Ilu Polaków jest za podniesieniem składki zdrowotnej?

Ilu Polaków jest za podniesieniem składki zdrowotnej?

Fot. Pixabay.com

Niemal co czwarty Polak uważa, że rząd powinien podnieść składkę zdrowotną w celu poprawienia jakości ochrony zdrowia. Mogłoby to nastąpić nawet kosztem niższych zarobków pracowników. Ale aż 60,2 proc. jest przeciwnego zdania. Takie są wyniki badania opinii społecznej, przeprowadzonego przez UCE RESEARCH i SYNO Poland.

Za podniesieniem składki na ubezpieczenie zdrowotne opowiadają się głównie osoby w wieku 30-39 lat, z wyższym wykształceniem i mieszkające w miastach liczących 100-200 tys. ludności. Stanowią one 24,7 proc. wszystkich respondentów. 15,1 proc. badanych nie ma żadnego zdania na ten temat, a reszta, czyli 60,2 proc. jest na nie.

– Gdyby badanie odbyło się przed pandemią, to prawdopodobnie jeszcze więcej osób nie chciałoby podniesienia składki zdrowotnej. Większość pytanych była w momencie sondażu zdrowa i odbierała takie działania jako niepotrzebne zabieranie im pieniędzy. Wśród części ludzi panuje też przekonanie, że nawet jeśli zapłacą więcej, to i tak nic się nie zmieni. Na pewno brakuje reform. Ale nie ma też pełnego zrozumienia, że na ochronę zdrowia trzeba wydawać więcej i składka musi być podwyższona – komentuje prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC w Polsce.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, prezydenta Centrum im. Adama Smitha, wyniki badania są skutkiem utrzymywanej od lat dezinformacji obywateli. Jak zaznacza, w rzeczywistości nie jest to żadna składka zdrowotna, lecz czysty podatek. Ponadto wysokość wpłaty nie ma żadnego wpływu na zakres świadczonych usług medycznych. – Wmówiono społeczeństwu, że można mieć nieograniczony dostęp do służby zdrowia przy ograniczonych pieniądzach. A tego nie oferują nawet najbogatsze kraje na świecie – mówi Andrzej Sadowski

– Od lat ludzie nie lubią płacić podatków, a składka zdrowotna jest jedną z wielu pobieranych danin. Te same osoby, które są przeciwne jej podnoszeniu, prawdopodobnie dodatkowo się ubezpieczą. I kiedy to zrobią, to zmieniają postrzeganie tej kwestii, tzn. większe wydatki im nie przeszkadzają – mówi Wojciech Bociański, ekspert Business Centre Club ds. służby zdrowia.

Młodsi są za, starsi raczej przeciw

Za podniesieniem składki opowiada się 28,3 proc. mężczyzn oraz 21,3 proc. kobiet. Natomiast biorąc pod uwagę wiek, widać, że zwolennikami tego rozwiązania są przede wszystkim Polacy w przedziale 30-39 lat (27,3 proc.), a także 40-49 lat (27 proc.). Na końcu zestawienia znajdują się osoby od 60. roku życia (18,1 proc.). Jak zaznacza Wojciech Bociański, ta ostatnia grupa obejmuje emerytów. Zdaniem eksperta z BCC, można było się spodziewać, że osoby z tej grupy licznie opowiedzą się za podniesieniem składki zdrowotnej, skoro nie płacą wprost na ubezpieczenie zdrowotne, tylko regulują podatek.

– Najstarsi respondenci wiedzą z doświadczenia życiowego, że służba zdrowia jest nieefektywna. I przewidują, że każde pieniądze zostaną zmitrężone bez zauważalnej poprawy jakości usług albo skrócenia czasu na oczekiwanie do specjalisty. Natomiast młodsze osoby mają nieprawdziwy obraz rzeczywistości, więc popierają kolejne nic nie zmieniające, a coraz bardziej obciążające finansowo podatnika działania – dodaje prezydent Centrum im. Adama Smitha.

W małych ośrodkach ludzie są bardziej skłonni do większych opłat

Zwracając uwagę na miejsce zamieszkania badanych, można zauważyć, że największy odsetek zwolenników podniesienia składki jest w ośrodkach miejskich liczących od 100 tys. do 200 tys. mieszkańców (33,3 proc.). Natomiast najmniejsze poparcie występuje w miastach mających od 200 tys. do 500 tysięcy mieszkańców (19,3 proc.). Z kolei najwięcej przeciwników podniesienia składki jest w miejscowościach do 50 tys. ludności (67,4 proc.). Według prof. Orłowskiego, to może dać wyobrażenie o tym, gdzie ludzie czują się pewniej, jeśli chodzi o funkcjonowanie służby zdrowia. Nie jest również wykluczone, że głosy za podniesieniem składki to efekt większych problemów w danej okolicy. Ale to wymagałoby dokładniejszej analizy.

– W małych ośrodkach ludzie są bardziej związani ze swoją podstawową opieką zdrowotną i przeważnie mają o niej dobre zdanie. Im często się wydaje, że są zadbani, bo korzystają z lekarza rodzinnego. Ale to nie odpowiada prawdzie. Dzisiaj potrzebna jest możliwość natychmiastowego dotarcia do diagnostyki wysoko wyspecjalizowanej – stwierdza Wojciech Bociański.

Jaki wpływ na opinie ma wykształcenie?

Najwięcej zwolenników podniesienia składki widać wśród osób z wyższym wykształceniem (25,9 proc.). Dalej w zestawieniu są Polacy, którzy zakończyli swoja edukację na szkole podstawowej i gimnazjum (25 proc.), z wykształceniem zasadniczym zawodowym (24,7 proc.), a na końcu listy ze średnim wykształceniem (23,3 proc.).

– Decyzja o podniesieniu składki, czyli podatku, oznaczałaby brak jakiejkolwiek naprawy i zmiany w tym obszarze. Kilka lat temu pokazywaliśmy, jak w prosty sposób można zapewnić znacznie wyższy poziom opieki medycznej, i to tymi samymi pieniędzmi, które są do dyspozycji rządu i obywateli. Natomiast w obecnym systemie one są najzwyczajniej marnowane bez efektu dla pacjenta – podkreśla Andrzej Sadowski.

Natomiast ekspert z BCC zaznacza, że na pewno w ochronie zdrowia jest zdecydowanie za mało pieniędzy w porównaniu z innymi krajami. W Europie jesteśmy na szarym końcu, nawet jeżeli wydatki na ten cel osiągną 6 proc. PKB. A dziś to powinno być co najmniej 7-8 proc. Można to osiągnąć, m.in. podnosząc składkę zdrowotną.

– Przynajmniej od 20 lat mówię, że w Polsce należy podnieść składkę zdrowotną, ale pod warunkiem jednoczesnego przeprowadzenia gruntownych reform służby zdrowia. Powinniśmy wiedzieć, za co płacimy, a nie tylko ponosić większe koszty – podsumowuje prof. Witold Orłowski.

Badanie zostało przeprowadzone w połowie marca 2021 r. na reprezentatywnej próbie 1001 dorosłych Polaków.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may also like

Sprawdź, czy zagraża ci osteoporoza. Idź na badanie densytometryczne

W 250 lokalizacjach na terenie całego kraju staną