Gdzie jest pediatra?!

Gdzie jest pediatra?!

Fot.: Pixibay.com

Minister zdrowia w projekcie ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej nie uwzględnił pediatry. Wygląda więc na to, że dzieci mają być leczone przez lekarza rodzinnego.

Na brak lekarza pediatry w projektowanych przepisach zwrócił uwagę Marek Michalak, rzecznik praw dziecka.

Z niepokojem i zdumieniem stwierdzam, że lekarz pediatra nie został uwzględniony w projektowanej ustawie jako lekarz podstawowej opieki zdrowotnej – napisał 3 stycznia 2017 r. do ministra Konstantego Radziwiłła.

Rzecznik nie ma wątpliwości, że wyłącznie specjalistyczna wiedza lekarza pediatry i jego doświadczenie w leczeniu dzieci są w stanie zapewnić trafną i szybką diagnozę.

Nie można podzielić poglądu, że lekarz rodzinny posiada wystarczającą wiedzę i umiejętności z zakresu pediatrii, by efektywnie prowadzić leczenie dziecka. Należy zwrócić uwagę na to, że dynamika choroby dziecka jest często odmienna od jej przebiegu u dorosłego człowieka. Dotychczasowa praktyka wskazuje, że chore dzieci często są kierowane przez lekarzy rodzinnych na oddziały pediatryczne bądź rodzicom wskazywana jest konieczność odbycia dodatkowej konsultacji pediatrycznej – podkreśla Marek Michalak.

Również w opinii Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego „proponowane zmiany spowodują całkowitą blokadę w zakresie dostępności do pediatry, którego nie będzie w podstawowej opiece zdrowotnej i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej”.

Czyżby minister Konstanty Radziwiłł tego nie wiedział? A może postanowił przyznać lekarzom rodzinnym – swoim koleżankom i kolegom po fachu – kolejne uprawnienia? Przecież już teraz ustawiają się do nich kilkudniowe kolejki. Aż strach pomyśleć, co będzie za chwilę. Czy na tym ma polegać reforma systemu ochrony zdrowia, panie ministrze?

Newsletter

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like

Rak trzustki – geny są ważne, ale styl życia może mieć jeszcze większe znaczenie

Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie medycznym „JAMA Oncology” pokazuje, że ryzyko rozwoju raka trzustki zależy nie tylko od genów, ale także od codziennych nawyków. Co ważne – zdrowy styl życia może szczególnie chronić osoby obciążone genetycznie, zwłaszcza przed 60. rokiem życia.