750 tys. Polaków cierpi na niewydolność serca. Czy można im skutecznie pomóc?

750 tys. Polaków cierpi na niewydolność serca. Czy można im skutecznie pomóc?

Fot. pixabay.com

Niewydolność serca zwiększa ryzyko śmierci i nawrotów zaostrzeń choroby, które w znaczący sposób obniżają jakość życia chorych i powodują̨ konieczność częstych hospitalizacji.

Liczba zachorowań i hospitalizacji z powodu niewydolności serca wzrosła w ostatnich latach i szacuje się̨, że ten trend będzie się utrzymywał. Roczna śmiertelność z powodu zaostrzenia choroby wynosi 15 proc., a w ciągu 5 lat umiera połowa chorych. Częstość ponownych hospitalizacji z powodu niewydolności serca wynosi 25 proc. rocznie. Każda kolejna dekompensacja układu krążenia, charakteryzująca się dusznością, szybszą męczliwością i obrzękami, zwiększa ryzyko zgonu, które w ciężkiej postaci choroby sięga nawet 50 proc.

Niewydolność serca to stan, w którym serce nie może dostarczyć odpowiedniej ilości krwi do tkanek i narządów, zgodnie z ich bieżącym zapotrzebowaniem. Najczęstszą przyczyną upośledzenia zdolności skurczowej lewej komory serca jest choroba niedokrwienna wywoływana miażdżycą tętnic wieńcowych, w mniejszym odsetku są to nadciśnienie tętnicze, zaburzenia rytmu serca, wady zastawkowe, zapalenie mięśnia sercowego oraz wady wrodzone.

Leki pobudzające serce do skurczu, stosowane w zaostrzeniach niewydolności serca wyłącznie w warunkach intensywnego nadzoru kardiologicznego, zwiększają dług tlenowy komórek serca, co przekłada się na gorsze rokowanie pacjentów. Nie mamy obecnie skutecznej i jednocześnie bezpiecznej terapii dla chorych z ciężką niewydolnością serca. Dostępność metod inwazyjnych, takich jak systemy wspomagania lewokomorowego czy ostatecznie transplantacja serca, są bardzo ograniczone – tłumaczy prof. dr hab. med. Agnieszka M. Tycińska z Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Jak dodaje, liczba wykonywanych w Polsce zabiegów transplantacji i wszczepień urządzeń wspomagających serce jest bardzo niewielka w stosunku do zapotrzebowania. Wielu chorych umiera, zanim znajdzie się dla nich dawca. – Szansą na wydłużenie życia i zapobieganie kolejnym zaostrzeniom choroby są dedykowane i optymalne strategie terapii farmakologicznej. Dlatego bardzo ważna jest profilaktyka wtórną zaostrzeń – dodaje ekspertka.

Badanie dla 350 pacjentów z 12 ośrodków w Polsce 

Pomimo stosowania najnowszej farmakoterapii zalecanej przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne, chorzy nadal wracają do szpitali z objawami ostrej dekompensacji układu krążenia. Szansą dla nich może być powtarzane stosowanie levosimendanu.

Podstawową odrębnością levosimendanu, wyróżniającą go na tle innych leków pobudzających serce do skurczu, jest zmniejszanie wydatku energetycznego serca w przeliczeniu na efektywność skurczu. Czyli lek ten nie zwiększa zapotrzebowania mięśnia sercowego na tlen – tłumaczy prof. Agnieszka M. Tycińska.

W Klinice Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku zaprojektowano wieloośrodkowe, randomizowane, podwójnie zaślepione, kontrolowane placebo badanie LEIA-HF (LEvosimendan In Ambulatory Heart Failure patients), mające na celu określenie skuteczności powtarzanych wlewów levosimendanu u ambulatoryjnych pacjentów z zaawansowaną skurczową niewydolnością serca. Do badania zakwalifikowanych zostanie w 12 ośrodkach 350 pacjentów z ciężką niewydolnością serca. Badanie jest finansowane przez Agencję Badań Medycznych, a prof. Agnieszce M. Tycińskiej powierzono w nim rolę głównego badacza.

Jeśli wyniki badania LEIA-HF okażą się satysfakcjonujące, w krótkiej perspektywie uda się uchronić 3750 osób przed śmiercią lub zaostrzeniem ciężkiej niewydolności serca i pobytem w szpitalu. A w dłuższej perspektywie skuteczne leczenie levosimendanem pozwoli zahamować progresję choroby, wydłuży przeciętną długość życia po rozpoznaniu niewydolności serca oraz poprawi jego jakość. Jednocześnie pozwoli wielu chorym dotrwać do transplantacji serca lub wszczepienia wspomagania krążenia.

Jak zmniejszyć ryzyko powikłań zatorowych?

Z kolei Narodowy Instytut Kardiologii w Warszawie prowadzi badanie „Optymalna farmakoterapia w zabiegach strukturalnych z dostępu przez przegrodę międzyprzedsionkową w perspektywie okołozabiegowej (STOP CLOT Trial) oraz średnioterminowej (SAFE LAAC Trial)”, którego celem jest pozyskanie pierwszych danych o optymalnej farmakoterapii śród- i pozabiegowej. Mają one umożliwić standaryzację postępowania i przynieść poprawę bezpieczeństwa pacjentów kardiologicznych.

Wraz ze starzeniem się populacji polskiej rośnie zapotrzebowanie na kardiologiczne przeznaczyniowe zabiegi strukturalne, które mogą wydłużyć życie i poprawić jego jakość. Część z tych zabiegów wymaga nakłucia przegrody międzyprzedsionkowej, manipulacji w obrębie lewego przedsionka i pozostawienia sztucznego materiału w jamach lewego serca. Stwarza to ryzyko tworzenia się skrzeplin i w konsekwencji zatorowego udaru mózgu lub zatorowości obwodowej. Aby uniknąć tych powikłań, pacjenci poddawani są farmakoterapii zmniejszającej krzepliwość krwi, która z kolei zwiększa ryzyko poważnych krwawień.

W projekcie wezmą udział pacjenci z niedomykalnością mitralną leczeni techniką „brzeg do brzegu” (TEER) z zastosowaniem systemu MitraClip lub PASCAL oraz z migotaniem przedsionków poddawani zabiegowi zamknięcia uszka lewego przedsionka (LAAC). Obie grupy pacjentów są obciążone szczególnie wysokim ryzykiem zakrzepów i krwotoków.

29 listopada 2020 roku przy porannej gimnastyce poleciała mi krew z ust. Wystraszyłem się. Lekarz rodzinny skierował mnie na badania, w tym echo serca, a diagnosta szybko wysłał do Instytutu w Aninie. Tam przez rok trwała pogłębiona diagnostyka. W szpitalu spotkałem się z prof. Pręgowskim, który zaproponował mi włączenie do badania. Zostały mi dokładnie wyjaśnione warunki uczestnictwa. Bardzo się cieszę, bo udało mi się wrócić do aktywności sprzed incydentu z listopada 2020 roku. Znowu mogę spacerować po Lesie Bielańskim – relacjonuje p. Zygmunt, jeden z uczestników badania. 

Projekt zakłada realizację trzech zsynchronizowanych protokołów: badania STOP CLOT, SAFE-LAAC oraz SAFE LAAC CKD, co pozwoli na lepsze wykorzystanie sił i środków w ramach jednego budżetu.

W badaniu „Strategia optymalizacji antykoagulacji śródzabiegowej w zabiegach strukturalnych z dostępu przez przegrodę międzyprzedsionkową” naukowcy chcą określić optymalny moment rozpoczęcia śródzabiegowego leczenia przeciwzakrzepowego heparyną. Obecnie nie ma ten temat danych pochodzących z prospektywnych badań klinicznych z randomizacją.

Zakładamy, że wczesne rozpoczęcie okołozabiegowego leczenia przeciwzakrzepowego u chorych poddawanych zabiegom przezskórnej naprawy niedomykalności mitralnej oraz zamknięcia uszka lewego przedsionka zmniejszy ryzyko powikłań zatorowych, w tym udarów oraz incydentów niedokrwienia mózgu. Jednocześnie zakładamy, że badana strategia nie zwiększy ryzyka okołozabiegowych powikłań krwotocznych – tłumaczy prof. dr hab. med. Jerzy Pręgowski, główny badacz badania STOP CLOT.

Badanie rozpoczęło się w Narodowym Instytucie Kardiologii – od 13 marca 2022 r. włączono do niego 47 pacjentów. Docelowo ma ich być 390, a rekrutować ma ich sześć polskich ośrodków.

Pacjenci biorący udział w badaniu są losowo przydzielani do wczesnego lub standardowego rozpoczynania okołozabiegowego leczenia przeciwzakrzepowego heparyną. Proces randomizacji jest podwójnie zaślepiony. Uczestnicy badania mają trzykrotnie (raz przed zabiegiem oraz dwukrotnie po zabiegu) wykonywane badanie rezonansu magnetycznego mózgu w celu wykrycia ewentualnych świeżych zmian niedokrwiennych. Ponadto wykonywane są u nich trzykrotnie testy psychologiczne oceniające zdolności poznawcze oraz pobierana jest krew w celu oceny stężenia markerów niedokrwienia mózgu – tłumaczy prof. Jerzy Pręgowski.

Źródło informacji: Agencja Badań Medycznych

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Yasumi Shido — zabieg z użyciem kosmetyków z ryżem

Po godzinie od wykonania zabiegu Yasumi Shido skóra