Jak przetrwać początek nowego roku szkolnego?

Jak przetrwać początek nowego roku szkolnego?

- Psychologia
Fot. pixabay.com

Nie bagatelizujmy zmian i nowej rzeczywistości! Pomóżmy dzieciom i sobie zrozumieć i łatwiej przystosować się do nowych warunków nauczania– apelują psychologowie.

Nowy rok szkolny przynosi wiele nowych wyzwań dla dzieci, rodziców i nauczycieli. Wyczekana radość dzieci z powrotu do rówieśników przeplata się z trudnymi do utrzymania rygorami sanitarnymi, nauką nowych reguł i koniecznością wdrożenia ich w codzienne życie szkolne oraz ciągłą niepewnością dotyczącą zagrożenia i przyszłości funkcjonowania szkoły.

Początek roku szkolnego to zazwyczaj czas, któremu towarzyszy wiele emocji. Niepewność, nadzieja, lęk, ekscytacja przed nowym, radość spotkania z kolegami i koleżankami, oczekiwania i szkolne wymagania. Powierzenie opieki nad dzieckiem pracownikom szkoły, zaufanie, doświadczenie zmian i upływającego czasu, pożegnanie z okresem wczesnego dzieciństwa, obserwacja dziecka z innej już perspektywy.

W tym roku dodatkowo pojawia się wiele pytań o bezpieczeństwo, organizację pracy i zaplanowanie scenariuszy w sytuacji wystąpienia koronawirusa w klasie i szkole.

Dla dzieci klas pierwszych, które po raz pierwszy pojawiają się w szkolnych murach, to bardzo trudny czas. Wiele z nich wymaga więcej czasu na adaptację. Często potrzebują obecności rodzica. Zdarza się, że rodzice muszą odprowadzać dziecko pod samą klasę, żeby w ogóle weszło na lekcje. Teraz to zabronione.

W trudnej sytuacji znaleźli się też uczniowie w klasach integracyjnych. Często są to dzieci, które przejawiają zachowania agresywne i zamknięcie ich przez dłuższy czas w jednym pomieszczeniu może nasilać objawy ich schorzeń.

Nowe rytuały, nowe emocje

Wprowadzenie nowych reguł sanitarnych do szkół może w pierwszych chwilach lub po jakimś czasie wywoływać wśród dzieci naturalny sprzeciw, chęć bagatelizowania i omijania ich, aby zaimponować kolegom. Patrząc na przykłady z innych krajów, może to stanowić pewne zagrożenie.

– Warto z dziećmi „trenować” nowe sytuacje wcześniej, przedstawiać to, co będzie się działo i ćwiczyć je „na sucho”. Pobawić się w inscenizację: odegrać rolę nauczyciela, osoby sprawdzającej temperaturę. Dzieci uwielbiają zabawę i wtedy mogą doświadczyć określonej sytuacji, zanim się wydarzy. Podczas zabawy rozmawiajmy o pojawiających się emocjach. Jako rodzic możemy je nazywać: „widzę, że jesteś zmartwiony, smutny, zły, zaskoczony”. Wówczas dzieci będą już zaznajomione z emocjami, które pojawią się podczas realnych zdarzeń i łatwiej będzie im sobie z nimi poradzić; przeżyć tak, by nie były zbyt trudne i wymagające. Nie chodzi tu o wypieranie uczuć, lecz o przeżywanie ich w wymiarze, który jest do zaakceptowania – podpowiada psychoterapeuta Kuba Kielczyk, założyciel Pracowni Psychorozwoju Kielczyk.

W gronie rówieśników może pojawić się także dużo fantazji i wyobrażeń na temat tego, co się dzieje, ponieważ dzieci układają w swojej głowie różne historie i rozwijają je. Dobrze jest, szczególnie w obecnej sytuacji, odpowiednio na nie zareagować.

– Warto poznać fantazje dzieci – zachęcić do podzielenia się nimi. Można wtedy powiedzieć: „rozumiem, że to tak widzisz i doświadczasz”, a potem wprowadzić element realności. Nazywać i rozdzielić obszar emocji i obszar realności, przyjmując i akceptując oba, ale też wyraźnie je rozdzielając. Trzeba wytłumaczyć dziecku, jak wygląda prawdziwe życie i obecne zagrożenia, tak aby miało realne poczucie odpowiedzialności za siebie i innych – wyjaśnia Kuba Kielczyk.

Jak odnaleźć się w systemie zmianowym

System zmianowy będzie trudny dla wszystkich: dzieci, rodziców i nauczycieli. Wprowadzi zamieszanie wynikające z trudnej do utrzymania w tym wypadku codziennej rutyny, sprzyjającej skupieniu się na obowiązkach i nauce.

– W przypadku systemu zmianowego także warto porozmawiać z dzieckiem i „nazwać” to, co wprowadza w nasze życie. Taka wspólna analiza pomoże dziecku, ale także nam, lepiej zrozumieć i wdrożyć się w tę zmianę. Zastanówmy się, z czym może być ciężko, jaki poziom frustracji  może to w nas wywołać. Trzeba pogodzić się z tym, że tydzień pracy zdalnej w domu razem z uczącym się dzieckiem nie będzie tak wydajny, jakbyśmy tego oczekiwali – uprzedza Kuba Kielczyk.

Zagrożona integracja rówieśnicza

Nowe wytyczne uwzględniają konieczność przebywania w jednej sali. Każdy człowiek potrzebuje co jakiś czas zmiany otoczenia, oderwania i prywatności, a tylko niektóre zajęcia będą odbywać się w innym miejscu.

– Z upływem czasu dłuższe przebywanie razem w zamkniętej przestrzeni może rodzić konflikty i mieć duży wpływ na relacje w klasie. Zwłaszcza, kiedy zrobi się zimno i nie będzie można wychodzić na dwór. W starszych klasach prawdopodobnie odczujemy to najbardziej, ponieważ ich uczniowie często podczas przerw zawierają znajomości z kolegami i koleżankami z równoległych klas, a to będzie ograniczone. Taka sytuacja będzie także trudna dla tych dzieci, które nie czują się dobrze w swojej klasie i szukają kolegów w innych klasach, bądź spędzają przerwy z dala od rówieśników. Bardzo będą także ograniczone wszelkie wycieczki i wyjścia na zewnątrz szkoły, tak ważne dla integracji klasy – przestrzega psycholog dzieci i młodzieży, psychoterapeutka Monika Szafraniec z Pracowni Psychorozwoju Kielczyk.

Jak pokonać skumulowany lęk?

Najgorsze dla wszystkich w czasie pandemii jest poczucie niepewności. Boimy się o nasze zdrowie, pracę, przyszłość. Trudno jest cokolwiek zaplanować. Niepewność rodzi niepokój i lęk. Dodatkowo teraz musimy zmierzyć się z faktem, że sytuacja w szkole także jest bardzo niepewna i tak naprawdę z dnia na dzień może się okazać, że cała szkoła, bądź jej część, przejdzie na tryb nauczania zdalnego.

– Zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców, to trudna sytuacja. Rodzice muszą zdawać sobie sprawę z tego, że w takim przypadku będą musieli przystosować się do zmiany natychmiast po decyzji dyrektora szkoły – mówi Monika Szafraniec.

Zgodnie z definicją, uczucie niepewności występuje w sytuacji, w której trudno przewidzieć konsekwencje, jakie wystąpią po podjęciu określonych decyzji.

– Stan ten z jednej strony może powodować chęć działania, szukania rozwiązań, zwiększoną gotowość do reagowania na zmianę. Ale z drugiej strony, szczególnie przy przedłużającym się czasie życia w niepewności, może wprowadzać w podszytą strachem bierność, wycofanie czy złość przechodzącą w obojętność – wyjaśnia psychoterapeutka, psycholog dzieci i młodzieży Katarzyna Serafin-Skrzetuska z Pracowni Psychorozwoju Kielczyk. – Kiedy razem z dzieckiem żyjemy w ciągłej niepewności, warto przede wszystkim o tym rozmawiać. Identyfikować i nazywać swoje emocje, dzielić się swoimi uczuciami. Porozmawiajmy o tematach, które dla dziecka są istotne. Mogą to być pytania, na które nie znamy odpowiedzi, ani my, rodzice i dorośli, ani eksperci. Dobrze jest ujawniać własną niewiedzę, a przy tym mówić o zasobach, które pozwolą nam zmierzyć się z różnymi sytuacjami tej i wszystkich kolejnych jesieni. Możemy zastosować odwołanie się do sytuacji z przeszłości, np. z początku pandemii, i przypomnieć sobie, jak wcześniej sobie radziliśmy. Znaleźć w sobie poprzednią siłę i skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań – radzi.

Musimy nauczyć się z tym żyć

Izabela Kielczyk radzi, by realnie spojrzeć na sytuację i przyjąć do wiadomości, że zakazić koronawirusem możemy się w różnych sytuacjach i miejscach. Szkoła jest jednym z nich. – Uczmy dziecko odpowiedzialności
w pełnym zrozumieniu sytuacji, ale przekażmy mu także nasz spokój i rozwagę. Rozmawiajmy i wyjaśniajmy konieczność przestrzegania zasad higieny i rygoru sanitarnego. Opowiedzmy o tym, jak zorganizowane jest nasze miejsce pracy i jakich reguł my musimy przestrzegać jako pracownicy. Nie straszmy. Wyjaśniajmy i omawiajmy plany działania, tak aby wszyscy członkowie rodziny wiedzieli, co robić i z czym będą musieli, jako rodzina, sobie radzić –  dodaje współzałożycielka Pracowni Psychorozwoju Kielczyk.  

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Jak żyć w zgodzie z filozofią zero waste?

W dobie pandemii koronawirusa ta filozofia nabrała jeszcze