Każdy chciałby być #wdomunaświęta

Każdy chciałby być #wdomunaświęta

- Aktualności

Do świąt Bożego Narodzenia przygotowują się szpitalne oddziały. Jak co roku wielu chorych, ze względu na stan zdrowia, nie będzie mogło być #wdomunaświęta.

Wśród pacjentów, którzy święta spędzą w szpitalu, są m.in. chorzy na nowotwory krwi. Tacy, którzy czekają na dawcę szpiku lub wracają powoli do zdrowia po przeszczepieniu szpiku.

Jak wyglądają święta spędzone w szpitalu?

Wypełnione na co dzień szpitalne sale powoli pustoszeją. Ci, których zdrowie pozwala na spędzenie kilku chwil w rodzinnym gronie i zebranie sił na dalszą walkę z chorobą nowotworową, wracają do bliskich.

Wigilia Bożego Narodzenia to najtrudniejszy dzień dyżurowy. Każdy chciałby ten wieczór spędzić z rodziną, a nie w pracy. Chorych na oddziale jest mniej niż zwykle, ale ci, których nie udało się wypisać przed świętami, są zazwyczaj najbardziej wymagający.

[prof. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Centrum Onkologii w Gliwicach]

Prof. Sebastiana Giebela wigilijny dyżur przypadł 20 lat temu. Dyżurował na oddziale transplantacji szpiku, mając pod opieką chorych we wczesnym okresie po przeszczepieniu. Ze względu na typowy w tej fazie spadek odporności, musieli oni przebywać w izolatkach, bez możliwości odwiedzin. Z rodzinami porozumiewali się przez specjalny tor audio-wizualny zamontowany w przedsionku oddziału. Nie było wtedy komunikatorów ani mediów społecznościowych. Nie było też wi-fi. Życzenia poprzez bezpośredni kontakt mógł im złożyć tylko personel kliniki. A życzenia mogły być tylko jedne – szybkiego powrotu do zdrowia.

U większości chorych te życzenia się spełniły. Niektórzy do dziś przysyłają gliwickiemu hematologowi kartki świąteczne. O innych wie, że wrócili na studia czy do pracy i wiodą normalne życie. Był też 22-letni chłopak chory na ostrą białaczkę. Prof. Giebel miał z nim bardzo bliski kontakt. Rozmawiali o motocyklach, o tym, że wiosną powinien się jeszcze powstrzymać przed jazdą, ale już latem niekoniecznie, i że może spotkają się gdzieś w drodze. Najlepiej w Alpach, ale to już może następnego lata. To była jego ostatnia Wigilia Bożego Narodzenia…

Dawca szpiku niczym pomocnik św. Mikołaja

W okresie świąt mamy potrzebę zrobienia czegoś dla drugiej osoby – chcemy bezinteresownie pomóc, wesprzeć, podnieść na duchu. Życzymy innym szczęścia i tego, co najważniejsze – zdrowia.

Dla wielu chorych na nowotwory krwi często jedyną szansą na wyzdrowienie jest przeszczepienie szpiku lub krwiotwórczych komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy. Jednym z takich dawców był Radosław Zielonka, który w grudniu 2017 roku podarował nieznajomej osobie – jak się później okazało maleńkiej Hiszpance – drugie życie.

Czułem się trochę jak pomocnik św. Mikołaja, który też przecież działa anonimowo, przynosząc najbardziej wyczekiwane prezenty.

[Radosław Zielonka, dawca szpiku]

Możesz pomóc choremu być #wdomunaświęta

Dzięki potencjalnym dawcom szpiku, którzy rejestrują się do bazy Fundacji DKMS, zwiększa się szansa na znalezienie dla wielu chorych zgodnego „bliźniaka genetycznego” i po przeszczepieniu wrócą do zdrowia, żeby już każde święta spędzać ze swoimi bliskimi. A ta pomoc potrzebna jest nie tylko w okresie świątecznym – w Polsce co godzinę, a na świecie co 35 sekund, ktoś dowiaduje się, że jest chory na nowotwór krwi. Pomimo ponad 1,6 miliona potencjalnych dawców szpiku zarejestrowanych w polskiej bazie Fundacji DKMS, nadal co 5. pacjent nie znajduje swojego „bliźniaka genetycznego”.

W tym roku, za pośrednictwem krótkiego filmu, Fundacja DKMS postanowiła pokazać, ile szczęścia i pozytywnych emocji niesie idea dawstwa, a także jak wiele osób może uszczęśliwić jeden dawca szpiku, który zdecyduje się podzielić cząstką siebie z chorym na nowotwór krwi. Główną bohaterką jest Bianka, która dzięki pomocy niespokrewnionego dawcy szpiku może być razem ze swoimi bliskimi #wdomunaświęta. To pokazuje, że decyzja obcego człowieka może odmienić los całej rodziny, a Bianka, która jeszcze jakiś czas temu spędzała święta w szpitalu, walcząc z białaczką, już trzecią wigilię spędzi ze swoimi najbliższymi. Może beztrosko bawić się ze swoją młodszą siostrzyczką, przytulać dziadka i jeść pierniczki.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Pokolenie Y, czyli co cechuje milenialsów

W Polsce jest ich już blisko 11 mln.