Bliskość i dotyk ważniejsze od seksu [WYWIAD]

Bliskość i dotyk ważniejsze od seksu [WYWIAD]

- Psychologia
Fot. Medicover

O tym, jaką rolę w życiu dojrzałych ludzi odgrywa współżycie seksualne, rozmawiamy z seksuologiem prof. Zbigniewem Izdebskim*.

Czy, a jeśli tak, to jak w ostatnich latach zmieniło się podejście do seksu osób w wieku dojrzałym?

A o jakim wieku pani myśli, nazywając go dojrzałym? Według mnie granica dojrzałości znacznie się przesunęła. Osoby w wieku dojrzałym to dzisiaj nie czterdziestolatkowie, ale osoby w wieku 60, a nawet 60 plus. Odnoszę wrażenie, że mówiąc o ludziach w wieku 65-70 lat w kontekście życia seksualnego, nie bardzo wiemy nawet, jakiej nazwy użyć: seksualność ludzi starszych czy starych, seksualność osób w okresie senioralnym? Używamy takich określeń, żeby nikogo nie dotknąć. Tymczasem dużo ważniejsze jest to, że świadomość dotycząca seksualności człowieka wyraźnie wzrasta. W ostatnich latach szczególnie wzrosła w grupie kobiet.

Czyja to zasługa?

Niestety nie edukacji seksualnej w szkole, bo jej tam nie ma. Świadomość kobiet rośnie dzięki kolorowym czasopismom dla kobiet, o których wypowiadam się pozytywnie, ponieważ wiele z nich ma specjalne rubryki poświęcone seksualności, a internet też robi swoje. W mediach budowana jest świadomość kobiet, która wzmacnia je w poczuciu kobiecości, seksualności, prawa do tego, aby czerpać radość także z życia seksualnego. Przy okazji to wzmacnia również trochę mężczyzn w tej późniejszej fazie życia związanej z aktywnością seksualną. Jednak mężczyźni bardzo często przyjmują to ambicjonalnie. Mając świadomość tego, że kobiety coraz więcej wiedzą o seksualności, oni przeżywają lęk, czy sprawdzą się w seksie. A przecież to, że są coraz bardziej muskularni, bo chodzą na siłownię, wcale nie oznacza, że w sferze seksu też muszą być bardzo sprawni. Wzrastająca świadomość kobiet niewątpliwie jest wyzwaniem dla pewnej, ciągle zwiększającej się, grupy mężczyzn, ponieważ on boją się oceny kobiet.

Czy to oznacza, że z tego powodu wycofują się z życia seksualnego?

W którymś momencie wszyscy się wycofują, kobiety też. Jeśli spojrzymy na moje badania z 1997 roku i porównamy je z tymi z 2017 roku, to wniosek jest jeden – na przestrzeni ostatnich 20 lat aktywność seksualna spadła o 10 procent.

Wiadomo, co jest tego przyczyną?

Myślę, ze to problem współczesnej cywilizacji, efekt zmęczenia i stresu. Polacy nigdy wcześniej nie podkreślali, że stres i zmęczenie są czynnikami utrudniającymi im współżycie seksualne.

Nasze wyobrażenia na temat współżycia, technik seksualnych, aktywności, długości trwania współżycia, czy intensywności przeżywanego orgazmu są często wyidealizowane i mocno przesadzone. Często myśląc o relacjach seksualnych, intensywności aktywności seksualnej, zapominamy o dobrych relacjach w związku. Myślę, że ludzie pozostający w związkach powinni się przede wszystkim zastanowić nad tym, czy wzajemnie się lubią. Często, kiedy pytam, czy kocha pan/pani swojego partnera, słyszę, że tak. Jednak w trakcie rozmowy z nimi odnoszę wrażenie, że oni za bardzo się nie lubią. A to, że się kochają, wcale nie oznacza, że się lubią. To dwie różne rzeczy.

Jak to? Można kochać, a jednocześnie się nie lubić?

Miłość potrafi być czasem toksyczna. Czasem nie potrafimy zrozumieć, dlaczego kogoś kochamy, mimo że jest dla nas przykry. Nieustająco walczymy o tę miłość, staramy się o nią, ale z powodu różnych trudności w relacjach przestajemy kogoś lubić. To jest, moim zdaniem, główna bariera na drodze do dobrych relacji w związku. Jeśli ludzie się naprawdę lubią, to znaczy, że lubią spędzać ze sobą czas, przytulać się do siebie. To bardzo wzmacnia związek. Moje badania pokazały, że ponad 60 procent Polaków twierdzi, że w relacjach seksualnych bliskość, przytulanie i dotyk są ważniejsze nawet od stosunku seksualnego. Mówię o tym nie po to, żeby zniechęcić ludzi do aktywności seksualnej, staram się raczej zachęcić ich do tego, żeby w większym stopniu docenili wartość dotyku i bliskości w relacjach. Żeby okazywali sobie uczucia, jak najczęściej się do siebie przytulali. Żeby odczuwali jak największą przyjemność z bycia z drugą osobą. A o tym niestety bardzo często zapominamy.

Dziękuję za rozmowę.

* Prof. Zbigniew Izdebski jest seksuologiem klinicznym, pedagogiem, doradcą rodzinnym, certyfikowanym doradcą w zakresie HIV/AIDS, specjalistą w zakresie zdrowia publicznego. Pracuje na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie kieruje Katedrą Biomedycznych Podstaw Rozwoju i Seksuologii, oraz na Uniwersytecie Zielonogórskim – jest tam kierownikiem Katedry Seksuologii, Poradnictwa i Resocjalizacji.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Sprawdź, gdzie od jutra będzie zaostrzony reżim

Od soboty w 19 powiatach z największym wzrostem