Rehabilitacja w czasach pandemii COVID-19. Co się zmieniło?

Rehabilitacja w czasach pandemii COVID-19. Co się zmieniło?

- Aktualności
Fot. pixabay.com

Po trzymiesięcznej przerwie spowodowanej wybuchem pandemii COVID-19 pacjenci znów mogą jeździć na leczenie do uzdrowiska. Jak przebiega ono w nowym reżimie sanitarnym i czy rehabilitacja pulmonologiczna po przebytym zakażeniu koronawirusem jest rekomendowana przez specjalistów?

Sytuacja związana z pandemią COVID-19 mocno wpłynęła na sektor uzdrowiskowy. Swoje piętno odcisnął na nim m.in. wzrost kosztów bieżącej działalności związany z nowym reżimem sanitarnym i drastyczny spadek liczby pacjentów.

Może pójść też w stronę rekreacji?

Uzdrowiska mają przed sobą teraz wiele wyzwań. Aktualnie skupiamy się na kontynuacji leczenia sanatoryjnego, z zachowaniem najwyższych standardów i niezbędnego reżimu sanitarnego. Jednak w naszym przypadku dzienny koszt utrzymania pacjenta, w zależności od pobytu, wzrósł o 10-20 proc. podczas epidemii wirusa SARS-CoV-2. Jest to związane z kosztami, jakie ponosimy m.in. na środki ochrony indywidualnej i dezynfekcję, czy utrzymanie dotychczasowego zespołu pracowników przy o połowie mniejszej liczbie kuracjuszy i gości – komentuje Adam Rybicki, wiceprezes Przedsiębiorstwa Uzdrowiskowego Ustroń S.A.

Cała branża uzdrowiskowa czeka na informacje dotyczące rozliczania ryczałtu ze strony NFZ. – W dłuższej perspektywie powinniśmy zastanowić się nad kierunkiem rozwoju lecznictwa uzdrowiskowo-sanatoryjnego. Widzę duży potencjał w tym, aby pobyty w uzdrowisku były częścią rehabilitacji przewlekłej pacjentów po leczeniu szpitalnym. Kolejnym pomysłem, jaki warto rozważyć, jest wykorzystanie zaplecza sanatoryjnego na ośrodki aktywizacji seniorów, czy większa komercjalizacja i rozbudowanie oferty pobytów rekreacyjno-medycznych. Mamy ogromne możliwości i możemy wykorzystać zaplecze zabiegowe, własne surowce naturalne i doświadczonych pracowników – przekonuje Adam Rybicki.

W Uzdrowisku Ustroń dziennie odbywa się ok. 6 tys. zabiegów rehabilitacyjnych. Sytuacja uległa jednak zmianie w marcu 2020, kiedy cały świat został sparaliżowany przez nowy, nieznany dotąd patogen SARS-CoV-2 wywołujący chorobę COVID-19. W połowie marca liczba pacjentów szpitalnych zmniejszyła się z ponad 1200 do zaledwie 77.

W związku z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia z 13 marca, uzdrowiska w całej Polsce zawiesiły działalność. Niezbędne było błyskawiczne działanie: w naszym przypadku przygotowanie i zorganizowanie wypisu i wyjazdu 750 osób. Pacjentom w naszym uzdrowisku zaoferowaliśmy m.in. pomoc logistyczną. Zapewniliśmy nawet dojazd do oddalonego o 30 km Bielska-Białej, gdzie jest więcej możliwości skorzystania z komunikacji publicznej. W połowie marca w Uzdrowisku Ustroń zostali jedynie pacjenci, którzy korzystali z usług szpitalnych. Nie przerwaliśmy tej działalności w trosce o zdrowie i życie naszych pacjentów. Kontynuowaliśmy świadczenie usług rehabilitacyjnych, zwłaszcza w zakresie kardiologii. Tego leczenia nie można przerwać w dowolnym momencie – tłumaczy Adam Rybicki.

Komu pobyt w uzdrowisku jest szczególnie zalecany?

Prewencja wtórna istotnie wpływa na poprawę jakości i wydłużenie życia pacjentów. Przebycie ciężkiej choroby znacząco osłabia organizm, powoduje zmniejszenie siły mięśniowej czy nawet zaniki mięśni. Rozwiązaniem w takim wypadku może okazać się rehabilitacja ogólnoustrojowa, która poprawia sprawność i umożliwia powrót do normalnego funkcjonowania.

Obecnie w Uzdrowisku Ustroń pacjenci mogą skorzystać m.in. z rehabilitacji kardiologicznej, neurologicznej, ortopedycznej, czy pulmonologicznej, która jest szczególnie polecana tzw. ozdrowieńcom, czyli osobom, które chorowały na COVID-19. Dlaczego? Ponieważ zmniejsza zaburzenia oddechowe, zwiększa pojemność płuc oraz wzmacnia mięśnie oddechowe. Podczas choroby płuc obciążone są również układy krążenia, szkieletowy i mięśniowy. Dlatego osobom, które były długo hospitalizowane, polecana jest również rehabilitacja wielokierunkowa, ogólna, która pomoże im w powrocie do pełnej sprawności. W Uzdrowisku Ustroń wznowiono przyjęcia z wdrożeniem procedur bezpieczeństwa, które minimalizują ryzyko zakażenia SARS-CoV-2.

– Od 18 czerwca wznowiliśmy przyjęcia, ale na pierwszy turnus dojechało jedynie 50 proc. osób, które otrzymały skierowania na pobyt u nas. Zapewniam, że dbamy o zachowanie procedur bezpieczeństwa na terenie uzdrowiska i serdecznie do nas zapraszamy. Kierujemy się wytycznymi GIS w sprawie przyjmowania i pobytu pacjentów sanatoryjnych – tłumaczy Adam Rybicki.

W uzdrowiskach jest bezpiecznie

Przyjęcia odbywają się teraz na nowych zasadach: oprócz wywiadu triażowego, podstawowym warunkiem przyjęcia jest ujemny test na koronawirusa, który musi być przeprowadzony maksymalnie 6 dni przed planowanym pobytem.

Do tej pory, według danych NFZ na 15 lipca, na 25,4 tys. badań wśród osób wyjeżdżających do uzdrowisk w całej Polsce, jedynie 37 wyników jest pozytywnych.

U nas statystyki są podobne. Przed przyjazdem ostatniego turnusu na 550 pacjentów, którzy zgłosili się na leczenie, odnotowaliśmy tylko jeden pozytywny wynik testu i osoba ta nie mogła oczywiście przyjechać do Uzdrowiska Ustroń. Na bieżąco monitorujemy stan zdrowia naszych pacjentów i w razie jakichkolwiek niepokojących sytuacji natychmiast reagujemy. Warto podkreślić, że do tej pory nie odnotowano żadnego przypadku zakażenia na terenie uzdrowiska. Staramy się zorganizować pobyt pacjentów tak, aby uniknąć większych skupisk w częściach wspólnych. Wprowadziliśmy niezbędne procedury wewnętrzne: specjalne strefy pacjentów, pojedyncze przyjęcia w recepcji, wydłużenie godzin pracy bazy zabiegowej, czyli Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia, i wydłużenie czasu wydawania posiłków. Na bieżąco dbamy o dezynfekcję na terenie uzdrowiska, a personel jest wyposażony w środki ochrony indywidualnej zapewnia Adam Rybicki.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Sprawdź, o czym świadczą Twoje buty

Czy zastanawiałaś się kiedykolwiek, co mogą o Tobie