Psychiczne i neurologiczne powikłania COVID-19

Psychiczne i neurologiczne powikłania COVID-19

Jednym z efektów ubocznych depresji jest bezsenność. Oba zaburzenia w coraz większym stopniu dotyczą osób, które przechorowały COVID-19. Podobnie jak zaburzenia koncentracji i problemy z pamięcią.

Depresja jest jedną z najczęstszych chorób naszych czasów. Według szacunków, na zaburzenia depresyjne może cierpieć nawet 15-20 proc. Polaków.

Różne oblicza depresji

Warto wiedzieć, że pod jedną nazwą “depresja” kryje się tak naprawdę wiele wariantów tej choroby.

–  Depresja klinicznie ma bardzo wiele postaci, w zależności od tego, jaki objaw lub objawy dominują. Wspólnym mianownikiem wszystkich rodzajów depresji jest spadek nastroju, który nie ma związku z obiektywną sytuacją, zmniejszenie lub zanik zdolności do odczuwania przyjemności i zainteresowania oraz zmęczenie i brak energii. Pojedynczy objaw nie świadczy o depresji, muszą występować co najmniej dwa wymienione przeze mnie objawy. Muszą one również utrzymywać się przez co najmniej dwa tygodnie. Jeżeli objawy utrzymują się krócej, np. trzy dni, to jest to chandra, a nie depresja – tłumaczy prof. Marek Krzystanek, psychiatra, kierownik Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, autor książki “Archipelagi psychofarmakoterapii” przeznaczonej nie tylko dla psychiatrów.

Na nawracające zaburzenia depresyjne cierpi około 3 proc. populacji, jednak biorąc pod uwagę wszystkie formy zaburzeń depresyjnych, szacuje się, że depresja dotyka około 15-20 proc. populacji osób dorosłych.

– Zaburzenia depresyjne są zjawiskiem społecznym, ale bądźmy świadomi, że zaliczamy tu różne rodzaje depresji, a nie jedną depresję – dodaje prof. Marek Krzystanek.

Bezsenność w parze z depresją

Z depresją powiązana jest bardzo blisko bezsenność. Tzw. pierwotna, czyli idiopatyczna bezsenność, to zjawisko bardzo rzadkie – dotyczy ok. 10-15 proc. wszystkich przypadków bezsenności. Najczęściej mamy do czynienia z bezsennością objawową, której depresja jest najczęstszą przyczyną.  

– Zaburzenia snu w depresji mogą mieć różną postać. W depresji reaktywnej, czyli tej spowodowanej przeżywanym długotrwałym stresem, charakterystyczne są problemy z zasypianiem (fizjologiczne człowiek zasypia w ciągu 10-20 minut, a w starszym wieku do godziny), natomiast w depresji nawracającej, czyli samoistnej – endogennej, charakterystyczne jest wczesne budzenie się, zwykle o dwie godziny – lub więcej – przed zwykłą porą wstawania – ocenia prof. Krzystanek.

Zaburzenia snu i depresja mają ten sam mechanizm – są zaburzeniem rytmu życia, rytmu biologicznego. Dlatego obserwujemy, że sen w depresji normalizuje się jako ostatni – jest jakby sygnałem wyleczenia choroby.

Osoby, które ciężko przechodzą COVID-19, przeżywają silny, długotrwały stres, więc po chorobie mogą również cierpieć na zaburzenia snu z powodu depresji albo z powodu napięcia i lęku. 

 Leczenie depresji wymaga cierpliwości

Prof. Krzystanek podkreśla, że jedną z funkcji mózgu jest utrzymanie nastroju, czyli stabilnego komfortu emocjonalnego i zdolności do odpowiedniego reagowania na różne sytuacje przyjemnością, ochotą i zainteresowaniem. Depresja jest zaburzeniem pracy mózgu, a leczenie farmakologiczne jest jednym ze sposobów normalizacji objawów tego zaburzenia.

– Kiedy zaczynamy leczenie depresji, leki przeciwdepresyjne powodują zmianę w działaniu neuronów przez wzmocnienie ich działania, a zarazem powodują ich przebudowę. Komórki nerwowe tworzą nowe białka strukturalne, enzymatyczne i receptorowe, które odnawiają komórki nerwowe, przez co stają się one silniejsze i lepiej wykonują swoje funkcje – tłumaczy ekspert.

Takie wzmocnienie, przebudowa i zmiana zajmują więcej czasu, dlatego leki przeciwdepresyjne działają wolniej – ich efekt obserwowany jest zwykle dopiero po dwóch tygodniach leczenia. W starszym wieku ten czas może wydłużyć się nawet do 2-3 miesięcy. – Konieczność czekania na efekt jest to jednym z najbardziej frustrujących przeżyć pacjentów i ich rodzin w czasie leczenia depresji. W przypadku leczenia depresji psychiatria jest rzeczywiście sztuką cierpliwości – podsumowuje psychiatra ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zaburzenia koncentracji i problemy z zapamiętywaniem

Coraz więcej osób, które przybyły COVID-19, a do czasu zakażenia wirusem SARS-CoV-2 nie miały żadnych problemów neurologicznych, skarży się na pogorszenie koncentracji i problemy z pamięcią. Zdarza się, na szczęście rzadko, że czują się w różnych sytuacjach zdezorientowane.

Specjaliści nie maja już dzisiaj żadnych wątpliwości, że mogą to być powikłania COVID-19. Dlatego radzą, aby koniecznie skonsultować je z neurologiem. Jednocześnie uspokajają, że większość tych powikłań jest tymczasowa. Trudno jednak przewidzieć, kiedy miną.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may also like

4 ćwiczenia dla zmęczonych lockdownem, które można wykonywać w plenerze

Wiosenna pogoda sprzyja korzystaniu z różnych form ruchu