Miastenia jest nieprzewidywalna. Każdy chory wymaga indywidualnego podejścia

Miastenia jest nieprzewidywalna. Każdy chory wymaga indywidualnego podejścia

Miastenia jest rzadką chorobą nerwowo-mięśniową o podłożu autoimmunologicznym. W Polsce żyje z nią ok. 9 tysięcy osób. Wiele z nich straciło pracę lub nie mają możliwości jej wykonywania. W jaki sposób można im pomóc?

Na miastenię 2-3 razy częściej chorują kobiety – głównie młode, w wieku od 20 do 40 lat, podczas gdy wśród mężczyzn dominują 60-80–latkowie. U podłoża tej choroby leży nieprawidłowe działanie układu odpornościowego, który wytwarza przeciwciała przeciwko różnym receptorom znajdującym się w tzw. synapsach nerwowo-mięśniowych. W około 85 proc. przypadków są to przeciwciała przeciwko receptorom dla acetylocholiny, w około 10–15 proc. – przeciwciała przeciwko swoistej dla mięśni kinazie tyrozyny. Wskutek ich działania dochodzi do zaburzeń w przekazywaniu impulsów z zakończeń nerwów ruchowych do mięśni szkieletowych.

Miastenia to choroba o bardzo zróżnicowanym obrazie i dużej zmienności objawów: od izolowanych objawów ocznych pod postacią podwójnego widzenia lub opadania powiek, po objawy uogólnione: z zaburzeniami gryzienia, połykania, osłabieniem mięśni kończyn górnych i dolnych, a nawet mięśni oddechowych. Zarówno obraz choroby, jak i nasilenie poszczególnych objawów mogą różnić się u różnych osób, jak i podlegać zmianom u tego samego człowieka chorującego na miastenię w czasie wielomiesięcznej lub wieloletniej obserwacji.

prof. Anna Kostera-Pruszczyk, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii WUM, Europejska Sieć Referencyjna dla Chorób Nerwowo-Mięśniowych ERN EURO NMD, Ośrodek Ekspercki Chorób Rzadkich.

Miastenia jest zupełnie nieprzewidywalna — może rozwijać się dynamicznie lub pozostawać na tym samym etapie przez wiele lat. U około 1/5 pacjentów w pierwszym roku dochodzi do samoistnej remisji. Czasem jest ona trwała, ale niekiedy choroba powraca. Objawy mogą słabnąć i się nasilać.

Nawet prawidłowe leczenie miastenii nie gwarantuje uzyskania satysfakcjonującej poprawy lub remisji; choroba przebiega zmiennie, z okresami zaostrzeń, a nawet groźnych dla życia tzw. przełomów miastenicznych. (…) Przełom miasteniczny jest związany z ciężkim zaostrzeniem objawów choroby, prowadzących do niewydolności oddychania, wymagającej zastosowania nieinwazyjnej lub inwazyjnej wentylacji wspomaganej.

prof. Anna Kostera-Pruszczyk, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii WUM, Europejska Sieć Referencyjna dla Chorób Nerwowo-Mięśniowych ERN EURO NMD, Ośrodek Ekspercki Chorób Rzadkich

Długa droga do diagnozy i właściwego leczenia miastenii

Rozpoznanie miastenii nie zawsze jest łatwe. Niekiedy chorzy szukają pomocy kilka lat, zanim zostanie im postawiona właściwa diagnoza, a po jej usłyszeniu mają problem z dostaniem się do poradni chorób nerwowo-mięśniowych. Polskie Towarzystwo Chorób Nerwowo-Mięśniowych, jak podkreśla Katarzyna Kozłowska, przez 16 lat jego przewodnicząca, a obecnie członek Zarządu Głównego, wspiera ich w poszukiwaniu odpowiednich lekarzy, którzy znają się na leczeniu miastenii i mogą im pomóc.

Czytaj też: Miastenia gravis – czym się objawia i jak się ją leczy?

Pacjenci z miastenią i potwierdzonym niezłośliwym guzem grasicy (grasiczakiem) kwalifikują się do tymomektomii – operacyjnego usunięcia tego guza. U pacjentów z przetrwałą grasicą, którzy zachorowali przed 50. rokiem życia i chorują na miastenię uogólnioną z potwierdzoną obecnością przeciwciał przeciw receptorowi acetylocholiny, wykonywany jest zabieg tymektomii – usunięcia grasicy. Leczenie farmakologiczne rozpoczyna się od inhibitorów acetylocholinesterazy – doustnych leków o działaniu objawowym. Jeśli nie przynoszą one oczekiwanej poprawy, włącza się leczenie immunosupresyjne, najczęściej z użyciem glikokortykosteroidów. W przypadku zagrażającego życiu przełomu miastenicznego stosowane są dożylne wlewy immunoglobulin ludzkich oraz zabiegi wymiany osocza.

Standardowa terapia nie spełnia jednak oczekiwań pacjentów. Przede wszystkim dlatego, że powoduje wiele działań niepożądanych. Doświadcza ich ponad połowa chorych stosujących sterydoterapię. Leki dostępne w ramach standardowej terapii pogarszają jakość ich życia i funkcjonowanie, co przekłada się na wysoki odsetek zaburzeń lękowych i poczucie zagrożenia w związku z chorobą.

Znaczącą przewagę w terapii chorych mają obecnie leki cholinergiczne, ale aż w 47 proc. przypadków dodatkowo stosowana jest sterydoterapia, która ma bardzo dotkliwe i stale utrzymujące się skutki uboczne. Stosowanie sterydoterapii ma ogromny wpływ na samoakceptację chorych, ich stan psychiczny, jak również zdrowie fizyczne i codzienne funkcjonowanie. Chociaż leczenie sterydami w większości przypadków jest dość skuteczne, to nadal jest ono tylko leczeniem objawowym. Niejednokrotnie starydoterapia trwa zbyt długo, często całymi latami, narażając chorych na działania niepożądane. Dlatego z ogromną nadzieją czekamy na innowacyjne, bardziej celowane terapie, które pozwolą leczyć przyczynę choroby, a nie tylko łagodzić jej objawy.

Renata Machaczek, założycielka i przedstawicielka Polskiego Stowarzyszenia Chorych na Miastenię Gravis „Gioconda”, chorująca na miastenię od ponad 25 lat

Od 1 kwietnia 2024 r., w ramach pierwszego programu lekowego przeznaczonego dla chorych na miastenię, refundowany jest nowoczesny lek biologiczny ze wskazaniem do leczenia uzupełniającego dorosłych pacjentów z uogólnioną miastenią, u których stwierdzono obecność przeciwciał przeciwko receptorowi acetylocholiny.

Choć u niektórych pacjentów występuje samoistna remisja choroby, a u innych skuteczne okazują się leki objawowe, to istnieje grupa pacjentów, u których nie udaje się kontrolować choroby za pomocą tych leków. Mamy takich pacjentów, u których wyczerpaliśmy wszystkie możliwe, dostępne dotychczas metody leczenia miastenii, a wciąż nie osiągnęliśmy zadowalającej poprawy ich stanu. Dlatego jako środowisko neurologów zabiegaliśmy o to, aby dla pacjentów z ciężką, seropozytywną miastenią był dostępny ten lek.

prof. Konrad Rejdak, kierownik Klinicznego Oddziału Neurologii UM w Lublinie, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego

Niezaspokojone potrzeby chorych na miastenię

Sylwia Łukomska, założycielka Stowarzyszenia Miastenia Gravis – Face to Face, współzałożycielka grupy wsparcia na Facebooku „Miastenia i Przyjaciele”, członkini międzynarodowej Rady Młodych Rzeczników Miastenii Gravis i komitetu sterującego RDCN Rare Disease Connect in Neurology oraz współprowadząca podcast „Z Miastenią przy kawie”, docenia decyzję Ministerstwa Zdrowia o objęciu refundacją pierwszej innowacyjnej terapii dla chorych na miastenię, ale przypomina, że jest ona przeznaczona dla wąskiej grupy pacjentów, tych najciężej chorujących.

Dostęp do innowacyjnych terapii oznacza lepszą kontrolę choroby, co jest korzystne nie tylko dla chorego, ale też jego bliskich, którzy nie muszą się nim cały czas opiekować i mogą pracować. Jako stowarzyszenie zabiegamy również o dostęp dla chorych na rynku polskim do leków objawowych  o przedłużonym działaniu, do leku objawowego o mniejszej dawce z myślą o najmłodszych, a także do drugiego leku objawowego wycofanego ze sprzedaży w Polsce.

Sylwia Łukomska, Stowarzyszenie Miastenia Gravis – Face to Face

Chorym potrzebna jest też rehabilitacja przystosowana do ich potrzeb, opieka psychologiczna oraz dostęp do specjalistów leczenia bólu, którzy byliby w stanie tak dopasować leki, aby nie powodowały nasilenia objawów miastenii. Bo – jak podkreśla Anna Wolska – ból jest skutkiem często wieloletniego przyjmowania leków – kortykosteroidów i immunosupresantów, wynika również z osłabienia mięśni. Zaostrza objawy miastenii i tak powstaje błędne koło.

Sylwia Łukomska dodaje, że trzeba utworzyć ośrodki eksperckie dedykowane chorobom rzadkim, w tym miastenii, gdzie po postawieniu właściwej diagnozy włączane byłoby odpowiednie leczenie. Pacjent nie krążyłby po systemie i nie wykonywał zbędnych badań diagnostycznych. Zaoszczędzono by mu również włączania leków, które nie tylko nie pomagają, ale wręcz szkodzą, np. podawanego dożylnie magnezu. Nie narażano by go również na zbędne procedury lecznicze, np. operację oczu, wykonywane na podstawie błędnie postawionych diagnoz.

Według autorów raportu „Liczymy się z miastenią”, pierwszego pogłębionego opracowania poświęconego kosztom tej najczęstszej z rzadkich chorób neurologicznych, wydatki ponoszone przez społeczeństwo w związku z nieskutecznie leczoną miastenią są blisko 10-krotnie wyższe niż środki przeznaczone w systemie ochrony zdrowia na leczenie tej choroby. „To oznacza, że gros ciężaru związanego z miastenią ponosi sam pacjent, jego rodzina i społeczeństwo” – podkreślają.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Jak odróżnić wiarygodne informacje od fake newsów w sieci

Internet jest głównym źródłem informacji i rozrywki dla młodzieży. Kształtuje je opinie i postawy. Dlatego tak ważne jest, aby młodzi ludzie potrafili odróżnić wiarygodne źródła informacji od fake newsów w sieci.