Czarne chmury nadciągają nad neurologię

Czarne chmury nadciągają nad neurologię

- Aktualności
Fot. Pixabay.com

Tylko 16 miejsc przyznało Ministerstwo Zdrowia w wiosennym naborze dla lekarzy zainteresowanych rezydenturą z neurologii. Przy i tak już bardzo dramatycznej sytuacji tej specjalizacji może się okazać, że wkrótce nie będzie miał kto leczyć chorych na padaczkę, stwardnienie rozsiane, chorobę Parkinsona czy Alzheimera.

W opinii prezesa Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, prof. Jarosława Sławka, 16 miejsc rezydenckich z neurologii dla całego kraju to skandalicznie mało. Zwłaszcza w porównaniu z psychiatrią, dla której resort przyznał 119 miejsc.

Polityka powinna zmierzać do stałego i oszacowanego według potrzeb wzrostu liczby miejsc dla rezydentów. Wiadomo, że psychiatrów brakuje, ale też ten sektor komercjalizuje się najszybciej ze wszystkich. Obecnie 70 proc. psychiatrów pracuje już tylko prywatnie. Podobnie zaczyna się dziać w neurologii. Potrzebne są inne mechanizmy zachęty do pracy w szpitalach, zarówno dla psychiatrów, jak i neurologów, oraz działania zmierzające do nadania tym specjalnościom statusu priorytetowych, zachęcających do podjęcia rezydentury – mówi prof. Jarosław Sławek, kierownik Oddziału Neurologicznego i Udarowego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku.

Lekarze obu specjalizacji zajmują się leczeniem chorób mózgu, na które Unia Europejska już obecnie wydaje wielokrotnie więcej niż na choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory i cukrzycę razem wzięte. Z danych Europejskiej Rady Mózgu wynika, że całkowity koszt leczenia chorób mózgu w 30 krajach UE wzrósł z 386 mld euro w 2004 roku do 798 mld euro w 2010 roku

Tymczasem, jak twierdzą eksperci, nasi decydenci zdają się nie zauważać, że w związku ze starzeniem się naszego społeczeństwa z każdym rokiem przybywa w Polsce osób starszych dotkniętych chorobami związanymi z wiekiem, takimi jak udar mózgu, choroba Alzheimera i choroba Parkinsona.

Już dzisiaj na świecie żyje ponad 165 mln ludzi dotkniętych chorobami mózgu i z każdym rokiem ta liczba wzrasta. Na samą chorobę Parkinsona cierpi 6,2 mln ludzi, a według szacunków w 2040 roku będzie ich 12 mln – podkreślają eksperci.

Prof. Sławek, który kieruje również Polską Radą Mózgu, nie ma wątpliwości, że jeśli w Polsce nie zostaną podjęte w najbliższym czasie jakieś kroki, bezpieczeństwo pacjentów neurologicznych będzie zagrożone.

Choroby mózgu powinny zostać uznane za jeden z trzech priorytetów polityki zdrowotnej, obok kardiologii i onkologii. Już czas, żeby decydenci dostrzegli wpływ nierozwiązanych problemów polskiej neurologii i psychiatrii na zdrowie publiczne – mówi dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Nie ignoruj tych problemów!

Niektóre problemy jamy ustnej są przez nas często