Maszyna zerwała jej skalp. Kobieta jest już po operacji

Maszyna zerwała jej skalp. Kobieta jest już po operacji

Fot. Damian Bula / NIO-PIB Gliwice

Chirurdzy z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach wykonali, zakończony pełnym sukcesem, zabieg replantacji skalpu u 39-letniej kobiety, która uległa wypadkowi przy pracy.

Kobieta jest mieszkanką województwa łódzkiego. W zakładzie produkującym kartony obsługiwana przez nią maszyna wkręciła jej włosy, zrywając skalp z głowy i karku. Tuż po wypadku trafiła do Szpitala Powiatowego w Radomsku, gdzie została opatrzona, a następnie przetransportowano ją karetką do Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Zajęli się nią tam lekarze z Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej kierowanej przez prof. Adama Maciejewskiego, światowej sławy chirurga specjalizującego się w mikrochirurgii.

Była przytomna i świadoma

Do wypadku doszło bardzo wcześnie rano, około godz. 5.00. Pięć godzin później oskalpowana kobieta leżała już na sali operacyjnej.

– Przed podaniem narkozy była przytomna i świadoma, gdzie się znajduje. Nie pytaliśmy ją, co się stało, zdając sobie sprawę, jak bardzo traumatyczne było to dla niej przeżycie. Cały czas była z nami w kontakcie – wspomina prof. Łukasz Krakowczyk, który operował pacjentkę wraz z prof. Adamem Maciejewskim.

Fot. Daniel Bula / Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach

Zabieg był bardzo rozległy, ponieważ zerwany skalp obejmował nie tylko całą owłosioną skórę głowy, ale też skórę czoła włącznie z brwiami, powiekami górnymi, nasadę nosa aż do linii uszu, a z tyłu głowy aż po linię karku. W pierwszej kolejności chirurdzy musieli znaleźć w skalpie naczynia tętnicze i żylne, żeby zespolić je potem z naczyniami głowy. Do poszukiwań użyli mikroskopu.

– To najtrudniejszy etap. Bez znalezienia tych naczyń zabieg replantacji skalpu nie ma szans powodzenia – podkreśla prof. Łukasz Krakowczyk.

Na szczęście prof. Adamowi Maciejewskiemu i prof. Łukaszowi Krakowczykowi udało się znaleźć obie tętnice i żyły. Jak zgodnie podkreślają przyczynił się do tego Szpital Powiatowy w Radomsku. To w nim wykonano u pacjentki podstawowe badania wykluczające m.in. uraz kręgosłupa i mózgu i błyskawicznie powiadomiono o niej Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach. Na medal spisał się również zespół pogotowia ratunkowego, który odpowiednio zabezpieczył zerwany skalp (umieścił go w lodzie) oraz sprawnie i bezpiecznie przetransportował go wraz z pacjentką do Gliwic.

– W przypadku zabiegów replantacji skalpu czas od momentu urazu do przywrócenia ukrwienia jest kluczowy – mówi prof. Adam Maciejewski.

Na bloku operacyjnym Narodowego Instytutu Onkologii na 39-latkę czekały już dwa zespoły lekarzy. Profesorowie Adam Maciejewski i Łukasz Krakowczyk zajęli się poszukiwaniem naczyń na głowie pacjentki, żeby połączyć je z naczyniami skalpu, natomiast drugi zespół lekarzy pobierał w tym czasie fragment żyły z jej przedramienia, niezbędny do wykonania tzw. wstawki żylnej, umożliwiającej połączenie naczyń głowy i skalpu.

– Po lewej stronie wykonaliśmy zespolenie tętnicze i wpuściliśmy krew do skalpu, a następnie połączyliśmy żyłę. Osiągnęliśmy w ten sposób połowę sukcesu, przywracając krążenie w skalpie. Kolejnym krokiem było połączenie żyły, tętnicy i naczyń skroniowych z drugiej strony. Na koniec zostało nam już tylko dopasowywanie skóry odpowiednimi warstwami w okolicy nosa, powiek, skroni, potylicy i karku oraz szycie – relacjonuje zabieg krok po kroku prof. Łukasz Krakowczyk.

Do zespolenia naczyń krwionośnych, które mają średnicę zaledwie około 1-1,5 mm, trzeba było użyć specjalnych narzędzi mikrochirurgicznych. Posługiwanie się nimi wymaga ogromnej wiedzy i doświadczenia, które lekarze z Gliwic zdobywają na co dzień, wykonując operacje rekonstrukcyjne u pacjentów onkologicznych.

Pacjentka czuje się dobrze, za kilka dni wróci do domu

Zabieg przeprowadzono 24 lutego, trwał około sześciu godzin. Jednak pacjentkę wybudzono dopiero po dwóch dniach. W tym czasie była utrzymywana w sedacji, która pomogła jej przetrwać największy kryzys. Cały czas jest pod opieką psychologa.

– Pacjentka czuje się już dobrze i w najbliższych dniach wróci do domu. Skalp jest „żywy” i ładnie się goi. Nie ma na nim żadnych miejsc, które byłyby wątpliwe – ocenia kierujący oboma zespołami lekarzy prof. Adam Maciejewski.

Pacjentka po operacji. Fot. Daniel Bula / Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach

Był to już trzeci zabieg replantacji skalpu u pacjentów dorosłych, który został wykonany przez chirurgów z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Dwa poprzednie nie były jednak aż tak rozległe. Jak podkreślają zgodnie gliwiccy specjaliści, 39-letnia kobieta miała dużo szczęścia, że tak sprawnie została przekazana do ośrodka mającego ogromne doświadczenie w zabiegach z zakresu mikrochirurgii.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may also like

Nowoczesne leczenie ortodontyczne: co zamiast aparatu stałego?

Skanowanie 3D, cyfrowe projektowanie uśmiechu, przezroczyste nakładki ortodontyczne