Nowotwory neuroendokrynne są zbyt późno rozpoznawne

Nowotwory neuroendokrynne są zbyt późno rozpoznawne

- Zdrowie
Fot. Freeimages.com

“Nowotwory neuroendokrynne to wyjątkowo trudny przeciwnik, bo mamy do czynienia z chorobą, która jest bardzo podstępna – rozwija się, praktycznie nie dając żadnych objawów klinicznych” – mówi prof. Jarosław Ćwikła, onkolog, radiolog i specjalista w dziedzinie medycyny nuklearnej z Katedry Radiologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Na tę grupę nowotworów, obejmujących zarówno układ pokarmowy (najczęstsze przypadki), jak i układ oddechowy, gruczoły wydzielania wewnętrznego, zwoje przywspółczulne i współczulne, czyli praktycznie każdy punkt ciała, chorują osoby w różnym wieku.

Problemem jest to, że mogą one naśladować wiele innych chorób. Do tego wszystkiego wielu lekarzy, jak poinformował na VII Forum Pacjentów Onkologicznych w Warszawie prof. Jarosław Ćwikła, w ogóle o istnieniu tych nowotworów nie pamięta. A nie są one wcale takie rzadkie, bo jak wynika ze statystyk, zachorowalność na nowotwory neuroendokrynne wynosi ponad 5 na 100 tysięcy mieszkańców. Liczba zachorowań na nie przewyższa liczbę zachorowań na tak powszechne nowotwory jak rak trzustki czy rak żołądka.

Brak objawów nie oznacza braku choroby

Pacjenci nie podejrzewają u siebie choroby, bo nie mają żadnych dolegliwości, nic ich nie boli, a pojawiająca się u nich biegunka może oznaczać wiele innych schorzeń. Dlatego do onkologa zgłaszają się bardzo często w zaawansowanym stadium. A zanim do niego trafią, często przez długi czas nie mają postawionego właściwego rozpoznania.

Prof. Jarosław Ćwikła

“Nowoczesne metody diagnostyki, jakimi dysponujemy, są bardzo dobre. Mimo to do tej pory spotykamy się z pacjentami, którzy są diagnozowani nie kilka miesięcy, ale często kilka lat” – mówił prof. Ćwikła.

Im później, tym gorzej

Co takie opóźnienie diagnozy oznacza dla chorego? “Niestety implikuje dalsze postępowanie, ponieważ choroba, rozwijając się, osiąga stadium zaawansowania. A w takim stadium leczenie jest de facto paliatywne, bo nie możemy wyleczyć pacjenta. Jednak bardzo często nawet chory na zaawansowany nowotwór neuroendokrynny, jeśli jest dobrze leczony, wraca do pracy, do rodziny, jest pełnoprawnym członkiem społeczeństwa” – powiedział prof. Ćwikła, specjalizujący się w diagnozowaniu i leczeniu nowotworów neuroendokrynnych.

Dziś już wiemy, że aż u 40 proc. chorych na nowotwory endokrynne choroba ma charakter dziedziczny. A jeszcze 10 lat temu mówiło się o 10 proc. guzów endokrynnych związanych z genetyką. [Prof. Jarosław Ćwikła]

Pacjent musi być partnerem lekarza

Prof. Ćwikła nie ma najmniejszych wątpliwości, że pacjent musi być traktowany po partnersku i mieć możliwość wyboru optymalnej dla siebie opcji leczenia spośród przedstawionych mu przez lekarza. “W swojej karierze staram się przestrzegać tej zasady” – dodał.

 

CZYTAJ TAKŻE:

http://healthyandbeauty.pl/chorzy-na-nowotwory-leczeni-niezgodnie-ze-standardami/

http://healthyandbeauty.pl/nowotwory-wazne-jest-co-jesz/

http://healthyandbeauty.pl/vii-forum-pacjentow-onkologicznych-nic-o-nas-bez-nas/

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Czy jesteś pewien, że masz zdrową wątrobę?

Stowarzyszenie CEESTAHC we współpracy z Fundacją Gwiazda Nadziei