlatego nejlepiej zbierać tylko dojrzałe osobniki, a w wypadku wątpliwości zasięgnąć rady doświadczonych grzybiarzy lub pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznych.

Muchomor sromotnikowy zawiera trzy grupy toksyn: amatoksyny, fallotoksyny i fallinolizyny. Najsilniejsze działanie mają amatoksyny, które nie rozkładają się nawet pod wpływem wysokiej temperatury, a wchłonięte do krwi wiążą się z albuminą, co zwiększa ich toksyczność. Dawka śmiertelna dla człowieka to 0,1 mg/kg ciała, co oznacza, że zjedzenie muchomora sromotnikowego o masie 50 g może już doprowadzić do śmiertelnego zatrucia. Amatoksyny działają na poziomie DNA, hamują syntezę białek w komórkach narządów wewnętrznych i powodują ich zniszczenie. Przede wszystkim jednak niszczą wątrobę, choć uszkadzają też komórki innych narządów: nerek, trzustki, jąder, mięśnia sercowego i mózgu, a we krwi granulocyty obojętnochłonne i erytrocyty.

Objawy kliniczne zatrucia muchomorem sromotnikowym zależą od czasu, jaki upłynął od jego spożycia.

Grzyby o działaniu halucynogennym

Pomimo ogólnego spadku częstości zatruć grzybami w Polsce, niepokojąco wzrasta zainteresowanie, zwłaszcza wśród młodzieży, zbieraniem grzybów, których toksyny mają działanie halucynogenne. Zwiększa się tym samym liczba świadomych zatruć, których celem jest wprowadzenie się w stan odurzenia.

Do takich grzybów należy m.in. łysiczka lancetowata. Za halucynogenne działanie odpowiadają zawarte w niej alkaloidy indolowe: psylocybina i psylocyna.

Muchomor czerwony i muchomor plamisty zawierają w przeważającej ilości toksyny wywołujące tzw. zespół mykoatropinowy. Substancje te są pochodnymi 3-hydroksyizoksazolu, do których należą: kwas ibotenowy, muscymol i muscazon. Za toksyczność opisywanych grzybów odpowiadają głównie kwas ibotenowy i powstały po jego przemianie, bardziej czynny biologicznie, muscymol. Obie substancje należą do grupy naturalnie występujących w przyrodzie alkaloidów, tzw. aminokwasów pobudzających.

Głównym efektem działania muscymolu i kwasu ibotenowego są objawy o charakterze atropinopodobnym, pojawiające się w czasie do 6 godzin po spożyciu muchomora plamistego i muchomora czerwonego oraz łysiczki lancetowatej. Po wypiciu wywaru z tych grzybów bądź zjedzeniu surowych lub suszonych owocników pojawiają się objawy podobne do upojenia alkoholowego: zawroty głowy, rozszerzenie źrenic, zaburzenia koncentracji, równowagi i koordynacji ruchowej, gadatliwość, nadmierna pobudliwość, zawroty głowy, oszołomienie, zamroczenie, drżenia mięśniowe, czasami śpiączka, drętwienia. Często występują też pobudzenie psychoruchowe z euforią lub depresją, lęki, omamy słuchowe i halucynacje wzrokowe.

Jak przygotować się do badania

Rozpoznanie zatrucia grzybami wcale nie jest takie łatwe. Na pewno wymaga dobrej współpracy z pacjentem i jego bliskimi.

Badaniu lekarskiemu powinny zostać poddane wszystkie osoby, które spożyły tę samą potrawę z grzybów, co osoba zgłaszająca objawy zatrucia, nawet jeśli nie wystąpiły u nich żadne niepokojące objawy – przypomina dr Iwona Kozak-Michałowska.

Pierwszym etapem diagnostycznym u pacjenta podejrzanego o zatrucie grzybami jest przeprowadzenie z nim szczegółowego wywiadu, a jeśli pacjent jest nieprzytomny – z jego rodziną lub świadkami zdarzenia.

Prawidłowo zebrany wywiad powinien uwzględniać zarówno opis objawów u zatrutego pacjenta, jak i dokładny opis przygotowywania potrawy, którą spożył. Lekarz powinien uzyskać od pacjenta lub jego rodziny następujące informacje:

  • jaki rodzaj grzybów spożył pacjent wraz z możliwie najdokładniejszym ich opisem,
  • w jakim środowisku grzyby zostały zebrane,
  • w jaki sposób były przygotowywane i przechowywane przed spożyciem,
  • jaka ilość potrawy grzybowej została spożyta,
  • ile czasu upłynęło od momentu spożycia potrawy grzybowej do wystąpienia pierwszych objawów,
  • ile czasu minęło od momentu wystąpienia objawów do chwili zgłoszenia się pacjenta do lekarza.

Diagnostyka laboratoryjna zatrucia grzybami opiera się na badaniu mikologicznym. Rzadziej dotyczy wykrywania toksyn. Dlatego bardzo ważne jest, żeby zabezpieczyć do badania każdy materiał uzyskany od pacjenta, na przykład resztki grzybów i/lub przygotowanej z nich potrawy, treść żołądkową, wymiociny, kał, czy popłuczyny jelitowe – przypomina dr Kozak-Michałowska.

 

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Trendy na jesień i zimę 2018 w medycynie estetycznej

Kroplówki witaminowe poprawiające urodę, zabiegi wykorzystujące synergię działania