Przewlekły wyprysk rąk stygmatyzuje jak łuszczyca

Przewlekły wyprysk rąk stygmatyzuje jak łuszczyca

- Zdrowie
Fot. Pixabay.com

Powoduje ból, bezsenność, świąd i uczucie pieczenia. Często wyklucza z życia społecznego i zawodowego.

Ręce odgrywają istotną rolę w naszym życiu zawodowym i społecznym. Lęk przed spotkaniem, uściskiem dłoni, odrzuceniem czy utratą pracy – to typowe obawy występujące u osób z ciężkim przewlekłym wypryskiem rąk. Co o nim wiadomo?

Najczęściej objawia się on rumieniem, naciekiem zapalnym, złuszczeniem, obrzękiem czy pęknięciami naskórka. Zazwyczaj uwarunkowany jest czynnikami genetycznymi, środowiskowymi (alergizującymi i drażniącymi) oraz atopią. Należy do chorób o podłożu zapalnym i nieinfekcyjnym, nie można się nim zarazić. Długotrwałe zmagania z chorobą i jej nawracający charakter powodują częstsze przebywanie na zwolnieniach chorobowych, a także utratę pracy.

Przewlekły wyprysk rąk znacząco wpływa na jakość oraz stan życia pacjentów. Ich sytuacja zależy od stopnia ciężkości wyprysku. Jeżeli zmiany są nasilone, wtedy niejednokrotnie uniemożliwiają kontynuowanie pracy zawodowej, ponieważ mogą to być głębokie rozpadliny, które występują głównie na powierzchniach dłoniowych, grzbietowych rąk, ograniczając ruchomość ręki. Choroba ta w znacznym stopniu obniża jakość życia, jest powodem stygmatyzacji, a także powoduje różnego rodzaju uciążliwe dolegliwości – od świądu poprzez pieczenie skóry, a niejednokrotnie i ból – mówi prof. Beata Kręcisz, kierownik Kliniki Dermatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Z raportu „Choroba jak na dłoni. Konsekwencje przewlekłego wyprysku rąk dla pacjenta, społeczeństwa i całego systemu zdrowia”, przygotowanego przez Instytut Arcana na zlecenie firmy farmaceutycznej GSK, wynika, że aż 81 proc. chorych stroni od fizycznego kontaktu z innymi (np. unikają podania ręki). Blisko 1/3 uważa, że choroba wpływa na jakość ich relacji z partnerem. Tyle samo osób uznało, że powoduje napięcia i nieporozumienia z najbliższym otoczeniem.

Pacjenci bardzo często czują potrzebę zakrywania zmienionej chorobowo skóry. Niektórzy z nich noszą rękawiczki, inni chowają ręce w kieszeniach. Takie osoby są zazwyczaj wycofane, unikają kontaktu z innymi, a także bardzo często czują rosnącą frustrację. Choroba może powodować również depresję lub alienację ze środowiska. Zdarzają się także sytuacje, w których pacjent, aby zmniejszyć cierpienie, zaczyna nadużywać alkoholu lub środków psychoaktywnych. Osoby z przewlekłym wypryskiem rąk są bardziej wrażliwe w kontaktach społecznych, odczuwają większy dyskomfort, są bardziej nieśmiałe, ale także wybuchowe, częściej reagują gniewempodkreśla psycholog Anna Kędzierska, współautorka raportu “Choroba jak na dłoni…”.

Na przewlekły wyprysk rąk szczególnie narażone są osoby zajmujące się zawodowo sprzątaniem (21,3 proc.) oraz pracownicy medyczni (15,9 proc.), w tym chirurdzy, ginekolodzy, okuliści, stomatolodzy i laryngolodzy. Jednym z problemów, z którymi muszą się mierzyć chorzy, jest bardzo późne rozpoznanie, z powodu którego dochodzi do rozwoju choroby, a w przypadku pacjentów z ciężką postacią przewlekłego wyprysku rąk – ograniczony dostęp do refundowanej skutecznej terapii.

Polski system może zaoferować opiekę lekarską i diagnostykę. Jednakże należy pamiętać, że diagnostyka w przypadku alergologicznego, kontaktowego wyprysku rąk jest zazwyczaj wykonywana po wielu latach. Poza tym NFZ nie refunduje pełnej diagnostyki wyprysku kontaktowego. Obecnie refundacji podlega jedynie krótka seria 10 alergenów, która jest niewystarczająca. Wyprysk przewlekły to nie tylko alergiczne zapalenie skóry, ale też kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia lub wyprysk o charakterze endogennym. Żeby to zróżnicować, należy wykonać testy płatkowe, czasami trzeba pobrać wycinek do badania histopatologicznego i ostatecznie zastanowić się nad przyczyną tych zmian wypryskowych. Bez ustalenia czynnika przyczynowego bardzo trudno jest skutecznie prowadzić pacjenta i zapobiegać nawrotom, gdyż może to być reakcja z podrażnienia, powodowana m.in. warunkami pracy. Bez jasnej i wczesnej diagnozy sukces terapeutyczny jest mocno ograniczony – podkreśla prof. Beata Kręcisz.

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj również

Tajna broń medycyny nuklearnej

Znakowane izotopami promieniotwórczymi preparaty medyczne pozwalają dokładnie zbadać