Fitness i wellness: w co zainwestować, by przeżyć

Fitness i wellness: w co zainwestować, by przeżyć

- Styl życia
Fot. pixabay.com

Po wybuchu epidemii koronawirusa, branża, która przynosiła przychód w wysokości ponad 4,2 mld zł rocznie, praktycznie zamarła w ciągu jednego tygodnia, a jej obroty spadły niemal do zera. Czy da się ją odbudować?

Z raportu Deloitte i EuropeActive „The European Health & Fitness Market 2019” wynika, że pod koniec 2018 roku z usług klubów fitness korzystało 62,2 mln Europejczyków. Polska znalazła się w nim na 7. miejscu – z przychodem 985 mln euro (4,2 mld zł), wypracowanym przez ponad 2,5 tys. klubów, z których usług korzystało ok. 3 mln osób.

Skutki epidemii COVID-19 są opłakane dla całej gospodarki. W przypadku branży fitness i wellness wcześniejsze słupki obrotów i imponująca liczba uczestników tego sektora nijak się ma do obecnej sytuacji, która postawiła właścicieli siłowni, dystrybutorów sprzętu oraz przedstawicieli całej infrastruktury logistycznej przed pytaniem o przetrwanie. Do tej pory pytali raczej, w co warto i ile warto zainwestować, chcąc osiągać coraz lepsze wyniki.

W obecnej sytuacji konieczne jest skrupulatne wyważenie wszystkich kroków i inwestycji. Wbrew pozorom, jak najbardziej można, a nawet powinno się inwestować teraz w branżach fitness i wellness, ale we właściwy sposób – mówi Maciej Stachaczyk z XBody Poland. – Modele biznesowe w przypadku fitness powinny być dostosowane nie tylko do naszych możliwości inwestycyjnych, ale także sprzężone z wielkością lokalu. Te kryteria były kluczowe już przed epidemią, ale teraz dodatkowo, a może przede wszystkim, musimy zapewnić ćwiczącym nie tylko komfort, ale także bezpieczeństwo w kontekście epidemiologicznym. Takie możliwości daje EMS dodaje.

EMS (ang. eelectrical muscle stimulation) to coraz popularniejszy na świecie sposób elektrostymulacji mięśniowej, która pozwala na wykorzystanie naturalnych właściwości mięśni do maksymalizacji efektywności ćwiczeń. Oparte są one na wykorzystaniu innowacyjnych urządzeń-baz i specjalnych strojów, które łączą się z bazą przewodowo lub bezprzewodowo, tworząc kompleksowy zestaw do efektywnego treningu. Technologia wygląda jak kosmiczna, ale w rzeczywistości jest to efekt badań naukowców i wiedzy specjalistów fitness.

W Polsce wzrasta liczba siłowni i punktów oferujących taki rodzaj treningu. O EMS było głośno na forach i w mediach społecznościowych już przed epidemią. Ćwiczący weryfikują efektywność EMS, a właściciele siłowni szacują możliwości oparcia na nim wysoko opłacalnego biznesu.

Elastyczność strony biznesowej XBody wydaje się teraz odpowiedzią na potrzeby rynku. Od propozycji dla franczyz i małych studiów, poprzez koncepcję dla kompleksów fitness i dużych siłowni aż do propozycji dla trenerów osobistych. Każda z nich opiera się na tym, by zainwestować w odpowiedni rodzaj i ilość sprzętu do EMS i odpowiednio zaplanować ich wykorzystanie do ćwiczeń indywidualnych lub grupowych. Kluczem jest personalizacja potrzeb biznesowych. Warto dodać, że ćwiczenia na EMS wykonuje się raz w tygodniu, co oznacza, że inwestycja w jedno stanowisko pozwala efektywnie obsłużyć wielu klientów – podkreśla Maciej Stachaczyk.

Eksperci wskazują na kluczowe zalety EMS w obszarze biznesowym. Po pierwsze, niski koszt adaptacji lokalu, ponieważ całe konieczne wyposażenie stanowi sprzęt, który ma formę niewielkiego panelu elektronicznego. Po drugie, kwestie zapobiegania rozprzestrzenianiu się pandemii – trener nie musi stać bardzo blisko ćwiczącego. Co więcej, istnieją już na rynku firmy, które proponują sprzęt do treningu bezprzewodowego, dzięki czemu klient może sam założyć i zdjąć kamizelkę, przez co nie ma kontaktu z trenerem. Po trzecie, łatwość dezynfekcji sprzętu, co w sytuacji epidemii jest jednym z kluczowych filarów decydujących o zaufaniu klientów, a co za tym idzie – o sukcesie biznesowym studia lub siłowni.

W opinii ekspertów bezprecedensowy czas po epidemii będzie kształtował nową jakość biznesu oraz pozwoli zweryfikować efektywność inwestycji. Branże, które najbardziej ucierpiały z powodu koronawirusa, takie jak turystyka, beauty, fitness czy HoReCa, będą obserwowane przez rynek jeszcze baczniej. Szacuje się, że rynek będzie teraz jeszcze śmielej wyciągał rękę po klienta. Konkurencyjność będzie synonimem – dla niektórych przetrwania, a dla innych rozwoju i zysku. Kolejne miesiące pokażą, jaki rezultat przyniosą decyzje, oszczędności i inwestycje. Jedno wiadomo już teraz – absolutnym must have będą innowacje.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

3 tys. drukarek od HP. Do kogo powędrują?

Firma HP, która od wielu lat angażuje się