Ogólnopolski Dzień Dawcy Szpiku. Pacjenci dziękują za szansę na drugie życie

Ogólnopolski Dzień Dawcy Szpiku. Pacjenci dziękują za szansę na drugie życie

Fot. Maja Marklowska-Tomar

W Polsce co 40 minut ktoś dowiaduje się, że choruje na nowotwór krwi, na świecie co 27 sekund. Prawdopodobieństwo znalezienia „bliźniaka genetycznego” wynosi 1:20 000, a w przypadku, gdy pacjent ma rzadki genotyp, nawet 1:kilka milionów. Chociaż w polskim rejestrze potencjalnych dawców zarejestrowano już niemal 2 mln osób, nadal co piąty pacjent nie znajduje zgodnego genetycznie dawcy.

Każdego roku około 800 chorych zostaje zakwalifikowanych do przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych lub szpiku od dawcy niespokrewnionego. To osoby, w przypadku których chemioterapia i radioterapia nie wystarczają, by pokonać chorobę. Medycyna nieustannie rozwija się, transplantolodzy stosują u pacjentów nowoczesne terapie, a jednak dawcy szpiku są nadal potrzebni. Dlaczego?

Transplantacja komórek krwiotwórczych daje szansę na wyleczenie

– Transplantacje allogenicznych komórek krwiotwórczych to bardzo złożona i zróżnicowana metoda leczenia. Różnorodność dotyczy między innymi rodzajów dawców. Tradycyjnie w pierwszej kolejności rozważa się zgodne w zakresie antygenów HLA rodzeństwo. Takiego dawcę ma jednak współcześnie mniej niż 20 proc. chorych. U pozostałych konieczne jest poszukiwanie dawcy niespokrewnionego. W praktyce większość zabiegów na świecie odbywa się z udziałem niespokrewnionych dawców i to właśnie one od lat w największym stopniu decydują o losach naszych pacjentów. Alternatywę stanowią przeszczepienia od dawców rodzinnych, zgodnych tylko w połowie antygenów HLA. Póki co bierzemy pod uwagę tę opcję głównie w sytuacji, gdy nie udaje się zidentyfikować w pełni zgodnego dawcy niespokrewnionego – mówi prof. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach.

Jak dodaje, w wielu obszarach hematologii pojawiają się nowe, ekscytujące i bardzo obiecujące formy leczenia, takie jak przeciwciała bispecyficzne, immunotoksyny czy immunoterapia komórkowa CAR-T cells. Wciąż jednak u wielu chorych transplantacja komórek krwiotwórczych jest jedyną metodą, dającą szansę wyleczenia i pozostaje standardem postępowania. – O znaczeniu tej metody stanowią statystyki, wskazujące na zwiększającą się z roku na rok liczbę transplantacji na świecie. Do tej pory wykonano ich już ponad 1,5 miliona. W Polsce wciąż odbiegamy od średniej dla krajów Europy Zachodniej – mamy nad czym pracować. Dalsze zwiększenie rejestru dawców może ułatwić rozwój aktywności transplantacyjnej w naszym kraju. Pamiętajmy też, że nasi dawcy służą pacjentom na całym świecie. Jesteśmy wielką międzynarodową wspólnotą, w której Polska, dzięki wielkiemu rejestrowi dawców, odgrywa niezwykle ważną rolę – dodaje prof. Sebastian Giebel.

2 miliony potencjalnych dawców to wciąż za mało

W kwietniu 2016 roku w Centralnym Rejestrze Niespokrewnionych Potencjalnych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej zarejestrowano milionowego dawcę szpiku. W ciągu kolejnych pięciu lat liczba potencjalnych dawców podwoiła się.

– Możemy być dumni, ponieważ nasz polski rejestr pod względem liczby dawców szpiku znajduje się na 3. miejscu w Europie i 5. na świecie. Wraz z biegiem lat, dołączający do rejestrów dawcy znacząco wpłynęli na poprawę sytuacji pacjentów wymagających przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych. W 2006 roku 15 proc. materiału przeszczepowego dla polskich pacjentów pochodziło od krajowych dawców, a w 2020 już aż 63 proc. Statystyki najlepiej obrazują to, jak bardzo rozwinęło się dawstwo szpiku w Polsce na przestrzeni lat – mówi dr hab. Artur Kamiński, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji POLTRANSPLANT. 

W Polsce obecnie funkcjonuje 12 aktywnych ośrodków dawców szpiku. Bazy prowadzone przez nie tworzą Centralny Rejestr Niespokrewnionych Potencjalnych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej. Zadaniem ośrodków dawców szpiku jest pozyskiwanie niespokrewnionych dawców szpiku i krwiotwórczych komórek macierzystych, a także m.in. dbanie o aktualizację danych kontaktowych potencjalnych dawców, przekazywanie danych do polskiego rejestru, przeprowadzenie dawcy przez procedurę typizacji potwierdzającej i koordynacja procedury pobrania krwiotwórczych komórek bądź szpiku, opieka nad dawcą przez 10 lat po pobraniu.

Pierwsza w Polsce baza dawców szpiku powstała w 1997 dzięki Urszuli Jaworskiej, pierwszej pacjentce w Polsce, której przeszczepiono szpik kostny od dawcy niespokrewnionego. Transplantację przeprowadził w 1997 roku prof. Jerzy Hołowiecki. To właśnie z rejestru utworzonego przez Urszulę Jaworską odbyło się pierwsze pobranie od polskiego dawcy dla polskiego pacjenta.

– Po moim udanym przeszczepie mąż postanowił, że zakładamy fundację. I tak się zaczęło. Nie było to łatwe, bo dopiero przecieraliśmy szlaki w Polsce. Wtedy, w 1998 roku, nie było jeszcze Internetu, więc miesięcznie pokonywałam tysiące kilometrów, by edukować na temat idei dawstwa szpiku i docierać z wiedzą do młodych ludzi. W 2001 roku odbył się historyczny przeszczep od polskiego dawcy dla polskiego pacjenta. To było ogromne wydarzenie – wspomina Urszula Jaworska.

Obecnie największym Ośrodkiem Dawców Szpiku jest Fundacja DKMS, która swoją działalność rozpoczęła w 2008 roku, a pierwszego potencjalnego dawcę szpiku zarejestrowała w 2009 roku. Aktualnie w bazie fundacji zarejestrowanych jest ponad 1,7 mln aktywnych dawców, spośród których 9552 oddało krwiotwórcze komórki macierzyste lub szpik pacjentom zarówno w Polsce, jak i na świecie. Statystycznie każdego dnia czterech dawców z bazy Fundacji DKMS przystępuje do donacji, by dać komuś szansę na życie i pomóc wygrać z nowotworem krwi.

– 2 miliony dawców szpiku w polskim rejestrze to ogromny sukces wszystkich ośrodków dawców szpiku! Cieszymy się, że jesteśmy jednym z nich i możemy propagować tak piękną ideę, jaką jest dawstwo szpiku. Widać, że w naszym społeczeństwie jest duża chęć niesienia pomocy osobom chorym – to niezwykle budujące. Za każdym razem, gdy dawcy z bazy Fundacji DKMS przystępują do donacji, czujemy, że dobrze wypełniamy swoją misję, bo ktoś za chwilę otrzyma szansę na swoje drugie życie. A to wszystko dzięki dawcom, którym bardzo dziękujemy za to, że są częścią tej pięknej idei – mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz, prezes Fundacji DKMS.

Chociaż liczba dawców szpiku w polskich rejestrach robi wrażenie, i bez wątpienia jest naszym powodem do dumy, to nadal nie jest ona wystarczająca.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz też

Co ma wspólnego lek na cukrzycę z rakiem skóry?

Islandzcy badacze opublikowali w czasopiśmie „Journal of the American Academy of