3 stycznia 2015
Maja Marklowska-Tomar
Maja Marklowska-Tomar

Mrożenie komórek jajowych szansą na macierzyństwo

Co czwarta młoda kobieta w Polsce  planuje urodzenie pierwszego dziecka dopiero po trzydziestce – wynika z raportu „Płodna Polka”, opracowanego przez Instytut Badań Rynkowych na zlecenie Kliniki Leczenia Niepłodności „Bocian”. Tymczasem już po 33. roku życia kobiety szanse na zajście przez nią

Mrożenie komórek jajowych szansą na macierzyństwo

Co czwarta młoda kobieta w Polsce  planuje urodzenie pierwszego dziecka dopiero po trzydziestce – wynika z raportu „Płodna Polka”, opracowanego przez Instytut Badań Rynkowych na zlecenie Kliniki Leczenia Niepłodności „Bocian”. Tymczasem już po 33. roku życia kobiety szanse na zajście przez nią w ciążę drastycznie maleją, a wzrasta ryzyko wad wrodzonych u dziecka. Szansą na szczęśliwe późne macierzyństwo  może być mrożenie komórek jajowych, o którym w ostatnim czasie jest coraz głośniej, m.in. za sprawą Facebooka i Apple’a. Obaj światowi giganci zaoferowali swoim pracownicom sfinansowanie tego zabiegu.

 

Komórki jajowe pobiera się w ilości od kilku do kilkunastu metodą punkcji po stymulacji hormonalnej, a następnie przechowuje w temperaturze minus 196 st. C w ciekłym azocie. Zabieg ich pobierania przeprowadzany jest w znieczuleniu ogólnym (narkozie), a ryzyko powikłań jest oceniane przez ekspertów jako niewielkie.

W opinii dr Marty Sikory-Polaczek, embriologa klinicznego i diagnosty laboratoryjnego z Centrum Medycznego Macierzyństwo w Krakowie, mrożenie komórek jajowych jest znacznie trudniejsze niż zarodków, a ich przeżywalność po rozmrożeniu wynosi ok. 80 proc.

 

Im szybciej, tym lepiej 

Część komórek jajowych obumiera jeszcze w procesie witryfikacji (szybkiego mrożenia), część nie przetrwa rozmrożenia – potwierdza dr Grzegorz Mrugacz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, dyrektor medyczny Kliniki Leczenia Niepłodności „Bocian”. – Konieczne jest więc pobranie przynajmniej 9, a najlepiej 12 komórek jajowych, by prawdopodobieństwo urodzenia dzięki nim dziecka w przyszłości było wysokie – dodaje.

Z zabiegu zamrożenia komórek jajowych powinny skorzystać przede wszystkim kobiety dotknięte chorobą nowotworową, jeszcze przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego, ponieważ zarówno chemio-, jak i radioterapia uszkadza lub modyfikuje genetycznie gamety (komórki rozrodcze). To metoda zachowania płodności zalecana również  kobietom z zaawansowaną endometriozą oraz obarczonym rodzinnym występowaniem przedwczesnej menopauzy. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby pokusiły się o nią również panie, które chciałyby urodzić dziecko w późniejszym terminie, by najpierw zająć się własną karierą zawodową. Takich pacjentek, zdaniem lekarzy z klinik specjalizujących się w mrożeniu komórek jajowych, jest coraz więcej. Ważne jest jednak, aby pomyślały również o swojej przyszłości. Z biologicznego punktu widzenia najlepiej jest bowiem poddać się temu zabiegowi przed trzydziestką.

Im wcześniej komórki jajowe zostaną zamrożone, tym większe prawdopodobieństwo, że urodzi się z nich zdrowe dziecko. Dużo mniejsze znaczenie ma moment, w którym zostaną one rozmrożone i przetransferowane do macicy w formie zarodków – dodaje dr Mrugacz.

Doktor Marta Sikora-Polaczek podkreśla, że dzielenie się komórkami jajowymi jest o wiele bardziej akceptowane w naszym społeczeństwie niż dzielenie się zarodkami. Można je zamrozić, a jeśli nie będzie się chciało ich wykorzystać – przekazać do adopcji.

 

Można zamrozić fragmenty jajnika

Poza mrożeniem komórek jajowych i zarodków znana jest jeszcze jedna technika zachowania płodności – można zamrozić tkankę jajnikową. Jest to nowatorska, wymagająca dużej wiedzy od lekarzy i wyposażenia w odpowiedni sprzęt. Niestety, jest jeszcze mało znana, również w środowisku medycznym, więc i rzadko polecana pacjentkom. A szkoda, bo przynosi bardzo dobre efekty. Na czym polega?

Laparoskopowo pobieramy fragment jajnika, preparujemy go tak, by zachował funkcje życiowe i wszczepiamy go po zakończeniu leczenia onkologicznego. Z jednego pobrania otrzymujemy zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu fragmentów jajnika – tłumaczy dr n. med. Wojciech Kolawa, specjalista ginekolog-położnik, dyrektor medyczny krakowskiego Centrum Medycznego „Macierzyństwo”. Dodaje, że na wykonanie wszystkich potrzebnych badań i pobranie tkanki z jajnika klinika potrzebuje trzech dni.

Pewnie gdyby wiedziały o tym pacjentki dotknięte chorobą nowotworową, mogłyby zaplanować ten zabieg między operacją usunięcia np. guza piersi a chemio- lub radioterapią. A po zakończeniu leczenia raka miałyby szansę urodzić zdrowe dziecko.

W przypadku mężczyzn dotkniętych chorobą nowotworową można zamrozić ich nasienie. – To bardzo prosty zabieg – bezbolesny i nieinwazyjny, a mimo to zgłasza się na niego do naszej kliniki zaledwie kilku mężczyzn rocznie – mówi dr Wojciech Kolawa, podkreślając, jak niewielka jest świadomość na ten temat w polskim społeczeństwie. Mało kto zdaje sobie również sprawę z tego, że „nasienie pobrane tylko raz wystarcza na wiele zabiegów inseminacji”, czyli umieszczenia ich w macicy kobiety w warunkach laboratoryjnych