Otyłość to choroba. Nie oceniaj, nie odchudzaj, tylko lecz

Otyłość to choroba. Nie oceniaj, nie odchudzaj, tylko lecz

„Otyłość to choroba. Nie oceniaj, nie odchudzaj, tylko lecz” – pod takim hasłem realizowana jest kampania społeczna zainicjowana przez FLO – Fundację na Rzecz Leczenia Otyłości. Inauguracja kampanii odbyła się 22 maja w Senacie.

Celem kampanii jest zwiększenie świadomości społecznej na temat choroby otyłościowej, przeciwdziałanie stygmatyzacji i dyskryminacji pacjentów oraz zwrócenie uwagi na konieczność podjęcia działań systemowych na rzecz diagnozowania i kompleksowego leczenia tej ciężkiej, nawracającej i stanowiącej zagrożenie dla życia choroby.

Otyłość jest chorobą wypisaną na ciele, publicznie obnażającą, niemożliwą do ukrycia. Jeśli pacjent ma otyłość, wiedzą to wszyscy wokół, choć rzadko kto — w tym często także sam pacjent — ma świadomość, że to ciężka choroba o charakterze przewlekłym, ze skłonnością do nawrotów, która nie ustępuje samoistnie i powoduje ciężkie powikłania zdrowotne. Może też doprowadzić przedwczesnej do śmierci. Właśnie dlatego, że chorobę otyłościową widać na pierwszy rzut oka, a także z powodu wciąż niewystarczającej świadomości społecznej, pacjenci są oceniani, obwiniani za rozwój choroby i posądzani o lenistwo, zaniedbanie, czy brak silnej woli.

Katarzyna Głowińska, prezes FLO — Fundacji na Rzecz Leczenia Otyłości

Otyłość to choroba cywilizacyjna

Na świecie żyje aż 2,5 mld osób z nadwagą (powyżej 18 r.ż.), w tym 890 mln z chorobą otyłościową. Sytuacja w Polsce jest również bardzo poważna. Wyniki badania CBOS z 2019 r. wskazują, że 59 proc. dorosłych Polaków ma nadmierną masę ciała, w tym na otyłość choruje aż 21 proc. Polaków. Nadwaga i otyłość skracają długość życia przeciętnego Polaka o blisko 4 lata, a w najbliższych 30 latach nasz kraj straci ok. 4,1 proc. PKB na wydatki związane z nadwagą i otyłością oraz na choroby przez nie wywołane. Prognozy też nie są optymistyczne — szacuje się, że w 2025 r. z otyłością zmagać się będzie 26 proc. dorosłych kobiet i 30 proc. dorosłych mężczyzn. Jeżeli sprawdzą się te przewidywania, to w 2025 r. na leczenie chorób związanych z otyłością wydamy więcej o 0,3-1,0 mld zł niż w 2017 r.

Mimo że otyłość od wielu dekad widnieje na Międzynarodowej Liście Chorób i Problemów Zdrowotnych WHO (ICD-10), wciąż jest to choroba “przezroczysta”, tj. rzadko uwzględniana w diagnozie i prawie nieuwzględniana w przyczynie zgonu.

Otyłość powoduje stygmatyzację i dyskryminację

Osoby cierpiące na otyłość zmagają się nie tylko z samą chorobą, ale też z dyskryminacją i stygmatyzacją. Aż 69 proc. Polaków potwierdziło, że było świadkami przemocy słownej wobec osób z otyłością. Chorzy zapytani, jakie bolesne słowa słyszą pod swoim adresem, najczęściej wymieniali takie określenia jak: „grubas”, “grubaska” (56 proc.), „świnia”, „wieprz”, „locha”, „maciora”, „tucznik”, „knur” (27 proc.) czy „spaślak” (18 proc.).

Otyłość wciąż traktowana jest głównie jako defekt kosmetyczny, brakuje też przekonania, że choroba nie jest wyborem czy winą pacjenta. W efekcie takiego podejścia przyczynowo leczonych jest zaledwie 1 proc. pacjentów z otyłością, pozostali – wskutek jej ciężkich następstw.

Prof. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, podkreśla, że otyłość to nie tylko zbędne kilogramy czy wygląd, ale przede wszystkim bardzo groźna choroba, która prowadzi do ok. 200 powikłań zdrowotnych (m.in. cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, zwyrodnienia układu kostno-stawowego, udar, depresja i wiele innych) i zwiększa ryzyko zgonu.

Otyłość jest chorobą wieloprzyczynową, uwarunkowaną biologicznie i genetycznie oraz zależną od czynników środowiskowych. Należy ją diagnozować i leczyć, bowiem dobra wola pacjenta i zalecenia typu “jedz mniej i więcej się ruszaj” nie wystarczą, by zahamować postęp choroby. Osoby z otyłością to jedyna grupa chorych, od której wciąż oczekuje się samowyleczenia, a pacjentowi jest potrzebna kompleksowa opieka medyczna i leczenie.

prof. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości

Dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego oraz dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, podkreśla, że leczenie choroby otyłościowej wymaga opracowania kompleksowej, długofalowej i skutecznej strategii. Jak w przypadku innych chorób, należy zacząć od profilaktyki zakrojonej na szeroką skalę. Wydatki z nią związane są znacznie niższe niż koszty leczenia choroby otyłościowej i jej konsekwencji.

Dłuższe i częstsze wizyty u lekarza, hospitalizacje, absencja w pracy lub znaczne obniżenie wydajności pracownika z chorobą otyłościową, to duże obciążenie dla gospodarki. Szacuje się, że koszty opieki nad pacjentami z chorobą otyłościową są o 44 proc. wyższe niż nad osobami z prawidłową masą ciała.

dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego oraz dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego

Kompleksowe leczenie otyłości

Leczenie choroby otyłościowej w Polsce to wyzwanie dla systemu opieki zdrowotnej. Na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się podejście do leczenia otyłości w jej najbardziej zaawansowanym stadium. Wprowadzono pilotażowy program Ministerstwa Zdrowia KOS-BAR, który umożliwia pacjentom dostęp do kompleksowej opieki i leczenia z wykorzystaniem zabiegów chirurgicznych. Kolejny program pilotażowy Ministerstwa Zdrowia, KOS- BMI 30 +, został opracowany i przekazany do konsultacji społecznych. Środowisko pacjentów ma nadzieję na szybkie jego wprowadzenie. Program przewiduje bowiem dostęp do odpowiedniego leczenia na wcześniejszych etapach otyłości, co jest niezwykle istotne z punktu widzenia pacjenta, bo zapobiega rozwojowi najbardziej zaawansowanego stadium choroby. Podobnie jak program KOS-BAR, planowany jest jedynie w 21 ośrodkach w Polsce, co jest kroplą w morzu potrzeb, biorąc pod uwagę, że z roku na rok pacjentów przybywa.  

W planach jest również program KOS-BMI Dzieci, skierowany do osób poniżej 18. roku życia z chorobą otyłościową lub będących w grupie ryzyka.

Chorzy na otyłość w Polsce nie mają obecnie dostępu do innowacyjnych technologii medycznych. Leki, które pojawiły się na rynku, nie są finansowane ze środków NFZ, pozostaje zatem zakup leków ze środków własnych. Tymczasem pacjenci bardzo często ze względu na zaawansowanie choroby i ograniczenia fizyczne nie są w stanie pracować, a co za tym idzie, nie posiadają środków na zakup terapii. Chorzy na otyłość, podobnie jak pacjenci z innymi ciężkimi chorobami, powinni mieć dostęp do finansowanych przez NFZ innowacyjnych technologii medycznych. To może im uratować zdrowie i życie, a system opieki zdrowotnej uchronić przed ogromnymi kosztami leczenia powikłań choroby otyłościowej.

Katarzyna Głowińska, prezes FLO — Fundacji na Rzecz Leczenia Otyłości

Chorzy na otyłość oczekują diagnostyki, leczenia i wielospecjalistycznej koordynowanej opieki medycznej. To dla nich szansa na normalne życie, pracę, pełnienie ról społecznych i rodzinnych. Otyłość dewastuje zdrowie i życie we wszystkich jego sferach i nie powinna być bagatelizowana, tylko diagnozowana i leczona.

Obecnie w Polsce zarejestrowanych jest 5 preparatów do leczenia choroby otyłościowej, które różnią się od siebie mechanizmem działania oraz sposobem podania. O wyborze leczenia powinien decydować lekarz w porozumieniu z pacjentem. Klinicyści oraz organizacje pacjentów biją na alarm, przypominając o pilnej potrzebie strategicznych zmian w opiece nad pacjentami z chorobą otyłościową oraz dostępu do jej leczenia tak jak w przypadku innych chorób.

Otyłość to epidemia naszych czasów, wymaga systemowego podejścia i narodowego planu zapobiegania i leczenia tej choroby.

prof. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości

24 maja w godz. 12.00-15.00, w ramach posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Badań Naukowych i Innowacji w Ochronie Zdrowia, pod przewodnictwem senator dr n. med. Agnieszki Gorgoń-Komor w Senacie odbędzie się konferencja naukowa na temat choroby otyłościowej. Będzie ona transmitowana na stronie internetowej https://www.senat.gov.pl/transmisje/ oraz na FB Senatu.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Poznaj nowość Vichy: krem Liftactiv B3 na noc

Noc, choć często nie docenia się jej roli w codziennej pielęgnacji, jest momentem, gdy nasza skóra odzyskuje blask i witalność. Naukowcy zajmujący się chronobiologią — nauką o rytmach dobowych, w jakich funkcjonuje człowiek, dowodzą, że to właśnie po zmierzchu skóra jest najbardziej aktywna i uruchamia szereg procesów służących jej odnowie i regeneracji.