Rak prostaty: gliwiccy naukowcy zbadają nową terapię

Rak prostaty: gliwiccy naukowcy zbadają nową terapię

Naukowcy z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach ocenią bezpieczeństwo i skuteczność nowej terapii – z zastosowaniem 177Lu-PSMA-617 – w leczeniu uzupełniającym chorych na raka prostaty wysokiego ryzyka. W badaniu weźmie udział około 200 pacjentów.

Standardowym leczeniem chorych na raka prostaty (gruczołu krokowego, stecza) z grupy wysokiego ryzyka jest prostatektomia (chirurgiczne usunięcie całości lub części gruczołu krokowego) lub radykalna radioterapia w skojarzeniu z hormonoterapią. Jednak u ponad 30 proc. chorych, pomimo optymalnego leczenia, dochodzi do nawrotu choroby. Naukowcy szukają dla nich nowych terapii.

Wiele badań klinicznych ukierunkowanych jest na poprawę wyników leczenia w grupie chorych o wysokim ryzyku nawrotu choroby. Obejmują one dołączenie chemioterapii, leków antyandrogenowych nowej generacji, a także łączne stosowanie tych metod. Jednak stosowanie chemioterapii obarczone jest istotnym ryzykiem powikłań, podczas gdy nowoczesna terapia antyandrogenowa jest droga i wymaga stałego stosowania przez długi czas. Kojarzenie leczenia ukierunkowanego na szlak receptora androgenowego prowadzi do radiouwrażliwienia komórek nowotworowych, co potwierdzono w wielu badaniach III fazy z udziałem chorych na raka gruczołu krokowego z grupy pośredniego lub wysokiego ryzyka. Skojarzenie terapii antyandrogenowej z radioterapią poprawiało wyniki leczenia w zakresie kontroli miejscowej, czasu przeżycia bez przerzutów odległych, progresji choroby i całkowitego czasu przeżycia (OS) w porównaniu z samą radioterapią.

Rak prostaty jest najczęstszym nowotworem rozpoznawanym u mężczyzn – co roku taka diagnozę słyszy około 18 tys. Polaków. Wśród czynników sprzyjających jego rozwojowi wymienia się m.in. niewłaściwą dietę, palenie tytoniu, predyspozycje genetyczne oraz wiek. Najwięcej przypadków raka prostaty rozpoznawanych jest u mężczyzn po 70. roku życia, jednak coraz częściej zapadają na niego mężczyźni po czterdziestce.

Ekspresja PSMA, czyli antygenu błonowego specyficznego dla prostaty, jest powszechna w komórkach raka prostaty, co umożliwia zastosowanie znakowanego izotopowo PSMA zarówno w diagnostyce chorych na raka gruczołu krokowego (znaczniki pozytonowe np. 68Ga czy 18F), jak i terapii (beta emitery np. 177Lu). Ostatnio opublikowane dane wskazują na dużą skuteczność leczenia izotopowego z zastosowaniem 177Lu-PSMA u chorych z zaawansowanym hormonoopornym rakiem prostaty. Doświadczenia z innymi typami nowotworów (np. rakiem tarczycy) wskazują, ze celowane molekularnie leczenie izotopowe skuteczne jest jako metoda leczenia uzupełniającego.

Przeczytaj też: Czy można odziedziczyć raka prostaty? W jakim stopniu odpowiadają za niego geny?

Stanowi to istotną przesłankę dla proponowanego badania, którego celem jest sprawdzenie, czy uzupełniające leczenie 177Lu-PSMA, jako jednorazowej aktywności terapeutycznej, w raku gruczołu krokowego wysokiego i bardzo wysokiego ryzyka prowadzi do zmniejszenia ryzyka niepowodzenia leczenia, przy minimalnej toksyczności leczenia. Takie badanie zamierzają przeprowadzić naukowcy pod kierunkiem dr hab. n. med. Darii Handkiewicz-Junak, zastępcy kierownika Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.

W badaniu „177Lu-PSMA jako systemowe leczenie uzupełniające u chorych na raka prostaty wysokiego i bardzo wysokiego ryzyka po leczeniu radykalnym z zastosowaniem teleradioterapii lokoregionalnej i hormonoterapii” planowany jest udział 200 chorych na raka gruczołu krokowego wysokiego lub bardzo wysokiego ryzyka, bez cech rozsiewu choroby nowotworowej w badaniach radiologicznych po zakończonej radioterapii, podczas kontynuowana hormonoterapii. Udział w badaniu jest dobrowolny, pacjent może wycofać też swoją zgodę na udział w badaniu w dowolnym etapie jego realizacji – poinformowało biuro prasowe Agencji Badań Medycznych, która sfinansuje to badanie.

Naukowcy mają nadzieję, że ich badanie wpłynie na zwiększenie odsetka chorych wyleczonych, czyli zmniejszy o około 25 proc. ryzyko nawrotu biochemicznego, co oznacza redukcję ryzyka wznowy biochemicznej z 30-40 proc. do około 22-30 proc. – Co istotne, poprawa wyników wiąże się ze zmniejszeniem konieczności stosowania kolejnych linii leczenia systemowego i oprócz potencjalnie korzystnego efektu dla pacjenta, może mieć też walor farmakoekonomiczny – podkreślają w Agencji Badań Medycznych.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Odmładzanie szyi w gabinecie medycyny estetycznej

Odmładzanie szyi jest dla lekarzy zajmujących się medycyną