Coraz bliżej polskiej terapii CAR-T cells. Będzie szerzej dostępna dla chorych

Coraz bliżej polskiej terapii CAR-T cells. Będzie szerzej dostępna dla chorych

Polska terapia ma kosztować ok. 150 tys. zł, czyli prawie dziewięciokrotnie mniej w porównaniu z tą, którą oferują obecnie zagraniczne koncerny farmaceutyczne. Dzięki znacznie niższym kosztom będzie mogło z niej skorzystać 250 chorych.

Agencja Badań Medycznych rozpoczęła w 2021 r. realizację programu mającego na celu opracowanie i wprowadzenie do Polski na szeroką skalę przełomowej terapii leczenia nowotworów przy użyciu modyfikowanych genetycznie limfocytów CAR-T cells (terapia adoptywna komórkami CAR-T). Jest to bardzo kosztowna technologia – leczenie jednego pacjenta to obecnie koszt minimum 500 tys. dolarów. Z tego względu jej dostępność w Polsce jest ograniczona; do tej pory zastosowano ją tylko u nielicznych pacjentów.

Terapia CAR-T jest refundowana w Polsce od 1 września 2021 r. w leczeniu ostrej białaczki limfoblastycznej z komórek B u pacjentów do 25. roku życia, a od 1 maja 2022 r. również w leczeniu dorosłych pacjentów z nawrotowym lub opornym na leczenie chłoniakiem rozlanym z dużych komórek B.

Prof. Sebastian Giebel

– CAR-T to najnowocześniejsza, najbardziej zaawansowana technologicznie forma immunoterapii komórkowej. Polega na pobraniu z krwi pacjenta jego limfocytów T – komórek układu odpornościowego, które mają zdolność niszczenia nowotworu. W laboratorium komórki te zostają zaprogramowane tak, aby potrafiły rozpoznać cechy nowotworu. Po odpowiedniej stymulacji i namnożeniu zostają podane pacjentowi dożylnie. W organizmie chorego rozpoznają i niszczą komórki nowotworowe, pozostając w nim jako żywy lek – tłumaczy prof. dr n. med. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, główny badacz i lider ogólnopolskiego konsorcjum, które ma opracować polską terapię adoptywną (CAR/CAR-T).

Projekt ten, zatytułowany „Polish Chimeric Antigen Receptor T-cell Network” (jego liderem jest Warszawski Uniwersytet Medyczny), polega na optymalizacji terapii CAR-T, produkcji limfocytów w Polsce, opracowaniu CAR-T cells w nowych wskazaniach oraz zwiększeniu dostępności terapii dzięki ograniczeniu kosztów produktu i stworzeniu sieci kompetentnych ośrodków. Koszt pojedynczego polskiego leku oszacowano na ok. 150 tys. zł, co oznacza, że będzie on blisko 9-krotnie tańszy od dostępnych produktów komercyjnych. Pozwoli to na włączenie do terapii w sumie 250 chorych, z czego CAR-T cells zostanie zastosowane u 180 pacjentów w latach 2024-2025.

Pierwsze badanie kliniczne powinno rozpocząć się jeszcze w tym roku. – Ma ono na celu ocenę, czy warto jest wcześnie, zaraz po niepowodzeniu pierwszej linii leczenia chłoniaków i białaczek, pobierać limfocyty T i zamrozić je, aby mogły być wykorzystane w przyszłości do produkcji CAR-T u tych chorych, u których nie będzie odpowiedzi na leczenie drugiej linii. Zakłada się, że takie profilaktyczne pobieranie może mieć korzystny wpływ na zdolność CAR-T do niszczenia komórek nowotworowych – mówi prof. Sebastian Giebel. Dodatkowo ma zostać opracowany system certyfikacji dla Polski, pozwalający stworzyć sieć gwarantującą dostępność i odpowiednią jakość terapii CAR-T z elektroniczną bazą, w której gromadzone będą dane dotyczące jej stosowania w Polsce. Z udziałem wszystkich partnerów konsorcjum zostanie utworzone centrum doskonałości – inkubator dla naukowców chcących prowadzić przedkliniczne i kliniczne badania w obszarze terapii adoptywnych.

Kolejne badania, jak podkrśla prof. Giebel, zakładają opracowanie oryginalnych, polskich CAR-T, udoskonalonych względem produktów zarejestrowanych obecnie na świecie.

– To ogromne wyzwanie, które obejmuje badania na liniach komórkowych, zwierzętach oraz ostatecznie zastosowanie komórek u ludzi z oceną skuteczności i bezpieczeństwa. Wierzymy, że opracowane przez naszych naukowców produkty będą innowacyjne i przyczynię się do zwiększenia szansy wyleczenia chorych na chłoniaki i białaczki w Polsce i poza nią – podsumowuje gliwicki specjalista.

Warszawski Uniwersytet Medyczny podjął się przeprowadzenia badania klinicznego nad zastosowaniem limfocytów CAR-T antyCD19 w niskich dawkach w leczeniu dorosłych chorych na nawrotową i oporną ostrą białaczkę limfoblastyczną i chłoniaka Burkitta. Jest to badanie fazy I/II o akronimie MERMAID1.

Prof. Grzegorz Basak

– Badanie MERMAID1 będzie obejmować zastosowanie jednej z najbardziej innowacyjnych terapii przeciwnowotworowych z wykorzystaniem genetycznie modyfikowanych limfocytów pacjenta, tzw. limfocytów CAR-T. Limfocyty będą modyfikowane konstruktem kodującym receptor skierowany przeciwko cząsteczkom CD19 obecnym na powierzchni limfocytów B i nowotworów z nich się wywodzących. Badanie będzie prowadzone w konsorcjum złożonym z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM, Instytutu Hematologii i Transfuzjologii oraz Narodowego Instytutu Onkologii, a limfocyty CAR-T będą po raz pierwszy wytwarzane w Polsce – mówi prof. Grzegorz Basak, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierownik projektu.

Przeczytaj także:

Jadwiga Szostek: Dostałam drugie życie

Nowe projekty badawcze, z których mogą korzystać chorzy na raka

Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Rak nerki to nie tylko walka o zdrowie. Te koszty mogą zaskoczyć nawet przy refundowanym leczeniu

Leczenie raka nerki w Polsce jest refundowane, ale wielu pacjentów szybko przekonuje się, że darmowa terapia nie oznacza braku wydatków. Prywatne badania, dojazdy do specjalistów, rehabilitacja czy utrata dochodów sprawiają, że koszty choroby mogą sięgać nawet kilkuset tysięcy złotych.