Minister zdrowia w projekcie ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej nie uwzględnił pediatry. Wygląda więc na to, że dzieci mają być leczone przez lekarza rodzinnego.
Na brak lekarza pediatry w projektowanych przepisach zwrócił uwagę Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.
Z niepokojem i zdumieniem stwierdzam, że lekarz pediatra nie został uwzględniony w projektowanej ustawie jako lekarz podstawowej opieki zdrowotnej – napisał 3 stycznia 2017 r. do ministra Konstantego Radziwiłła.
Rzecznik nie ma wątpliwości, że wyłącznie specjalistyczna wiedza lekarza pediatry i jego doświadczenie w leczeniu dzieci są w stanie zapewnić trafną i szybką diagnozę.
Nie można podzielić poglądu, że lekarz rodzinny posiada wystarczającą wiedzę i umiejętności z zakresu pediatrii, by efektywnie prowadzić leczenie dziecka. Należy zwrócić uwagę na to, że dynamika choroby dziecka jest często odmienna od jej przebiegu u dorosłego człowieka. Dotychczasowa praktyka wskazuje, że chore dzieci często są kierowane przez lekarzy rodzinnych na oddziały pediatryczne bądź rodzicom wskazywana jest konieczność odbycia dodatkowej konsultacji pediatrycznej – podkreśla Marek Michalak.
Również w opinii Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego „proponowane zmiany spowodują całkowitą blokadę w zakresie dostępności do pediatry, którego nie będzie w podstawowej opiece zdrowotnej i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej”.
Czyżby minister Konstanty Radziwiłł tego nie wiedział? A może postanowił przyznać lekarzom rodzinnym – swoim koleżankom i kolegom po fachu – kolejne uprawnienia? Przecież już teraz ustawiają się do nich kilkudniowe kolejki. Aż strach pomyśleć, co będzie za chwilę. Czy na tym ma polegać reforma systemu ochrony zdrowia, panie ministrze?
Newsletter
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się!

