Osteoporozę można i trzeba leczyć. Dlaczego?

Osteoporozę można i trzeba leczyć. Dlaczego?

- Zdrowie
Fot. Freeimages.com

Światowa Organizacja Zdrowia uznała osteoporozę za chorobę cywilizacyjną i jedno z najważniejszych wyzwań zdrowotnych XXI wieku.

Niestety w Polsce jest ona wciąż lekceważona, choć ponad wszelką wątpliwość wiadomo, że osteoporoza jest bardzo groźną chorobą, która – jeśli nie jest właściwie leczona – może być przyczyną nie tylko niepełnosprawności, ale i śmierci.

Osteoporoza to postępujący, patologiczny ubytek masy kostnej, prowadzący do nadmiernej kruchości kości. Jej konsekwencją są tzw. złamania niskoenergetyczne spowodowane lekkim urazem lub upadkiem. W literaturze medycznej znane są przypadki złamań osteoporotycznych w następstwie kichnięcia, kaszlu, a nawet bez wyraźnej przyczyny. Proces destrukcji układu kostnego postępuje bez klinicznie specyficznych objawów, w sposób bezbolesny. To właśnie złamanie osteoporotyczne jest bardzo często pierwszym zauważalnym objawem nieleczonej osteoporozy. A pierwsze złamanie oznacza wielokrotny wzrost ryzyka drugiego i kolejnych złamań, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Osteoporoza – cichy zabójca nie tylko kości

Pomimo coraz lepszej wiedzy na temat osteoporozy, jej patogenezy i fizjologii, skala problemu – zarówno kliniczna, jak i społeczno-ekonomiczna – w praktyce pozostaje niedoszacowana i niedoceniona. Istniejące, choć wciąż wycinkowe dane, rysują obraz cichej epidemii o dynamicznym potencjale rozwoju.

Najważniejszym czynnikiem ryzyka pojawienia się osteoporozy jest wiek i związane z nim obniżenie poziomu hormonów płciowych: estrogenu u kobiet i testosteronu u mężczyzn. Wiadomo, że jedna na trzy kobiety i jeden na ośmiu mężczyzn zachoruje na osteoporozę, a jedna na dwie kobiety oraz jeden na pięciu mężczyzn w wieku powyżej 50 lat dozna złamania w swoim życiu ze względu na małą masę kostną. Najczęściej złamania te dotyczą szyjki kości udowej, kości ramiennej i kości promieniowej.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że złamania osteoporotyczne stanowią poważną przyczynę niesprawności, kalectwa, a nawet śmierci. Po złamaniu szyjki kości udowej około 20 proc. kobiet, które częściej zapadają na osteoporozę niż mężczyźni, umiera w ciągu pierwszych sześciu miesięcy po złamaniu, a 50 proc. po upływie roku.

Liczba złamań bliższego końca kości udowej u mężczyzn jest mniejsza, ale śmiertelność większa niż u kobiet i wynosi ok. 30 proc. w ciągu roku.

Połowa pacjentów, którzy przeżywają złamanie, doświadcza najczęściej trwałego kalectwa lub jakiejś formy niepełnosprawności.

Zbyt wielu chorych pozostaje bez diagnozy

Eksperci alarmują o skrajnie niskim poziomie diagnozowania osteoporozy i braku jej właściwego leczenia. W Polsce ocenia się, że ponad 80 proc. chorych po chirurgicznym zaopatrzeniu złamania nie ma rozpoznanej i właściwie leczonej osteoporozy.  Nie prowadzi się systemowej oceny ryzyka złamania jeszcze zanim ono nastąpi. Tylko ok. 10 proc. kobiet chorych na osteoporozę jest poddawanych leczeniu zapobiegającemu złamaniom.  

Przeprowadzone w ośmiu krajach Europy badania (Polska była jednym z nich) dowodzą, że osteoporoza jest powszechnie lekceważona przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Bagatelizują oni ryzyko jej wystąpienia nawet u kobiet, które nie tylko z uwagi na wiek znajdują się w grupie zagrożonej złamaniami osteoporotycznymi.  

Tymczasem tym złamaniom można zapobiegać, a osteoporozę można i należy skutecznie leczyć. Wymaga to jednak rozwiązań, które zapobiegną rozmyciu odpowiedzialności za chorego między lekarzami różnych specjalności oraz wprowadzą ujednolicone standardy postępowania diagnostycznego i terapeutycznego.

Jak podkreśla prof. Ewa Sewerynek, endokrynolog i lekarz specjalizujący się w leczeniu osteoporozy z Uniwersytetu Medycznego Łodzi, istotna jest także edukacja społeczna, zalecająca odpowiedni styl życia, kierująca uwagę na zdrowie kości i korygująca obiegowe poglądy, np. takie, że osteoporozę można wyleczyć suplementami diety i witaminą D.

Oczywiście warto podkreślić, że suplementacja preparatami wapnia i witaminy D3 jest bardzo ważna, gdyż zwiększa efektywność leków antyresorpcyjnych i wyrównanie gospodarki wapniowo-witaminowej, zmniejsza ryzyko hipokalcemii w trakcie stosowania terapii osteoporozy. Nie zastąpi jednak leczenia – tłumaczy prof. Ewa Sewerynek.

Polacy starzeją się w błyskawicznym tempie

Według ekspertów problem diagnostyki i terapii osteoporozy staje się w Polsce palący, ponieważ nasz kraj jest jednym z tych, w których procesy starzenia się ludności przyspieszają najbardziej. Według prognoz w 2020 roku 43 proc. Polaków będzie miało więcej niż 50 lat, a do 2050 roku już jedna trzecia społeczeństwa będzie miała więcej niż 65 lat.

Eksperci podkreślają, że czeka nas “feminizacja starości”, wyrażająca się powiększającą się przewagą liczby kobiet. Zwiększy się znacznie udział osób starszych pozostających w jednoosobowych gospodarstwach domowych (tzw. singularyzacja w starości). Odsetek ludzi w wieku 80 lat i więcej zwiększy się w latach 2010-2035 ponad dwukrotnie.

Biorąc to wszystko pod uwagę, rośnie znaczenie zdrowotne, społeczne i ekonomiczne utrzymania sprawności funkcjonalnej i samodzielności osób w podeszłym wieku. “Jednym z najważniejszych zadań w tym zakresie jest inwestycja w profilaktykę i leczenie osteoporozy” – przekonują eksperci.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Jak skutecznie wykryć arytmię serca

Niektóre zaburzenia rytmu serca są wyraźnie odczuwalne, ale