Próchnica zębów jest najczęstszą chorobą przewlekłą na świecie – dotyka 80 proc. ludzi. Nieleczona nieuchronnie prowadzi do utraty zębów. Czy jest jakiś sposób, żeby ją przechytrzyć?
Statystyki są przerażające: próchnicę zębów ma czworo na pięcioro polskich sześciolatków, 80-95 proc. 12-18-latków i 99,9 proc. osób w wieku 35-44 lata („Monitoring Zdrowia Jamy Ustnej”, 2012 r.). Niemal połowa (43,9 proc.) Polaków powyżej 65. roku życia jest bezzębnych. W XXI wieku, kiedy medycyna poszła tak bardzo naprzód, wydaje się to wręcz niepojęte. A jednak. Winna jest temu nie tylko zła higiena jamy ustnej, ale również niewłaściwy sposób odżywiania (duża ilość cukru i słodyczy) i nieprawidłowa profilaktyka fluorkowa.
Próchnica zębów nie jest tylko polskim problemem. Zmagają się z nim również inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, takie jak Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Litwa, Łotwa czy Estonia. W każdym z nich realizowane są jakieś programy profilaktyczne i kampanie edukacyjne, mające na celu poprawę stanu zdrowia jamy ustnej obywateli m.in. poprzez zmianę nawyków zdrowotnych i żywieniowych. Gdybyśmy ograniczyli spożycie cukru, częściej szczotkowali zęby i odwiedzali gabinet stomatologiczny nie tylko z powodu bólu zębów, łatwiej byłoby nam zapobiec próchnicy, a jeśli już wystąpiła – szybciej i skuteczniej ją leczyć.
Od 25 czerwca 2014 r. działania poszczególnych państw regionu Europy Środkowo-Wschodniej mają być koordynowane przez powołany w Warszawie Środkowo-Wschodnioeuropejski Oddział Alliance for a Cavity-free Future (Sojusz na Rzecz Przyszłości Wolnej od Próchnicy). Jego przewodniczącą została Polka – prof. Urszula Kaczmarek.
Newsletter
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się!
