Pomóż mamom chorych dzieci znaleźć chwilę dla siebie. Użyj aplikacji Rossmann PL

Pomóż mamom chorych dzieci znaleźć chwilę dla siebie. Użyj aplikacji Rossmann PL

Dzień Matki dla mam dzieci nieuleczalnie chorych wypełniony jest jak zwykle skomplikowaną logistyką, wizytami rehabilitantów, zmęczeniem po kolejnej nieprzespanej nocy. Odmierzany jest lekami i dźwiękiem specjalistycznej aparatury. Dla nich często jedyną szansą na chwilę dla siebie jest opieka wytchnieniowa. Dzięki programowi „Pomagamy jak umiemy kobietom” może z niej korzystać 18 mam i ich rodzin.

Znalezienie właściwej opiekunki jest nie lada wyzwaniem nawet dla rodziców zdrowych, niewymagających szczególnej opieki dzieci. Czy opiekunka da sobie radę, czy dziecko ją polubi, czy jest osobą godną zaufania, czy nic się nie stanie? – zastanawiają się. W przypadku ciężko chorych dzieci jest o wiele trudniej, bo one nie powiedzą, że ktoś im robi krzywdę, że są głodne czy że coś je boli. Powierzając je komuś pod opiekę, tak naprawdę powierza się jego życie, ponieważ najmniejszy błąd, np. podczas podawania pokarmów czy leków, może skończyć się tragicznie.

Rodzice ciężko chorych dzieci często słyszą od psychologów i terapeutów, że stanowią świetnie zorganizowaną firmę z logistyką na najwyższym poziomie, ale na pewno nie stanowią rodziny, małżeństwa. Żeby pielęgnować związek, potrzebne są chwile tylko we dwoje, zmiana otoczenia, oderwanie się choć na godzinę czy dwie z tej bardzo wymagającej rzeczywistości. Prośby o pomoc pozostawiają jednak na wyjątkowe sytuacje, takie jak wizyta w urzędzie czy u dentysty. Słowa „może przypilnujesz mi dziecka, a ja pójdę do kina lub pobiegać” większości z nich w ogóle nie przechodzą przez gardło. „Ja sobie będę plotkowała z przyjaciółką w kawiarni, a tam w domu leży moje ciężko chore dziecko”, myślą. Szansą na chwilę oddechu, zwłaszcza dla mam, bo to one najczęściej podporządkowują całe swoje życie choremu dziecku, jest inicjatywa fundacji Między Niebem a Ziemią, która dzięki Rossmannowi sfinansowała zatrudnienie 18 opiekunek wytchnieniowych.   

Jedną z beneficjentek programu „Pomagamy jak umiemy kobietom” jest Justyna Kulasińska, mama niewidomego, niepełnosprawnego, upośledzonego umysłowo i – wbrew wszystkiemu – bardzo uśmiechniętego Oktawiana.

– Ciężko to sobie nawet wyobrazić, ale my – mamy ciężko chorych dzieci – często nie możemy ich zostawić samych w pokoju na dłuższą chwilę, bo jest to niebezpieczne. Dlatego ludzie często boją się podjąć opieki nad chorym dzieckiem. Żeby robić to dobrze, potrzeba albo odpowiednich kwalifikacji, albo dużo empatii, cierpliwości i chęci, żeby nauczyć się jak to robić. Wykwalifikowany fizjoterapeuta zarabia w Warszawie około 150 zł za godzinę, więc nie zgłosi się do opieki wytchnieniowej za 10% tej stawki, i jest to dla mnie zrozumiałe. Z drugiej strony to musi być ktoś naprawdę zaufany. W naszym przypadku jest to kuzynka, która czasami nam pomagała, ale nie mieliśmy śmiałości prosić o to, żeby było to wsparcie regularne. Teraz dostaje stałe wynagrodzenie, ja nie czuję się niezręcznie, że znowu proszę o pomoc i wreszcie mam czas na różne rzeczy – nie tylko na te konieczne, ale również te z gatunku „drobnych przyjemności”, np. z mężem już dwa razy byliśmy na randce! Wcześniej było to poza sferą moich marzeń. Bo prawda jest taka, że z siebie rezygnuje się najłatwiej mówi pani Justyna.  

Jak ważna jest opieka wytchnieniowa, wiedzą nie tylko mamy i ich rodziny, ale także ci, którzy taką pomoc niosą. Barbara Płodzień, która od wielu lat opiekuje się niepełnosprawnymi dziećmi, a na co dzień mieszka z chorą, 15-letnią podopieczną Amelką, mówi, że takie wsparcie nierzadko decyduje o „utrzymaniu się na powierzchni” bądź nie. 

– O opiece wytchnieniowej lubię mówić jako o czasie, który jest dla rodzin czymś ekstra. Ale to tylko jedna strona medalu. Przez wiele lat mojej pracy widziałam, co się dzieje z kobietami, które nie radzą sobie z byciem mamą dziecka niepełnosprawnego. Pozbawione wsparcia, często popadają w depresję, a nawet nałogi. Opiekunka, która jest świadoma tych procesów, umie zareagować i chociaż spróbować pomóc. Z doświadczenia wiem też, że opieka nad chorym dzieckiem to maraton, a nie sprint. Mamy zdrowych dzieci mają w życiu różne etapy, bo dzieci w końcu wychodzą z domu i jest inaczej. A codzienność mam dzieci upośledzonych latami wygląda tak samo. Paradoksalnie, najtrudniej mają rodzice dorosłych niepełnosprawnych, bo wraz z osiągnięciem pełnoletności kończą się możliwości wsparcia przez różne placówki państwowe. Wtedy już naprawdę może liczyć właściwie tylko na siebie, więc szczególnie w takich chwilach opieka wytchnieniowa jest na wagę złota – ocenia Barbara Płodzień.

Ty również możesz pomóc takim osobom jak pani Justyna. Wystarczy, że w aplikacji Rossmann PL wybierzesz jedną z 88 organizacji z tegorocznej edycji programu „Pomagamy jak umiemy kobietom” podczas robienia zakupów. Ważne jest, by skanować aplikację podczas każdej wizyty w drogerii, bo punkty pomocowe gromadzą się na koncie już od stycznia i po wskazaniu konkretnej placówki zostaną przekazane na „konto” wybranej przez ciebie organizacji. Im więcej osób wybierze daną organizację i im częściej będzie skanować aplikację, tym większą pomoc ona otrzyma.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may also like

Masz refluks? Wystrzegaj się tych produktów!

Zgaga i nieprzyjemny smak w ustach, ból w