Wirus z Wuhan. Czy jest się czego bać?

Wirus z Wuhan. Czy jest się czego bać?

Fot. Maja Marklowska-Tomar

Tajemniczy koronawirus z Chin sieje strach i spustoszenie. I zgodnie z przewidywaniami epidemiologów, przekroczył już barierę jednego kontynentu.

Jak podała dzisiaj (23 lutego) chińska Narodowa Komisja Zdrowia, liczba zakażonych Chińczyków wzrosła już do 76 936, 2442 osoby zmarły. Nowych zachorowań jest tak dużo, że brakuje miejsc w szpitalach. Leczeni są tylko chorzy w najcięższym stanie. Brakuje leków i środków ochronnych, w tym maseczek i rękawiczek. Chińskie ulice kompletnie opustoszały – tętniące dotąd życiem metropolie stały się miastami-widmami. Ludzie boją się wychodzić z domu.

Władze Włoch zakazują wjazdu i opuszczania 11 gmin

Wprawdzie epicentrum epidemii jest chińskie 11-milionowe miasto Wuhan (kwarantanna objęto 60 mln ludzi w 16 miastach Chin), jednak do walki o zahamowanie rozprzestrzeniania się niebezpiecznego koronawirusa przyłączają się władze kolejnych krajów. Epidemia dotarła już do około 30 krajów na całym świecie, m.in do USA, Kanady, Australii i wielu krajów europejskich.

W ten weekend wzbudziła popłoch we Włoszech, gdzie liczba potwierdzonych laboratoryjnie przypadków zakażenia wzrosła do 152, są też trzy pierwsze ofiary śmiertelne. Włoski rząd wydał specjalny dekret o ochronie zdrowia i życia Włochów i zdecydował o odizolowaniu ponad 50 tys. mieszkańców 11 miast na północy kraju – w regionach Lombardia i Wenecja Euganejska, gdzie pojawiły się ogniska zachorowań na atypowe zapalenie płuc typu B (oficjalna nazwa: COVID-19), które wywołuje chiński koronawirus. Odwołano tam wszystkie imprezy publiczne, o dwa dni skrócono tegoroczny karnawał w Wenecji, zawieszono zajęcia dla studentów i uczniów. Na ulicach pojawili się policjanci i żołnierze. Konsulat RP zaapelował do Polaków przebywających na północy Włoch, aby w miarę możliwości unikali dużych skupisk ludzkich i stosowali się do zaleceń włoskich władz.

Co wiadomo o nowym koronawirusie?

Wciąż bardzo niewiele. Ogniskiem epidemii było najprawdopodobniej targowisko w Wuhan, na którym legalnie i nielegalnie handluje się dzikimi zwierzętami. Jak się okazało, niektóre z tych zwierząt przechowywane były w dramatycznych warunkach, w zamkniętych, pełnych odchodów klatkach. Wiadomo, że koronawirusy krążą wśród zwierząt i ptaków, m.in. nietoperzy. W jaki sposób doszło do zmutowania i przeniesienia koronawirusa z Wuhan na człowieka, tego jeszcze nie udało się wyjaśnić, a z pewnością ułatwiłoby to naukowcom znalezienie skutecznej metody leczenia i profilaktyki.

SARS-CoV-2, jak przez Światową Organizację Zdrowia nazwany został koronawirus z Wuhan (wcześniej określano go skrótem 2019-nCOV), błyskawicznie się rozprzestrzenia i bardzo łatwo się nim zakazić – przenosi się przede wszystkim drogą kropelkową, choć ostatnio mówi się również o możliwości przeniesienia zakażenia drogą fekalno-oralną. Objawy infekcji pojawiają się po 5-8 dniach od zakażenia.

Okazuje się jednak, że źródłem zakażenia są również osoby, które nie mają żadnych objawów świadczących o infekcji (kaszel, gorączka, duszności, ból mięśni, zmęczenie), tzw. niezidentyfikowani nosiciele, których jest trzy-, czterokrotnie więcej. To oni są obecnie największym zagrożeniem, ponieważ nie podlegają żadnej kwarantannie.

W Polsce nie potwierdzono dotąd ani jednego przypadku zakażenia nowym koronawirusem. Ale to tylko kwestia czasu.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Rak prostaty: gliwiccy naukowcy zbadają nową terapię

Naukowcy z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach ocenią