To jeden z najbardziej intymnych problemów zdrowotnych kobiet, a jednocześnie jeden z najrzadziej poruszanych podczas wizyt lekarskich. Wiele kobiet przez miesiące, a nawet lata cierpi w milczeniu, przekonując samych siebie, że „tak już musi być”. Tymczasem ból podczas współżycia nie jest czymś normalnym – niezależnie od wieku, liczby przebytych porodów czy okresu życia.
Szacuje się, że z problemem bolesnego współżycia, określanego w medycynie fachowo określeniem dyspareunia, może zmagać się od 8 do nawet 22 procent kobiet na świecie, czyli nawet co piąta z nas. W niektórych grupach – na przykład po porodzie czy po menopauzie – odsetek ten jest jeszcze większy.
Najważniejsze jest jednak to, że w zdecydowanej większości przypadków można znaleźć przyczynę dolegliwości i skutecznie ją leczyć.
– Bliskość nie powinna boleć. Nie warto zwlekać z konsultacją u specjalisty – przekonuje dr n. med. Dorota Prządka-Rabaniuk, specjalistka w dziedzinie położnictwa i ginekologii, perinatologii oraz seksuologii klinicznej.
To zdanie warto zapamiętać.
Dlaczego tak wiele kobiet nie szuka pomocy?
Choć o zdrowiu intymnym mówi się dziś znacznie więcej niż jeszcze kilkanaście lat temu, temat bólu podczas seksu nadal pozostaje tabu. Kobiety często obawiają się, że:
- zostaną wyśmiane,
- lekarz zbagatelizuje problem,
- usłyszą, że „przesadzają”,
- problem wynika wyłącznie z ich psychiki,
- partner uzna je za oziębłe,
- utracą satysfakcję z życia seksualnego.
Nierzadko dochodzi również poczucie winy.
Niektóre kobiety zaczynają unikać współżycia. Inne decydują się na nie mimo bólu, licząc, że z czasem minie. Jeszcze inne przestają rozmawiać o swoich potrzebach, co prowadzi do narastających problemów w związku.
To błędne koło.
Eksperci podkreślają, że im wcześniej rozpocznie się diagnostykę, tym większa szansa na całkowite ustąpienie dolegliwości.
– Pacjentki często boją się mówić o bólu podczas stosunku, choć jest to problem, z którym ginekolodzy spotykają się na co dzień. Czasem dopiero podczas pogłębionego wywiadu przyznają się, że mają problem, a warto powiedzieć o tym już na początku wizyty – zachęca dr Dorota Prządka-Rabaniuk.
To niezwykle ważna wskazówka. Dla lekarza taka informacja oznacza nie tylko konieczność dokładniejszej diagnostyki, ale także przeprowadzenie badania z większą ostrożnością i delikatnością.
Czym właściwie jest dyspareunia?
Dyspareunia to medyczne określenie bólu związanego z aktywnością seksualną.
Może pojawiać się:
- przed rozpoczęciem współżycia,
- podczas penetracji,
- przy głębszych ruchach,
- bezpośrednio po zakończeniu stosunku,
- nawet kilka godzin później.
Ból może mieć bardzo różny charakter. Kobiety opisują go zwykle jako:
- pieczenie,
- kłucie,
- szczypanie,
- rozrywanie,
- silny ucisk,
- skurcz,
- tępy ból w podbrzuszu,
- ból promieniujący do krzyża lub pachwin.
Nie każda kobieta odczuwa go w tym samym miejscu, dlatego tak ważny jest dokładny wywiad lekarski.
Nie każdy ból wygląda tak samo
Specjaliści wyróżniają kilka rodzajów bólu podczas współżycia.
Ból powierzchowny
Pojawia się już przy próbie wprowadzenia prącia lub innego przedmiotu do pochwy.
Najczęściej związany jest z:
- suchością pochwy,
- infekcjami,
- stanami zapalnymi,
- pochwicą,
- zmianami hormonalnymi,
- bliznami po porodzie.
Ból głęboki
Odczuwany jest podczas głębokiej penetracji.
Może świadczyć między innymi o:
- endometriozie,
- mięśniakach macicy,
- torbielach jajników,
- przewlekłych stanach zapalnych miednicy,
- zrostach po operacjach,
- chorobach jelit lub pęcherza.
Ból utrzymujący się po współżyciu
To sygnał, którego również nie należy lekceważyć.
Może wskazywać na:
- mikrourazy,
- infekcję,
- przewlekły stan zapalny,
- nadmierne napięcie mięśni dna miednicy,
- zaburzenia hormonalne.
Najczęstsze przyczyny bólu podczas współżycia
Jednym z największych mitów jest przekonanie, że istnieje jedna konkretna przyczyna. To nieprawda. Najczęściej na problem składa się kilka czynników jednocześnie. Można je podzielić na cztery główne grupy.
1. Przyczyny ginekologiczne
To najczęściej rozpoznawane źródło problemu. Należą do nich między innymi:
- endometrioza,
- adenomioza,
- mięśniaki macicy,
- torbiele jajników,
- przewlekłe zapalenia narządu rodnego,
- infekcje bakteryjne,
- infekcje grzybicze,
- infekcje wirusowe,
- choroby przenoszone drogą płciową,
- zmiany pooperacyjne,
- blizny po porodzie,
- uszkodzenia krocza.
Czytaj też: Seks kobiet po leczeniu raka piersi to nadal temat tabu
2. Zaburzenia hormonalne
Hormony mają ogromny wpływ na komfort współżycia. Spadek poziomu estrogenów powoduje:
- zmniejszenie nawilżenia pochwy,
- ścieńczenie nabłonka,
- utratę elastyczności,
- większą podatność na urazy,
- częstsze infekcje.
To właśnie dlatego ból często pojawia się:
- po porodzie,
- podczas karmienia piersią,
- w okresie okołomenopauzalnym,
- po menopauzie,
- podczas leczenia niektórymi lekami hormonalnymi.
3. Przyczyny mięśniowe
Coraz więcej mówi się o roli mięśni dna miednicy. Ich nadmierne napięcie może powodować:
- ból podczas penetracji,
- uczucie „ściany”,
- skurcze,
- pieczenie,
- dyskomfort utrzymujący się wiele godzin po stosunku.
To właśnie dlatego coraz większą rolę odgrywa fizjoterapia uroginekologiczna.
4. Czynniki psychiczne
Psychika i ciało są ze sobą nierozerwalnie związane. Na występowanie bólu mogą wpływać:
- przewlekły stres,
- zaburzenia lękowe,
- depresja,
- traumatyczne doświadczenia seksualne,
- przemoc,
- niska samoocena,
- problemy w związku,
- lęk przed ciążą,
- lęk przed bólem.
Nie oznacza to jednak, że „ból jest tylko w głowie”. Wręcz przeciwnie. Silny stres może powodować odruchowe napinanie mięśni dna miednicy, ograniczenie naturalnego nawilżenia oraz utrudnione pobudzenie seksualne, co prowadzi do realnego bólu.
Mit czy fakt?
Mit: Skoro badania nic nie wykazały, problem nie istnieje.
Fakt: Nie wszystkie przyczyny bólu są widoczne podczas zwykłego badania ginekologicznego. Część kobiet cierpi z powodu nadmiernego napięcia mięśni dna miednicy, pochwicy, zmian neurologicznych lub przewlekłego bólu miednicy, które wymagają pogłębionej diagnostyki oraz współpracy kilku specjalistów.
Sygnały alarmowe – nie odkładaj wizyty u lekarza
Umów się do ginekologa jak najszybciej, jeśli:
✔ ból pojawia się podczas każdego współżycia,
✔ utrzymuje się od kilku tygodni,
✔ nasila się,
✔ towarzyszy mu krwawienie,
✔ pojawia się gorączka,
✔ występują nieprzyjemne upławy,
✔ odczuwasz ból także poza współżyciem,
✔ ból utrudnia normalne funkcjonowanie,
✔ unikasz współżycia z obawy przed bólem.
Im szybciej zostanie ustalona przyczyna, tym większa szansa na skuteczne leczenie.
Kiedy problem pojawia się już na początku życia seksualnego
Dla wielu młodych kobiet pierwsze zbliżenia wiążą się z niepewnością, stresem i obawami. Niewielki dyskomfort podczas pierwszego stosunku może się zdarzyć, jednak powtarzający się lub bardzo silny ból nigdy nie powinien być uznawany za coś normalnego.
Niestety, wiele dziewcząt słyszy od otoczenia, że „za pierwszym razem musi boleć”. To jeden z najbardziej szkodliwych mitów dotyczących kobiecej seksualności.
Jak podkreśla dr n. med. Dorota Prządka-Rabaniuk, u młodych kobiet lekarz najpierw wyklucza przyczyny anatomiczne i stany zapalne, ale problem może mieć również podłoże psychologiczne lub wynikać z pochwicy. Badania wskazują, że przewlekły ból podczas współżycia może dotyczyć nawet co piątej aktywnej seksualnie nastolatki i młodej kobiety.
Pochwica – kiedy ciało mówi „nie”, choć kobieta tego nie chce
Jedną z najczęstszych przyczyn bólu u młodych kobiet jest pochwica (waginizm). To mimowolny, niezależny od woli kobiety skurcz mięśni dna miednicy otaczających wejście do pochwy.
Nie jest to kwestia „zbyt małego rozluźnienia” ani „braku doświadczenia”. Mięśnie zaciskają się automatycznie, często uniemożliwiając:
- współżycie,
- badanie ginekologiczne,
- założenie tamponu,
- wykonanie USG dopochwowego.
Pochwica może mieć różne przyczyny:
- lęk przed bólem,
- traumatyczne doświadczenia,
- wychowanie w przekonaniu, że seks jest czymś złym,
- przemoc seksualną,
- wcześniejsze bolesne badania.
Dobra wiadomość?
Pochwica jest schorzeniem, które bardzo dobrze poddaje się leczeniu.
Najlepsze efekty daje połączenie:
- fizjoterapii uroginekologicznej,
- psychoterapii,
- terapii seksuologicznej,
- ćwiczeń relaksacyjnych.
Endometrioza – jedna z najczęstszych przyczyn głębokiego bólu
Jeżeli ból pojawia się przede wszystkim podczas głębokiej penetracji, lekarz bardzo często bierze pod uwagę endometriozę. To choroba, w której tkanka przypominająca błonę śluzową macicy rozwija się poza jej jamą. Może obejmować:
- jajniki,
- jajowody,
- otrzewną,
- jelita,
- pęcherz moczowy.
Objawy nie ograniczają się wyłącznie do bolesnych miesiączek. Kobiety często skarżą się również na:
- ból podczas współżycia,
- przewlekły ból miednicy,
- bolesne oddawanie moczu,
- bolesne wypróżnienia,
- problemy z zajściem w ciążę.
Jak podkreśla ekspertka, właśnie dlatego wykluczenie endometriozy jest jednym z pierwszych etapów diagnostyki bólu podczas współżycia.
Po porodzie – dlaczego współżycie może boleć przez wiele miesięcy?
Narodziny dziecka to ogromna zmiana dla organizmu kobiety.
Powrót do pełnej sprawności nie kończy się po sześciu tygodniach połogu. Mięśnie, więzadła, tkanki oraz hormony potrzebują znacznie więcej czasu.
Według badań 40–44 proc. kobiet odczuwa ból podczas współżycia w pierwszych miesiącach po porodzie, nawet po roku problem nadal dotyczy około co piątej mamy.
Najczęstsze przyczyny to:
- blizna po nacięciu lub pęknięciu krocza,
- nadmierne napięcie mięśni,
- osłabienie dna miednicy,
- suchość pochwy,
- zmęczenie,
- stres,
- brak snu,
- obniżone libido.
Dr Dorota Prządka-Rabaniuk zwraca uwagę, że w tym okresie ogromne znaczenie ma fizjoterapia uroginekologiczna, która zmniejsza ryzyko wielu późniejszych problemów.
Karmienie piersią też może mieć znaczenie
Nie każda kobieta zdaje sobie sprawę, że podczas laktacji organizm funkcjonuje zupełnie inaczej niż przed ciążą.
Wysokie stężenie prolaktyny powoduje:
- spadek poziomu estrogenów,
- mniejsze nawilżenie pochwy,
- większą podatność na mikrourazy.
Efekt? Nawet delikatne współżycie może powodować pieczenie i ból. To problem przejściowy, z którym można sobie skutecznie poradzić – między innymi dzięki odpowiednim preparatom nawilżającym lub leczeniu zaleconemu przez lekarza.
Menopauza – nie musi oznaczać końca satysfakcjonującego życia seksualnego
Jeszcze kilkanaście lat temu wiele kobiet uważało, że pogorszenie jakości życia seksualnego po menopauzie jest nieuniknione. Dziś wiemy, że to nieprawda. Największym problemem jest spadek poziomu estrogenów. Powoduje on:
- suchość pochwy,
- utratę elastyczności,
- częstsze infekcje,
- ścieńczenie nabłonka,
- większą podatność na otarcia.
Dodatkowo mogą pojawić się zmiany dotyczące mięśni dna miednicy oraz obniżenie ścian pochwy, które również powodują ból podczas współżycia.
Ekspertka przypomina, że dolegliwości mogą dotyczyć nawet 60–90 procent kobiet w późnym okresie pomenopauzalnym, jednak współczesna medycyna dysponuje wieloma skutecznymi metodami leczenia.
Choroby, które również mogą powodować ból
Nie zawsze problem dotyczy wyłącznie narządów rodnych. Do bólu podczas współżycia mogą prowadzić również:
- cukrzyca,
- choroby tarczycy,
- zespół jelita drażliwego,
- choroba Leśniowskiego-Crohna,
- zapalenia pęcherza,
- kamica moczowa,
- choroby neurologiczne,
- choroby autoimmunologiczne.
Niektóre leki również wpływają na życie seksualne. Dotyczy to między innymi części:
- leków przeciwdepresyjnych,
- przeciwhistaminowych,
- hormonalnych,
- stosowanych w leczeniu nowotworów.
Czytaj też: Seks chorych na nowotwory nie powinien być tematem tabu
Kiedy winne są mięśnie dna miednicy
Jeszcze kilka lat temu niewiele mówiło się o roli mięśni dna miednicy. Dziś wiadomo, że mogą one odpowiadać za wiele przewlekłych dolegliwości.
Ich nadmierne napięcie może powodować:
- ból podczas seksu,
- ból podczas siedzenia,
- ból przy oddawaniu moczu,
- zaparcia,
- uczucie ciągłego napięcia.
Dlatego coraz częściej ginekolog kieruje pacjentkę do fizjoterapeuty uroginekologicznego. Specjalista ocenia pracę mięśni i uczy ich prawidłowego rozluźniania.
Nie tylko ciało. Jak ogromny wpływ ma psychika?
Ból podczas współżycia bardzo często prowadzi do narastającego lęku. Kobieta zaczyna przewidywać, że kolejny stosunek również będzie bolesny.
Organizm reaguje automatycznie:
- zwiększa napięcie mięśni,
- ogranicza naturalne nawilżenie,
- utrudnia osiągnięcie pobudzenia.
Powstaje błędne koło. Im większy strach, tym większy ból. Im większy ból, tym większy strach. Dlatego leczenie często wymaga jednoczesnego zadbania zarówno o ciało, jak i o psychikę.
Mit czy fakt?
Mit: Jeśli boli, wystarczy zmienić pozycję.
Fakt: Zmiana pozycji może czasami zmniejszyć dyskomfort, ale nie usuwa przyczyny problemu. Powtarzający się ból zawsze wymaga diagnostyki.
Kiedy nie wolno zwlekać z wizytą u lekarza?
Niektóre objawy wymagają pilnej konsultacji. Należą do nich:
🔴 nagły, bardzo silny ból,
🔴 gorączka,
🔴 krwawienie po współżyciu,
🔴 nieprzyjemnie pachnące upławy,
🔴 wyczuwalny guz,
🔴 ból utrzymujący się przez wiele godzin,
🔴 omdlenie,
🔴 ból połączony z dodatnim testem ciążowym.
W takich sytuacjach nie należy czekać na samoistne ustąpienie objawów.
Jak wygląda diagnostyka? Krok po kroku
Wiele kobiet odwleka wizytę u ginekologa z obawy, że badanie będzie bolesne lub krępujące. Tymczasem lekarz, który wie o problemie jeszcze przed rozpoczęciem badania, może dostosować jego przebieg do potrzeb pacjentki.
– Warto powiedzieć o bólu już na początku wizyty. Taka informacja jest dla lekarza sygnałem, że badanie powinno zostać wykonane ze szczególną delikatnością i uważnością – mówi dr n. med. Dorota Prządka-Rabaniuk.
Pierwsza konsultacja zwykle obejmuje kilka etapów.
Szczegółowy wywiad
Lekarz może zapytać między innymi:
- od kiedy występuje ból,
- gdzie dokładnie jest odczuwany,
- czy pojawia się przy każdej próbie współżycia,
- czy występuje również poza aktywnością seksualną,
- czy towarzyszą mu krwawienia lub upławy,
- czy kobieta rodziła dzieci,
- jakie przyjmuje leki,
- czy choruje przewlekle,
- jak wyglądają miesiączki,
- czy przeszła operacje ginekologiczne.
Nie są to pytania z ciekawości. Każda odpowiedź pomaga zawęzić listę możliwych przyczyn.
Badanie ginekologiczne
To podstawowy element diagnostyki. Lekarz ocenia między innymi:
- srom,
- pochwę,
- szyjkę macicy,
- napięcie mięśni dna miednicy,
- obecność blizn,
- bolesność podczas badania.
Jeżeli badanie wywołuje silny ból, należy o tym od razu powiedzieć.
Jakie badania mogą być potrzebne?
W zależności od sytuacji lekarz może zlecić:
✔ USG przezpochwowe,
✔ badania mikrobiologiczne,
✔ cytologię,
✔ testy w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową,
✔ badania hormonalne,
✔ rezonans magnetyczny (np. przy podejrzeniu endometriozy),
✔ laparoskopię diagnostyczną,
✔ konsultację u fizjoterapeuty uroginekologicznego,
✔ konsultację seksuologiczną,
✔ konsultację psychologiczną.
Nie każda pacjentka będzie potrzebowała wszystkich badań.
Leczenie zawsze zależy od przyczyny
Nie istnieje jeden lek na ból podczas współżycia. Dlatego tak ważne jest znalezienie źródła problemu.
W zależności od diagnozy leczenie może obejmować:
- terapię infekcji,
- leczenie endometriozy,
- leczenie hormonalne,
- preparaty nawilżające i regenerujące śluzówkę,
- rehabilitację dna miednicy,
- leczenie chirurgiczne,
- psychoterapię,
- terapię seksuologiczną.
Jak przypomina ekspertka, czasami potrzeba współpracy kilku specjalistów, aby skutecznie pomóc pacjentce.
Fizjoterapia uroginekologiczna – specjalizacja, o której wciąż mówi się za mało
Jeszcze kilkanaście lat temu niewiele kobiet wiedziało, że istnieje fizjoterapia uroginekologiczna. Dziś wiadomo, że może ona pomóc nie tylko po porodzie.
Do fizjoterapeuty warto zgłosić się również wtedy, gdy występują:
- bolesne współżycie,
- pochwica,
- przewlekły ból miednicy,
- bolesne miesiączki,
- nietrzymanie moczu,
- obniżenie narządów rodnych,
- ból po zabiegach ginekologicznych.
Podczas wizyty specjalista ocenia pracę mięśni dna miednicy, ich siłę, napięcie oraz koordynację.
Terapia może obejmować:
- techniki rozluźniania mięśni,
- terapię manualną,
- ćwiczenia oddechowe,
- naukę prawidłowej pracy dna miednicy,
- ćwiczenia wykonywane w domu.
W wielu przypadkach poprawa następuje już po kilku tygodniach systematycznej terapii.
Jak rozmawiać z partnerem?
To temat, którego wiele kobiet unika. Z obawy przed niezrozumieniem. Przed odrzuceniem. Przed oceną. Tymczasem szczera rozmowa jest jednym z elementów leczenia.
Zamiast mówić:
❌ „Nigdy nie mam ochoty.”
lepiej powiedzieć:
✔ „Boli mnie podczas współżycia i chciałabym wspólnie znaleźć rozwiązanie.”
To niewielka zmiana, ale zupełnie inaczej ustawia rozmowę.
Partner powinien wiedzieć, że ból:
- nie oznacza braku miłości,
- nie oznacza braku pożądania,
- nie jest odrzuceniem.
To objaw zdrowotny.
Jak partner może pomóc?
Nie musi być lekarzem.
Najważniejsze to:
❤️ cierpliwość,
❤️ brak wywierania presji,
❤️ wspólna wizyta u specjalisty, jeśli kobieta tego chce,
❤️ otwartość na inne formy bliskości,
❤️ rozmowa bez oceniania.
Dla wielu par leczenie staje się początkiem znacznie lepszej komunikacji niż wcześniej.
Czego absolutnie nie robić?
Jeżeli ból pojawia się regularnie, nie warto:
❌ udawać, że wszystko jest w porządku,
❌ zaciskać zębów i liczyć, że „przejdzie”,
❌ rezygnować z wizyt u ginekologa,
❌ leczyć się wyłącznie domowymi sposobami,
❌ obwiniać siebie,
❌ unikać rozmowy z partnerem,
❌ przyjmować leków przeciwbólowych przed każdym współżyciem.
To rozwiązania, które maskują problem, ale go nie rozwiązują.
7 mitów o bólu podczas współżycia
Mit 1. Seks zawsze trochę boli.
Fakt: Nie. Dyskomfort może pojawić się sporadycznie, ale regularny ból zawsze wymaga wyjaśnienia.
Mit 2. To problem tylko kobiet po menopauzie.
Fakt: Dyspareunia może wystąpić w każdym wieku – także u nastolatek i młodych kobiet.
Mit 3. Skoro wyniki badań są prawidłowe, wszystko jest w porządku.
Fakt: Przyczyną mogą być napięte mięśnie dna miednicy, pochwica, przewlekły ból miednicy lub czynniki psychologiczne.
Mit 4. To wyłącznie problem psychiczny.
Fakt: Psychika ma ogromny wpływ na odczuwanie bólu, ale równie często przyczyną są choroby wymagające leczenia.
Mit 5. Po porodzie każda kobieta musi cierpieć.
Fakt: Dyskomfort może się pojawić, ale nie powinien utrzymywać się miesiącami bez konsultacji z lekarzem.
Mit 6. Po menopauzie nic już nie da się zrobić.
Fakt: Współczesna medycyna oferuje skuteczne metody leczenia suchości pochwy, zaniku nabłonka i innych zmian związanych z menopauzą.
Mit 7. Lepiej przemilczeć problem.
Fakt: Im wcześniej rozpocznie się diagnostykę, tym większa szansa na skuteczne leczenie.
Checklista – czy powinnaś zgłosić się do specjalisty?
Jeżeli odpowiedziałaś „tak: na choć jedno z poniższych pytań, warto umówić się na konsultację.
☐ Ból pojawia się częściej niż sporadycznie.
☐ Unikam współżycia z obawy przed bólem.
☐ Współżycie przestało sprawiać mi przyjemność.
☐ Ból trwa od kilku tygodni lub miesięcy.
☐ Mam problemy z nawilżeniem pochwy.
☐ Odczuwam przewlekły ból miednicy.
☐ Przeszłam poród lub operację ginekologiczną.
☐ Jestem po menopauzie i odczuwam narastający dyskomfort.
☐ Mam bolesne miesiączki lub podejrzenie endometriozy.
☐ Ból wpływa na moje relacje z partnerem.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy ból podczas współżycia może minąć samoistnie?
Jeżeli był jednorazowy i miał związek z infekcją, niewystarczającym nawilżeniem lub chwilowym stresem – tak. Jeśli jednak problem powtarza się, wymaga diagnostyki.
Czy lubrykant rozwiąże problem?
Może zmniejszyć dyskomfort związany z suchością pochwy, ale nie wyleczy choroby będącej przyczyną bólu.
Czy po menopauzie można nadal cieszyć się satysfakcjonującym życiem seksualnym?
Tak. Wiele kobiet odzyskuje komfort dzięki odpowiednio dobranemu leczeniu i rehabilitacji.
Czy fizjoterapia uroginekologiczna naprawdę pomaga?
Tak, szczególnie w przypadku nadmiernego napięcia mięśni dna miednicy, pochwicy czy dolegliwości po porodzie.
Czy partner powinien uczestniczyć w leczeniu?
W wielu przypadkach wsparcie partnera ułatwia terapię i poprawia komunikację w związku, choć nie jest warunkiem skutecznego leczenia.
Podsumowanie
Ból podczas współżycia nie jest oznaką „kobiecej urody”, wieku ani ceny, jaką trzeba zapłacić za macierzyństwo czy menopauzę. Jest objawem, który zasługuje na taką samą uwagę jak ból brzucha, pleców czy stawów. Współczesna medycyna coraz lepiej rozumie jego przyczyny i dysponuje skutecznymi metodami leczenia – od terapii farmakologicznej, przez fizjoterapię uroginekologiczną, po wsparcie psychologiczne i seksuologiczne.
Najważniejszym krokiem jest jednak przełamanie milczenia. Rozmowa z ginekologiem może być początkiem drogi do odzyskania komfortu, pewności siebie i satysfakcjonującego życia intymnego. Bo – jak przypomina dr n. med. Dorota Prządka-Rabaniuk – bliskość nie powinna boleć.